/pb1967z20001_0001.djvu

			PRZEGLĄD 
BIBLIOTECZNY 
ORGAN NAUKOWY 
STOWARZYSZENIA BIBLIOTEKARZY 
POLSKICH 
REDAKTOR: ZBIGNIEW DASZKOWSKI 
ROCZNIK XXV — ZESZYT 2 
KWIECIEŃ — CZERWIEC 
1967 
WARSZAWA 
WYDANO Z ZASIŁKIEM MINISTERSTWA KULTURY I SZTUKI
		

/pb1967z20002_0001.djvu

			PyRZEGLĄD BIBLIOTECZNY 
ORGAN NAUKOWY 
STOWARZYSZENIA BIBLIOTEKARZY 
POLSKICH 
KWARTALNIK 
WRAZ Z DODATKIEM 
PRZEGLĄD PIŚMIENNICTWA O KSIĄŻCE 
REDAKTOR: ZBIGNIEW DASZKOWSKI 
SEKRETARZ REDAKCJI: JAN Z. BRUDNICKI 
Kolegium redakcyjne: 
J. AUGUSTYNIAK, J. BAUMGART, A. BOCHEŃSKI, Z. KEMPKA, 
S. KOTARSKI, R. PRZELASKOWSKI, K. REMEROWA, H.  
WIĘCKOWSKA 
PRZEGLĄD PIŚMIENNICTWA O KSIĄŻCE jest opracowywany 
w Instytucie Bibliograficznym Biblioteki Narodowej. Redaktor: 
H. SAWONIAK 
Adres Redakcji: 
Warszawa-Ochota, Hankiewicza 1. Biblioteka Narodowa tel. 
22-46-21 
Adres Administracji: 
Warszawa, Konopczyńskiego 5/7 tel. 27-08-47 
Rękopisów Redakcja nie zwraca. Autorowie nie zawiadomieni 
do trzech miesięcy o przyjęciu ich prac mogą je odebrać w  
Administracji w ciągu roku. 
Na życzenie autorów i na ich koszt Redakcja sporządza nadbitki 
z drukowanych w czasopiśmie artykułów. 
Cena pojedynczego numeru zł 24.— 
Prenumerata roczna (wraz z dodatkiem) wynosi zł 96.— 
Członkowie SBP zgłaszający prenumeratę za pośrednictwem  
Zarządów Okręgów SBP mają prawo do prenumeraty ulgowej. 
Wpłat dokonywać należy na konto czekowe PKO 1-9-120056 lub 
Narodowy Bank Polski IV O/M-1528-9-4205. Administracja Wydawnictw 
SBP Warszawa (z wyraźnym zaznaczeniem celu wpłaty).
		

/pb1967z20003_0001.djvu

			PÓŁWIECZE STOWARZYSZENIA BIBLIOTEKARZY POLSKICH 
1917—1967 
Zamknęło się pierwsze 50 lat działalności zawodowej organizacji 
bibliotekarzy polskich. Historia samego bibliotekarstwa polskiego jest 
oczywiście znacznie dłuższa i sięga głęboko w naszą przeszłość.  
Biblioteki szkolne i naukowe, prywatne i publiczne są częścią historii  
cywilizacji w Polsce i znamieniem osiągniętego przez nią poziomu. Zawód 
bibliotekarza w Polsce ma również swoje długie dzieje, jaśniejące  
nazwiskami tej miary co Joachim Lelewel czy Karol Estreicher. 
Rozwój bibliotekarstwa w czasach najnowszych jest związany z  
postępującym procesem demokratyzacji kultury. Nieprzypadkowo 
jubileusz Stowarzyszenia wiąże się swoją datą z 50 Rocznicą Wielkiej 
Rewolucji Październikowej, stanowiącej przełom w ustrojowej i  
społecznej historii ludzkości i będącej symbolem zwycięstwa tych sił  
społecznych, które i w ówczesnej Polsce domagały się praw do oświaty 
i kultury. 
Również nieprzypadkowo jubileusz Stowarzyszenia poprzedza o  
jeden rok 50 rocznicę odzyskania niepodległości. Zawodowa  
organizacja bibliotekarzy polskich mogła w pełni rozwinąć się jedynie 
w wyzwolonym i zjednoczonym państwie polskim. W pracy integracyjnej, 
wiążącej ze sobą różne części nowego państwa, odegrał swą rolę także 
ówczesny Związek Bibliotekarzy Polskich. Ogólnopolska instrukcja  
katalogowania, wdrażanie jednolitych zasad techniki bibliotecznej, próby 
stworzenia katalogu centralnego miały nie tylko znaczenie zawodowe,. 
Walka o ustawę biblioteczną, nie uwieńczona powodzeniem w okresie 
międzywojennym, jest świadectwem społecznie postępowego  
zaangażowania bibliotekarzy. Szło przecież o zapewnienie najszerszym masom 
ludowym dostępu do książek, o stworzenie w całym kraju systemu 
bibliotek publicznych. 
Dążenia te zrealizowała po drugiej wojnie światowej Polska Ludowa. 
Zmiana ustroju wyzwoliła nowe siły społeczne, zainicjowała rozwój  
gospodarczy i kulturalny na niebywałą przedtem skalę. Wzrosła wydatnie 
liczba bibliotek, zwielokrotniły się szeregi bibliotekarzy. Ilość  
zorganizowanych członków Stowarzyszenia nie przekraczająca w  
dwudziestoleciu międzywojennym kilkuset nazwisk zbliża się obecnie do okrągłej 
Przegląd Biblioteczny 1967 — 7
		

/pb1967z20004_0001.djvu

			90 
PÓŁWIECZE SBP 
liczby dziesięciu tysięcy osób. Naczelnym celem ideowym, jaki stawia 
sobie nasza organizacja, jest jak najwydatniejszy współudział w  
tworzeniu nowej kultury socjalistycznej w Polsce. 
Stowarzyszenie, zrzeszające pracowników różnych sieci  
bibliotecznych, jest rzecznikiem integracji zawodu, podejmuje problemy  
związane z potrzebami całego bibliotekarstwa polskiego i przygotowuje w ten 
sposób grunt dla podejmowania decyzji przez władze państwowe.  
Organizacja nasza wniosła istotny wkład w opracowanie projektu nowej 
ustawy bibliotecznej. Jubileuszowy Zjazd, który odbędzie się pod hasłem 
współpracy bibliotek wszystkich sieci, zaakcentuje jedno z  
najistotniejszych zadań Stowarzyszenia Bibliotekarzy Polskich. 
Potrzebom bibliotekarstwa polskiego służy działalność wydawnicza 
Stowarzyszenia. Jednym z jego periodycznych organów jest od 1927 r. 
Przegląd Biblioteczny. W jubileuszowym roku pięćdziesięciolecia  
Stowarzyszenia czasopismo ma już za sobą czterdzieści lat istnienia,  
przerwane nieuniknionym milczeniem wojennym (1939-1945). Dziejom  
czasopisma, osobom dwu nieżyjących już, długoletnich jego redaktorów, 
tj. Edwardowi Kuntzemu i Bogdanowi Horodyskiemu, poświęcona jest 
część artykułowa niniejszego zeszytu. 
Redakcja
		

/pb1967z20005_0001.djvu

			I BOGDAN HORODYSKI | 
ZADANIA NOWOCZESNEJ BIBLIOTEKI NARODOWEJ 
Biblioteka, otrzymująca nazwę biblioteki narodowej, wraz z tą nazwą 
przyjmuje na siebie szereg obowiązków, które z niej czynią główną 
bibliotekę państwa lub narodu *. 
Podstawowym zadaniem każdej biblioteki narodowej jest  
gromadzenie pełnej produkcji wydawniczej swego kraju i przechowanie jej dla  
potomności. Z tego podstawowego obowiązku wynikają różne inne zadania, 
których zakres jest uzależniony od warunków ustrojowych, społecznych 
i politycznych i od organizacji bibliotecznej w danym kraju. Skala tych 
zadań wynika ze skali życia i rozległości kraju. 
Tak określone zostało pojęcie biblioteki narodowej w czasie obrad 
sympozjum wiedeńskiego, jakie na temat bibliotek narodowych odbyło 
się w 1958 r. 
W tym sformułowaniu tkwi jednak zarodek dalszej dyskusji.  
Jednakowe lub bardzo zbliżone systemy ustrojowe nie wytworzyły  
bynajmniej precyzyjnie określonych typów bibliotek narodowych, jak 
można by rozumieć definicję wiedeńską. Myślę, że zagadnienie  
sprowadza się raczej do omówienia zadań, jakie biblioteka narodowa mogłaby 
pełnić, niż do definiowania, jakie zadania pełnić powinna. Taki też 
kierunek przyjmuję w dalszych mych rozważaniach. 
Punktem wyjściowym będzie zasadniczy obowiązek bibliotek  
narodowych: gromadzenia pełnej produkcji wydawniczej swego kraju. 
W państwach o charakterze wielonarodowych federacji, .a więc 
w ZSRR, Szwajcarii czy Jugosławii, będzie to produkcja wszystkich 
sfederowanych narodów, produkcja zatem wielojęzyczna. 
Obok produkcji krajowej biblioteki narodowe gromadzą także  
produkcję zagraniczną dotyczącą ich kraju lub publikowaną w ich  
ojczystym języku. W grę wchodzą tu jednak rozmaite kryteria zbieractwa. 
Publikacjom w języku ojczystym szczególną wagę przypisują Niemcy, 
zarówno w Niemieckiej Republice Demokratycznej jak i w Niemieckiej 
Republice Federalnej. Brytyjczycy natomiast skrupulatnie rejestrują 
* Pełny tekst referatu wygłoszonego w języku francuskim na Sympozjum' 
w sprawie budownictwa i wyposażenia wielkich bibliotek, zorganizowanym przez. 
Komisję Budownictwa i Wyposażenia Bibliotek IFLA w dniach 22 i 23 czerwca 
1964 r. w Warszawie. Wersja francuska ukazała się w Libri Vol. 15 : 1965/66 nr 1 
s. 89-97. Referat, którego oryginalny tekst polski przechowała w swych papierach 
prof. dr Helena Więckowska, ówczesna Przewodnicząca wymienionej wyżej  
Komisji IFLA, nawiązuje w części początkowej do referatu pt. Biblioteki narodowe- 
za granicą, wygłoszonego przez B. Horodyskiego na Seminarium budownictwa 
bibliotecznego w Kazimierzu nad Wisłą w 1963 r. i opublikowanego w  
wydawnictwie Budownictwo biblioteczne. Warszawa 1964 (Przyp. Red.).
		

/pb1967z20006_0001.djvu

			92 
BOGDAN HORODYSKI 
światowe piśmiennictwo w języku angielskim, a zaniechali zbierania 
obcojęzycznych przekładów z tej literatury. I to jest zrozumiałe. 
Te przykłady wskazują najwyraźniej, że i podstawowy zakres  
zbieractwa bibliotek narodowych jest zależny od realnych potrzeb  
społeczeństwa, któremu te biblioteki służą. 
Z tym wszystkim jednak biblioteki narodowe nie mogą ograniczać 
się wyłącznie do gromadzenia zbiorów pod narodowościowym kątem 
widzenia. W te/n sposób izolowałyby swych czytelników od osiągnięć 
i tendencji rozwojowych nauki światowej, same zaś skazywałyby się 
na obniżenie wartości naukowej swych księgozbiorów. Zrozumiałe, że do 
niepowrotnej przeszłości należy praktyka stosowana w XIX wieku 
przez British Museum w Londynie, Bibliotheąue Nationale w Paryżu 
czy Library of Congress w Waszyngtonie: gromadzenie piśmiennictwa 
ze wszystkich dziedzin wiedzy i we wszystkich językach. Były to 
wszakże czasy, kiedy obszary nauki nie były zbyt rozległe, zaś światowa 
produkcja piśmienictwa naukowego stanowiła drobną cząstkę dzisiejszej 
produkcji. Dziś biblioteki narodowe, wśród nich i te trzy najbogatsze, 
muszą się odżegnać od podobnych skłonności. Dzisiejsze tempo rozwoju 
nauki i jej postępująca specjalizacja sprawiają, że piśmiennictwo naukowe 
narasta lawinowo, coraz częściej opiera się na artykułach ogłaszanych 
w czasopismach i szybko się dezaktualizuje. Jego szeroki dopływ do 
ośrodków naukowych jest sprawą bibliotek specjalizujących się 
w określonych dziedzinach wiedzy. 
Biblioteki narodowe natomiast z natury swej są uniwersalne,  
gromadzą bowiem całość produkcji krajowej. Ten uniwersalizm musi być 
podbudowany piśmiennictwem zagranicznym, ale kompletowanym 
w bardzo ograniczonym, reprezentatywnym wyborze. Przede wszystkim 
"wybór ten musi mieć na uwadze rozbudowę księgozbiorów podręcznych, 
wyposażenia ich w dzieła syntetyczne o dużym ciężarze gatunkowym, 
w dzieła typu słownikowo-encyklopedycznego, we wszelkiego rodzaju 
informatory. Księgozbiór zagraniczny w bibliotekach narodowych  
powinien pozwolić na szybką ale ogólną konfrontację osiągnięć krajowych 
w różnych dziedzinach z osiągnięciami światowymi. Pogłębianie  
Konkretnych problemów będzie możliwe bądź w bibliotekach  
specjalistycznych, bądź w samej bibliotece narodowej drogą wypożyczeń  
międzybibliotecznych. Biblioteki narodowe zresztą mogą także specjalizować 
się w7 wybranej dziedzinie i pieczołowicie gromadzić odpowiednie  
piśmiennictwo zagraniczne w większym wyborze. 
Być może też, że wzrastające tendencje do specjalizacji bibliotek 
dotkną także same biblioteki narodowe. Rysowałaby się w takim  
wypadku możliwość parcelacji ich zasobów (także bieżącej produkcji  
krajowej) między kilka, co najmniej zaś między trzy biblioteki narodowe 
dla trzech wielkich grup piśmiennictwa: nauk społecznych, techniki, 
nauk przyrodniczych. Wydaje się, że taki rozdział byłby uzasadniony, 
choć musiałby przysporzyć także nieco kłopotów. 
Na razie mamy inne kłopoty, szczególnie z przechowywaniem  
zbiorów gazet i czasopism. Wymagają one wielkich powierzchni  
magazynowych, których wciąż jest za mało. Kłopoty te doprowadziły do  
konieczności tworzenia magazynów aneksowych. Tę drogę wybrała  
Bibliotheąue Nationale w Paryżu, Biblioteka Królewska w Sztokholmie,
		

/pb1967z20007_0001.djvu

			ZADANIA BIBLIOTEKI NARODOWEJ 
93 
Biblioteka w Turku (Finlandia). Najwłaściwiej jednak postąpiła chyba 
Library of Congress, która nie gromadzi egzemplarza obowiązkowego, 
ale tylko ich mikrofilmy. Egzemplarze archiwalne są przechowywane 
natomiast w bibliotekach regionalnych. 
Tak czy inaczej biblioteka narodowa archiwalizując piśmienictwo 
swego narodu lub państwa wielonarodowego ma wszelkie dane, by  
prowadzić prace nad bibliografią narodową. Istotnie też biblioteki narodowe 
zajmują się tym problemem w większości wypadków, ale nie zawsze. 
Rozdział między funkcjami biblioteki narodowej i ośrodka  
bibliograficznego najbardziej wyraźnie rysuje się w Związku Radzieckim, a do  
niedawna istniał także w Bułgarii. 
Nie można jednak zapominać, że Biblioteka Lenina poza tym, że jest 
biblioteką narodową ZSRR pełni funkcję głównej biblioteki naukowej 
państwa, a równocześnie przez swe prace metodyczne jest silnie związana 
z siecią bibliotek powszechnych. Centralizując u siebie tyle zadań,  
wyrzekła się prac bibliograficznych na rzecz Wszechzwiązkowej Izby 
Książki. Pozostają zatem w Związku Radzieckim dwa niezależne od 
siebie archiwalne zasoby piśmiennictwa narodowego. Wielki obszar 
ZSRR może wymaga tej odrębności, w każdym razie nie jest to przykład 
do naśladownictwa, szczególnie dla krajów o znacznie niższej produkcji 
drukarskiej. W naszych np. polskich warunkach trudno sobie wyobrazić 
potrzebę odrębnego istnienia Instytutu Bibliograficznego. Odwrotnie, 
organiczny związek Biblioteki Narodowej i Instytutu ma wiele dobrych 
stron. Jedną z nich, ale nie jedyną, jest bezpośrednia dostępność w  
Bibliotece kartotek bibliograficznych i możliwość ich wykorzystania dla 
różnych celów. Dotyczy to zarówno kartotek bibliografii bieżącej, jak 
i — w większej mierze — kartotek bibliografii retrospektywnej. W  
rezultacie nasza Biblioteka Narodowa jest poważnym ośrodkiem informacji 
bibliograficznej. 
Informacja jest zaś jednym z głównych zadań, jakie ciążyć powinny 
na bibliotekach narodowych. Nie trzeba w tym gronie szerzej uzasadniać 
tego sformułowania. Wystarczy wspomnieć, że w każdym kraju niezbędny 
jest sprawny ośrodek informacji bibliograficznej i bibliotecznej, a  
biblioteki narodowe z racji pełnionych zadań ogólnokrajowych są jak gdyby 
z natury desygnowane do prowadzenia takiego ośrodka, obejmującego 
swym zasięgiem cały kraj. Kartoteki bibliograficzne będą stanowić 
oczywiście tylko część wyposażenia ośrodka informacji. Wielką w nim 
rolę mają do odegrania katalogi centralne i to zarówno dotyczące druków 
zwartych i czasopism, jak rękopisów a może i innych rodzajów zbiorów. 
W tych trzech kierunkach działania: 1. archiwalizowania  
piśmiennictwa narodowego, 2. opracowywania bibliografii, 3. prowadzenia  
centralnej informacji bibliograficznej i bibliotecznej — widzę zasadnicze 
zadania bibliotek narodowych. Jestem więc zwolennikiem centralizacji 
przez biblioteki narodowe; zadań, które nie wszędzie są w nich  
scentralizowane. Oczywiście biblioteki narodowe mogą obok tych trzech  
zasadniczych zadań wykonywać cały szereg innych. Będą to jednak zadania 
dodatkowe wynikające z różnych potrzeb i różnych warunków  
lokalnych. Mogą tu zatem wchodzić w grę takie np. funkcje jak: rejestracja 
praw wydawniczych (copyright w Library of Congress), centralne  
wypożyczania międzynarodowe i organizacja współpracy międzybibliotecznej
		

/pb1967z20008_0001.djvu

			94 
BOGDAN HORODYSKI 
(National Central Library), prowadzenie biur międzynarodowej wymiany 
wydawnictw urzędowych i wydawnictw naukowych, prowadzenie  
centralnej filmoteki (BN w Warszawie), prowadzenie ośrodka metodycznego 
(Biblioteka Lenina) itp. Te wszystkie zadania nie wynikają jednak 
z istotnych założeń instytucji zwanej biblioteką narodową. 
Pewien też jestem, że biblioteka narodowa nie powinna być  
centralną ani też- główną biblioteką naukową w państwie. Istniejące jeszcze 
tendencje tego rodzaju muszą być dziś traktowane jako anachronizm. 
Swoją własną główną bibliotekę naukową winna dziś posiadać niemal 
każda dziedzina wiedzy, takie są w gruncie rzeczy konsekwencje, które 
musi pociągnąć za sobą specjalizacja naukowa i jej pochodna —  
specjalizacja bibliotek. Obciążanie dziś jednej biblioteki obowiązkami głównej 
biblioteki naukowej oczywiście jest możliwe, ale uzasadnione może być 
chyba tylko tam, gdze sieć biblioteczna nie została dostatecznie  
wykształcona. Największe biblioteki narodowe świata rangę głównych bibliotek 
naukowych zdobyły w XIX w. Dziś samo życie coraz wyraźniej tę 
ich tradycyjną rolę ogranicza. Tak jest i nad Tamizą, i nad Sekwaną, 
tak się dzieje w Waszyngtonie i w Moskwie. Nieuchronna to kolej rzeczy, 
związana z rozwojem nauki i rozwojem bibliotek. 
Prymat biblioteki narodowej wśród innych bibliotek kraju nie ponosi 
tu żadnej szkody. Prymat ten wypływa z ogólnokrajowej działalności 
biblioteki narodowej, nie związanej organizacyjnie z żadną siecią, a  
działającej na korzyść wszystkich. Prymat ten wynika także z kontaktów 
z zagranicą, wobec której biblioteka nrodowa reprezentuje całość spraw 
bibliotecznych swego kraju. 
Bezpośrednie usługi świadczone przez bibliotekę narodową  
odwiedzającym ją czytelnikom zalejżą w wielkiej mierze od bogactwa jej zbiorów, 
w szczególności zbiorów retrospektywnych, narosłych historycznie lub 
z pietyzmem uzupełnianych. One to w zasadzie decydują o frekwencji 
w czytelniach bibliotek narodowych, gdzie najczęstszymi gośćmi są 
humaniści wszelkiego autoramentu. Nie można jednak zamykać oczu na 
fakt, że nowoczesna biblioteka narodowa będzie w coraz większym 
stopniu stawać się atrakcyjną także dla niehumanistów. Wypływać to 
będzie z coraz żywszego dopływu do bibliotek narodowych  
piśmiennictwa z dziedzin pozahumanistycznych, z coraz silniejszych powiązań 
życia z techniką i naukami matematyczno-przyrodniczymi. Te grupy 
czytelników znajdą w bibliotekach narodowych pełny komplet  
krajowych nowości z interesujących ich dziedzin, obok nich szereg  
kompendiów zagranicznych, zaś w katalogach centralnych źródło szybkiej  
informacji o lokalizacji dzieł poszukiwanych. Skoro więc biblioteka narodowa 
jest z natury swych zbiorów uniwersalną i taką jeszcze chyba przez 
jakiś czas pozostanie, to musi zadbać o właściwą obsługę grup czytelników 
o zróżnicowanych zainteresowaniach. Stąd też płynie wskazanie rozdziału 
tych grup na kilka specjalistycznych sal czytelniczych. Wyposażyć je 
trzeba w odpowiednio dobrane księgozbiory podręczne, w bieżące numery 
specjalistycznych czasopism, zagwarantować w czytelniach wolny dostęp 
do półek. 
W bibliotekach narodowych będzie to jedyna możliwa forma  
specjalizacji, tak samo jak bezpośrednia dostępność księgozbiorów  
podręcznych może stanowić jedyną formę dostępu czytelników do półek. Usta-
		

/pb1967z20009_0001.djvu

			ZADANIA BIBLIOTEKI NARODOWEJ 95 
wienie zbiorów w magazynach biblioteki narodowej według numerus 
currens jest chyba jedynym systemem do przyjęcia, co jednocześnie 
wyklucza potrzebę przenikania czytelników do magazynu. Tylko w  
magazynach periodyków byłby sens zarezerwowania enklaw, w których 
czytelnicy mogliby (np. dla celów bibliograficznych) przeglądać całe 
ciągi wydawnicze, bez potrzeby sprowadzania do czytelni całych stert 
roczników. 
Zastąpienie jednej olbrzymiej ogólnej czytelni salami  
specjalizowanymi pociąga za sobą konieczność osobnego zgrupowania aparatu 
bibliograficznego i podręcznego o charakterze ogólnym. Byłaby to jeszcze 
jedna sala z wolnym dostępem do półek, nie przeznaczona wszakże dla 
długotrwałych studiów, ale stanowiąca jedno z ogniw zespołu  
informacyjnego. Taka organizacja uwolni bibliotekę od konieczności  
nabywania wielu egzemplarzy tych samych dzieł, które powinny właściwie 
być do dyspozycji wszystkich czytelników, studiujących w różnych 
czytelniach. 
O ile tworzenie czytelni specjalizowanych wydaje się w pełni  
uzasadnione, o tyle wątpliwości może nasuwać potrzeba istnienia odrębnej 
czytelni czasopism, a także odrębnej czytelni mikrofilmów. Potrzebę ich 
trzeba poddać próbie życiowej. Sądzę jednak, że w czytelni czasopism 
udostępniać się powinno zbiory retrospektywne, szczególnie dawniejsze 
roczniki gazet, wymagające i więcej miejsca do ich rozłożenia, i łatwego 
bezpośredniego transportu z odpowiedniej części magazynu. Odrębna 
czytelnia mikrofilmów znajdzie swe uzasadnienie tam, gdzie istnieją 
specjalnie bogate zbiory mikrofilmów, tworzące bibliotekę w bibliotece, 
tak jak np. mikrofilmy rękopisów watykańskich w Library of Congress 
czy centralna filmoteka w warszawskiej Bibliotece Narodoweij. Można 
■wprawdzie mikrofilmy udostępniać w różnych czytelniach, zgodnie z ich 
treścią, ale wydaje się lepszym rozwiązanie, jeśli studiujący w danej 
sali są poddani takiemu samemu reżimowi, a obsługa czytelni jest 
nastawiona na jeden typ udostępnianych materiałów. Sprawa jednak, 
powtarzam, jest niewątpliwie dyskusyjna. 
Frekwencja w bibliotekach narodowych jest także zależna od  
warunków demograficznych, socjalnych i naukowych miasta będącego jej 
siedzibą, od lokalizacji gmachu biblioteki, od bogactwa zbiorów innych 
bibliotek. 
Pewien wpływ na liczbę czytelników ma także zasada prezencyj- 
ności bibliotek narodowych. Jeżeli są one zwolnione od obowiązku  
wypożyczania swych zbiorów do bibliotek działających w tym samym 
mieście, to frekwencja automatycznie wzrasta. Nie ma jednak sposobu 
określania normy, jakiej powinna odpowiadać pojemność sal czytelnia- 
nych w bibliotekach narodowych. 
Podobnie nie można mówić o jakimś typie budynku biblioteki  
narodowej. Jedno jest dla mnie pewne: w budynku biblioteki narodowej 
nie, ma miejsca dla pełnej jego elastyczności. Czytelnicy i magazyny nie 
mogą się przenikać wzajemnie. Przystosowalność budynku do nowych, 
nieprzewidzianych zadań można zapewnić wyłącznie w części  
przeznaczonej dla personelu, gdzie należy unikać sztywnego rozgraniczania 
pomieszczeń. W części przewidzianej dla czytelników zabezpieczenie
		

/pb1967z20010_0001.djvu

			96 
JAN BAUMGART 
elastyczności można uzyskać tylko przez projektowanie obszernych hal 
na pomieszczenia katalogów. 
Trzeba bowiem zwrócić uwagę na fakt, że w razie ostatecznej potrzeby 
magazyny biblioteczne można rozparcelować nawet w odległych  
budynkach aneksowych. Katalogi biblioteki muszą natomiast reprezentować 
całość jej zbiorów. Jeśli zatem pojemność magazynu przewidujemy na 
okres np. lat trzydziestu, to pojemność sali katalogów musi  
przewidywać rozwój w okresie kilkakrotnie dłuższym. Z góry zatem zakładać 
należy obszerne rezerwy miejsc w pomieszczeniach katalogów. Te  
rezerwy mogą być wykorzystane w różny sposób, zanim trzeba będzie 
oddać je na nowe szeregi szaf katalogowych. 
Nie jest to chowanie głowy w piasek, jak mogłoby się wydawać. 
Przewidywania, jeśli mają być realne, nie mogą wybiegać w  
przyszłość zbyt odległą, tym więcej, że żyjemy w czasach, gdy każdy rok 
może przynieść zupełny przewrót w technice kształtowania i  
udostępniania książki. Nie będąc jasnowidzem nie potrafię też ukazać, czym 
będą biblioteki narodowe w przyszłości. Przedstawiłem wyłącznie  
propozycję przystosowania założeń bibliotek narodowych do potrzeb  
dzisiejszych. W propozycji tej nie dałem zresztą nic nowego, spróbowałem 
jedynie zebrać i uporządkować te tendencje, które w różnych  
środowiskach bibliotekarskich dochodzą coraz powszechniej do głosu, a u nas 
były podstawą programowania przyszłego budynku naszej Biblioteki 
Narodowej. 
JAN BAUMGART 
B-ka Jagiellońska 
Kraków 
BOGDAN HORODYSKI JAKO BIBLIOTEKARZ I DZIAŁACZ 
STOWARZYSZENIA BIBLIOTEKARZY POLSKICH 
W dniu 24 maja 1965 r. zmarł w pełni sił twórczych wybitny  
bibliotekarz, czołowy działacz i wieloletni przewodniczący Zarządu  
Głównego Stowarzyszenia Bibliotekarzy Polskich, docent Bogdan Horodyski *. 
Polski świat bibliotekarski poniósł przez ten zgon bolesną,  
niepowetowaną stratę. Był Horodyski doskonałym teoretykiem-bibliotekoznawcą, 
autorem licznych prac z tego zakresu, był wieloletnim bibliotekarzem- 
-praktykiem, był wreszcie niestrudzonym bojownikiem w walce o  
rozwój bibliotekarstwa polskiego, reprezentantem interesów licznej rzeszy 
* Artykuł opracowany na podstawie protokołów i sprawozdań Stowarzyszenia 
Bibliotekarzy Polskich, publikowanych w rocznikach powojennych Przeglądu 
Bibliotecznego (R. 15-33 za lata 1947-1965). Uwzględniłem także roczniki  
Bibliotekarza oraz inne cytowane niżej publikacje, nadto artykuły okolicznościowe, które 
ukazały się po śmierci Bogdana Horodyskiego: Zbigniewa Daszkowskiego (Bibliot. 
R. 32: 1965 nr 7/8 s. 194-200 oraz Informator Bibliot. i Ksiąg, za rok 1966. Warszawa 
1965 s. 154-158), Czesława Kozioła (Por. Bibliot. R. 17: 1965 nr 6 ś. 162-163), Hanny 
Pliszczyńskiej (Biul. Inf. Bibl. Nar. 1965 nr 2 s. 5-8) oraz Bogumiła S. Kupścia 
(Rocz. Bibl. Nar. R. 2: 1966 s. I-XV).
		

/pb1967z20011_0001.djvu

			BOGDAN HORODYSKI 
97 
bibliotekarzy. Śmierć zabrała go w chwili pełnej aktywności zawodowej 
i społecznej. Chcę tutaj przypomnieć jego sylwetkę jako bibliotekarza 
i jako działacza Stowarzyszenia Bibliotekarzy Polskich. Działalnością 
swą zapisał piękną i niezapomnianą kartę w dziejach bibliotekarstwa 
polskiego. 
Bogdan Horodyski urodził się 9 maja 1904 r. w Opatowie Kieleckim 
w rodzinie prawniczej. Edukację rozpoczął w rodzinnym mieście, 
a świadectwo dojrzałości otrzymał w 1925 r. w Miejskim Gimnazjum 
Realnym w Radomiu. Studia wyższe ukończył na Wydziale  
Humanistycznym Uniwersytetu Warszawskiego, gdzie 30 maja 1932 r. otrzymał 
dyplom magistra filozofii w zakresie historii. 
W Warszawie: również w Bibliotece Ordynacji Zamojskich  
rozpoczął Horodyski pracę w zawodzie bibliotekarskim, pracę, która  
wypełniła całe jego życie. Ta, jedna z najstarszych, bo pochodząca z 1594 r. 
biblioteka polska stanowiła pierwszą szkołę bibliotekarską młodego 
wówczas Horodyskiego. Zbiory jej przywiezione zostały z Zamościa 
do Warszawy jeszcze w 1811 r. i umieszczone w Pałacu Błękitnym. 
Biblioteką kierowali kolejno: Józef Przyborowski (1872-1896), Tadeusz 
Korzon (1897—1918), Jadwiga Korzonowa (1919—1929). W 1929 r.  
dyrektorem Biblioteki Ordynacji Zamojskiej został prof. Ludwik Kolankowski, 
bibliotekarz Biblioteki Jagiellońskiej w latach 1907-1918 i świetny  
organizator. Kolankowski przeprowadził w Bibliotece szereg zmian, które 
stały się punktem zwrotnym w jej działalności. 
W częściowo już zreorganizowanej Bibliotece w dniu 1 X 1932 r. 
rozpoczął pracę Bogdan Horodyski. Wybitna indywidualność Kolan- 
kowskiego wywarła wielki wpływ na młodego bibliotekarza, a liczne 
i różnorodne prace, w których brał udział, pozwoliły mu szybko  
opanować technikę i problematykę zawodu bibliotekarskiego. Prowadzono 
wówczas w Bibliotece Zamojskiej systematyczne prace nad  
uporządkowaniem i opracowaniem zbiorów oraz starano się zapewnić lepsze 
warunki dla użytkowników przez rozszerzenie lokali bibliotecznych 
i zorganizowanie czytelni z zasobnym księgozbiorem podręcznym. 
Wszechstronne opanowanie pracy bibliotecznej oraz obowiązkowość i  
wyrobione poczucie odpowiedzialności sprawiły, że już w 1935 r.  
powierzono Horodyskiemu samodzielne stanowisko kierownika oddziału  
rękopisów, zbiorów graficznych i kartograficznych, a kiedy Ludwik  
Kolankowski został w 1936 r. profesorem Uniwersytetu Jana Kazimierza we 
Lwowie, Horodyski zastępował go w pracach związanych z  
kierownictwem Biblioteką. 
Równocześnie z pracą zawodową kontynuował Horodyski swoje  
studia naukowe, przygotowując pracę doktorską na temat Roli Ziemowita 
Mazowieckiego w czasie przedjagiellońskiego bezkrólewia i biorąc  
czynny udział w seminarium doktoranckim. W kręgu jego zainteresowań 
coraz więcej miejsca zajmują także zagadnienia bibliotekoznawcze.  
Opierając się na bogatych materiałach źródłowych rozpoczął pracę nad 
historią Biblioteki Ordynacji Zamojskiej. Przejrzał istniejący od 1830 r. 
zasób archiwalny i z akt i zapisek odtworzył bogatą przeszłość Biblioteki. 
Poznał też dokładnie jej zbiory liczące wówczas ponad 100 tys. wol., 
opracowując bogatą kartotekę proweniencyjną, kartotekę supereksli- 
brisów i ekslibrisów oraz spisy dedykacji autorskich i zapisek marginal-
		

/pb1967z20012_0001.djvu

			98 
JAN BAUMGART 
nych. Prace te pozwoliły zebrać interesujące materiały do badań nad 
zbieractwem polskim w dawnych wiekach 
Wybuch wojny zniweczył wszystkie te będące już na ukończeniu 
prace. W czasie bombardowania Warszawy 25 września 1939 r. spaliła 
się część gmachu Biblioteki wraz z przylegającym do niej mieszkaniem 
prywatnym Horodyskiego. Spłonęło wówczas archiwum i katalogi  
biblioteczne oraz kartoteki i materiały do historii Biblioteki, a także  
przygotowana już praca doktorska. Klęska ta nie załamała Horodyskiego, 
który natychmiast po kapitulacji Warszawy przystąpił do prac nad 
odtworzeniem zniszczonych przez pożar katalogów i nad  
przygotowaniem Biblioteki do normalnego funkcjonowania. W czasie okupacji  
współpracował też z tajnym Uniwersytetem oraz gromadził w Bibliotece 
polską prasę konspiracyjną. Były to ostatnie lata istnienia Biblioteki 
Ordynacji Zamojskiej, gdyż w czasie powstania warszawskiego w dniu 
8 sierpnia 1944 r. Niemcy spalili jej gmach i zbiory. Ocalały jedynie 
nieliczne rękopisy i stare druki, umieszczone w podziemiach. Po  
licznych perypetiach znalazły się one w końcu w Bibliotece Narodowej. 
Tu również po oswobodzeniu Warszawy przez wojska radzieckie, już 
w dniu 20 lutego 1945 r. zgłosił się do pracy Bogdan Horodyski. 
Pierwszy rok powojenny był w Bibliotece Narodowej okresem, w  
którym prowadzono głównie prace rewindykacyjne, zabezpieczające  
rozproszone przez zawieruchę wojenną zbiory własne jak i zbiory innych 
bibliotek. W pracach tych brał Horodyski czynny udział, a swoje  
wrażenia przedstawił w wygłoszonym w dniu 26 VI 1946 r. w Kole  
Warszawskim Związku Archiwistów i Bibliotekarzy Polskich refetracie 
Z przeżyć bibliotekarza poszukującego książek polskich na ziemiach 
odzyskanych. • 
Kiedy po upływie roku Biblioteka Narodowa rozpoczęła normalną 
działalność, objął w niej kierownictwo działu rękopisów. Bogaty, liczący 
ok. 40 tys. jednostek zasób rękopiśmienny Biblioteki Narodowej został 
nieomal w całości zniszczony przez Niemców, pozostały z niego zaledwie 
2224 jedn. Włączono do nich ocalałe, zabezpieczone rękopisy Biblioteki 
Ordynacji Zamojskiej (1574 jedn.), Biblioteki Krasińskich (21 jedn.) 
i 962 rękopisy różnej proweniencji. Powstał zbiór liczący ok. 6 tys. 
jednostek, wymagający szybkiego opracowania i rejestracji. Bogdan 
Horodyski, chcąc jak najszybciej umożliwić korzystanie z tego zasobu, 
opracował wówczas nową metodę ewidencjonowania rękopisów,  
wprowadzając charakterystykę zawartości, a ograniczając opis elementów 
podstawowych. Podręcznym informatorem dla korzystających stała się 
kartoteka akcesyjna wraz z indeksem nazwisk, nazw geograficznych 
i wybranych haseł przedmiotowych. 
W następnym etapie prowadził już systematyczne prace nad  
katalogowaniem zbioru. Zakończeniem ich było wydanie w 1955 r. czwartego 
tomu Katalogu rękopisów Biblioteki Narodowej1. W tym samym roku 
ukazały się Wytyczne opracowania rękopisów w bibliotekach polskich, 
opracowane przez Bogdana Horodyskiego wspólnie z prof. Heleną  
Więckowską 2. Opracowanie Wytycznych było owocem bogatych doświadczeń 
1 Katalog rękopisów Biblioteki Narodowej. T. 4. Wrocław 1955 ss. XVI, 402. 
2 Wytyczne opracowania rękopisów w bibliotekach polskich. Oprać, zespół 
na podstawie projektów ... Wrocław 1955 ss. 67.
		

/pb1967z20013_0001.djvu

			BOGDAN HORODYSKI 
99 
Horodyskiego przy katalogowaniu rękopisów, a dzięki wprowadzeniu 
ujednoliconej metody opracowania stały się one podstawą dla prac nad 
zbiorami rękopiśmiennymi we wszystkich bibliotekach polskich. 
Równolegle z bieżącymi pracami zawodowymi zajmował, się Horo- 
dyski licznymi zagadnieniami z dziedziny bibliotekoznawstwa i  
opublikował szereg prac naukowych z tego zakresu. Często wracał jeszcze du 
swego pierwszego warsztatu pracy, ogłaszając m. in. zwięzły Zarys 
dziejóiv Biblioteki Ordynacji Zamojskiejs i Straty działu rękopisów 
Biblioteki Ordynacji Zamojskiej w latach 1939-1944 4. Publikował  
również rozprawy i artykuły dotyczące zbiorów specjalnych, jak: Spuścizna 
działu rękopiśmiennego Biblioteki Załuskich5, Polonika rękopiśmienne 
z Biblioteki Załuskich6 i Z pogranicza bibliotekarstwa i archiwistyki7, 
O transliteracji druków cyrylickich8 i Podręcznik paleografii ruskiej9 
oraz cenna rozprawa pt. Miniaturzysta Sforzów 10. Interesował się także 
tematyką ogólnobiblioteczną, wiążącą się z jego aktywną pracą w  
Stowarzyszeniu Bibliotekarzy Polskich. Z tego zakresu ogłosił m. in.  
rozprawę pt. Józef Grycz 11, opublikowaną po śmierci tego wielkiego  
bibliotekarza. Liczne prace naukowe, których wykaz został umieszczony w  
wydawnictwie Biblioteka Narodowa w latach 1945-1956 12, przyniosły Horo- 
dyskiemu w 1955 r. tytuł docenta, najlepiej świadczący o wartości jego 
dorobku. > 
W r. 1956 ówczesny dyrektor Biblioteki Narodowej, Władysław  
Bieńkowski został powołany na stanowisko ministra oświaty. Trudne i  
odpowiedzialne obowiązki dyrektora Biblioteki powierzono wówczas Horo- 
dyskiemu. Jego dotychczasowe osiągnięcia zawodowe i naukowe'  
gwarantowały, że podoła trudnym i skomplikowanym problemom, przed 
którymi stanął. Zasługą Horodyskiego jest m. in. uzyskanie dla  
Biblioteki, stale cierpiącej na brak odpowiedniego lokalu, tymczasowego  
pomieszczenia przy ul. Hankiewicza i dokonanie w 1961 r. przeprowadzki 
zbiorów. Było to jednak ciągle rozwiązanie połowiczne, toteż  
równocześnie brał Horodyski aktywny udział we wstępnych pracach  
przygotowujących budowę nowego gmachu Biblioteki Narodowej. Kiedy w dniu 
10 III 1962 r. na stanowisko dyrektora Biblioteki został powołany 
dr Witold Stankiewicz, Horodyski otrzymał nominację na zastępcę 
dyrektora Biblioteki do spraw Książnicy oraz prowadził dalsze  
przygotowania do rozpoczęcia budowy nowego gmachu. Na stanowisku tym 
pozostał już do końca życia, rozwijając jednocześnie coraz aktywniejszą 
działalność w Stowarzyszeniu Bibliotekarzy Polskich. 
Działalność społeczna Horodyskiego na terenie bibliotekarskim rozpo- 
3 W: Studia nad książką poświęcone pamięci Kazimierza Piekarskiego.  
Wrocław 1951 s. 295-341. 
i W: Straty bibliotek i archiwów warszawskich w zakresie rękopiśmiennych 
źródeł historycznych. T. 3. Biblioteki. Warszawa 1955 s. 319-374. 
5 Prz. bibliot. R. 16 : 1948 s. 40-63 i odb. 
6 Prz. bibliot. R. 16 :1948 s. 64-100 i odb. 
7 Prz. bibliot. R. 24 :1956 s. 201-212. 
8 Prz. bibliot. R. 16 :1948 s. 170-179. 
fl Kraków 1951. 
10 Biul. Hist. Szt. R. 16:1954 nr 2 s. 195-214 i nadb. 
11 Prz. bibliot. R. 23 : 1955 s. 3-40 i odb. 
12 Warszawa 1958 s. 174-176.
		

/pb1967z20014_0001.djvu

			100 
JAN BAUMGART 
częła się jeszcze w 1945 r. Pracował wtedy w komisji Związku  
Bibliotekarzy Polskich, opracowującej pragmatykę pracowników  
bibliotecznych. W latach 1946-1947 był członkiem zarządu Koła Warszawskiego 
ówczesnego Związku Bibliotekarzy i Archiwistów Polskich. 
Coraz silniej umacniająca się w świecie bibliotekarskim pozycja Ho- 
rodyskiego sprawiła, że przy konstytuowaniu się Zarządu Głównego 
ZBiAP dn. 11 VI 1948 r. został jego przedstawicielem w komitecie 
wydawniczym Bibliotekarza. 
Jako długoletni, bo przez okres szesnastu lat, redaktor Przeglądu 
Bibliotecznego zapisał się trwale w dziejach tego kwartalnika. Pierwsze 
prace redakcyjne w Przeglądzie zaczął jako członek kolegium  
redakcyjnego, powołanego w listopadzie 1948 r. dla odciążenia w pracy  
redaktora Edwarda Kuntzego, wtedy już ciężko chorego. Pogłębiająca się 
choroba zmusiła E. Kuntzego do całkowitej rezygnacji ze stanowiska 
redaktora z dniem 1 marca 1949 r. Z tą chwilą ustąpiło również wybrane 
niedawno Kolegium. Wobec tego Zarząd Główny powołał z dniem 
18 maja 1949 r. nowe kolegium, w skład którego wszedł m. in. Bogdan 
Horodyski jako sekretarz redakcji. W związku z tą zmianą ukazało się 
w zesz. 1/2 za 1949 r. krótkie oświadczenie nowego Kolegium, napisane 
przez Bogdana Horodyskiego. Redakcja zobowiązywała się w nim do 
kontynuowania „drogi wytyczonej Przeglądowi przez jego założyciela 
i pierwszego redaktora", tzn. do pełniąnia przez pismo roli organu  
naukowego Związku. Równocześnie postanowiono położyć nacisk na  
silniejsze powiązanie problematyki bibliotekoznawczej z dokonującymi się 
w Polsce przemianami społecznymi i ustrojowymi. Dotyczyły one  
„usprawnienia informacyjne.] służby bibliotecznej, dostosowania jej do nowych 
zadań i nowych form życia społeczego", nadto „wychowawczej roli 
bibliotekarza, organizującego i wiążącego z książką nowe, olbrzymie, 
demokratyczne masy czytelnicze". 
W dniu 17 kwietnia 1950 r. Bogdan Horodyski został redaktorem 
Przeglądu Bibliotecznego, a w Kolegium redakcyjnym znaleźli się: 
Stefan Kotarski, Janina Kraczkiewicz i Krystyna Remerowa. Nowa 
redakcja postawiła sobie za zadanie doprowadzenie do regularnego  
ukazywania się pisma oraz do poruszania w nim aktualnej problematyki. 
Np. zesz. 3/4 z 1951 r. został poświęcony Konferencji krynickiej z lutego 
1951 r., gdyż odegrała ona doniosłą rolę w rozwoju bibliotekarstwa  
polskiego, a opublikowane na łamach Przeglądu uchwały wywarły duży 
wpływ na ogół bibliotekarzy. Z czasem pismo zaczęło ukazywać się coraz 
regularniej, a nakład zwiększył się do 1580 egzemplarzy. Od 1955 r. 
zaczęto wydawać dodatek pt. Przegląd Piśmiennictwa o Książce  
redagowany w Instytucie Bibliograficznym Biblioteki Narodowej. 
Horodyski był znakomitym redaktorem, posiadał świetne wyczucie 
aktualnej problematyki i wysoką umiejętność współpracy z autorami. 
Sam zresztą zamieszczał w piśmie wiele artykułów, recenzji i notatek 
redaktorskich, poruszających najżywotniejsze sprawy nurtujące  
bibliotekarzy. W ten sposób przyczyniał się do kształtowania poglądów na 
zagadnienia bibliotekoznawcze i na sprawy polityki bibliotecznej 
w kraju. Dlatego też pismo zawdzięcza mu swój wysoki poziom i  
konsekwentnie prowadzoną linię. 
Swój pogląd na rolę czasopism wydawanych przez ZBiAP przedsta-
		

/pb1967z20015_0001.djvu

			BOGDAN HORODYSKI 
101 
wił w wystąpieniu dyskusyjnym na zebraniu delegatów Kół w dniach 
8-9 kwietnia 1949 r. we Wrocławiu. Powiedział wtedy: 
Bibliotekarz winien docierać do wszystkich członków Związku, ale  
zachowuje swój charakter informacyjny i publicystyczny. Przegląd Biblioteczny 
musi być organem naukowym o węższym zasięgu odbiorców, ale o  
rozszerzonym zasięgu treściowym [...] Pożądane byłoby trzecie czasopismo o  
charakterze poradnika w sprawach technicznych i aktualnych. To czasopismo 
winno mieć zasięg masowy. 
Redagowanie Przeglądu nie było jedynym terenem działalności Horo- 
dyskiego na polu wydawniczym. Z dniem 1 października 1949 r. został 
utworzony zespół Referatu Wydawniczego przy Zarządzie Głównym. Jego 
przewodniczącym został Bogdan Horodyski. Pracując na tym stanowisku 
do 5 listopada 1957 r. wprowadził szereg zmian w dotychczasowej 
polityce wydawniczej. Została m. in. scentralizowana administracja  
czasopism i usprawniony ich kolportaż. W myśl sformułowanych powyżej 
postulatów rozpoczęto w 1949 r. druk nowego miesięcznika pt. Poradnik 
Bibliotekarza, trzeciego pisma Związku. 
W kwietniu i maju 1954 r. Zarząd Główny Stowarzyszenia  
Bibliotekarzy Polskich zorganizował na trzech kolejnych konferencjach ogólną 
debatę na temat czasopism. Wysunięte wówczas postulaty czytelników 
uwzględniono w dalszej pracy i rozszerzono skład kolegiów redakcyjnych. 
W 1955 r. został ujednolicony format czasopism i zmieniona szata  
zewnętrzna Bibliotekarza i Poradnika. 
Pod redakcją Horodyskiego rozpoczęto także od rocznika 1956 prace 
nad wydawaniem Informatora Bibliotekarza, który odtąd ukazywał się 
kolejno za poszczególne lata od 1960 r. jako Informator Bibliotekarza 
i Księgarza. 
W omawianym okresie Stowarzyszenie stało się również wydawcą 
fachowych podręczników i pomocy metodyczno-instrukcyjnych z  
zakresu bibliotekarstwa. Przyczyną tego był fakt, że inne wydawnictwa 
niechętnie podejmowały się druku tego typu pozycji lub wręcz się od 
niego uchylały. Dlatego np. w latach 1954-1956 ukazały się nakładem 
Stowarzyszenia 24 pozycje o łącznej objętości 157 arkuszy druku. 
Następcy Horodyskiego na stanowisku kierownika referatu  
wydawniczego (od 5 XI 1957 r. Stanisław Tazbir, po jego rezygnacji od 
1 II 1960 r. Władysław Bartoszewski) utrzymali zasadniczą linię  
wydawniczą wytyczoną w poprzednim okresie stosując jedynie (W. Bartoszewski) 
wobec zmienionych warunków księgarskiego rozprowadzania  
wydawnictw ostrożniejszą politykę nakładową. Objąwszy w 1957 r. stanowisko 
przewodniczącego Zarządu Głównego SBP sam Horodyski nadal brał 
czynny udział w pracach wydawniczych, pod jego redakcją ukazała się 
księga pamiątkowa Ogólnopolskiego Zjazdu Bibliotekarskiego13 oraz 
podręcznik pt. Bibliotekarstwo powszechne. 
W listopadzie 1961 r. został Horodyski członkiem nowopowstałej 
Komisji Wydawniczej przy Zarządzie Głównym, która zajęła się  
omawianiem i zatwierdzaniem tytułowych planów wydawnictw  
Stowarzyszenia. 
13 Ogólnopolski Zjazd Bibliotekarski. Warszawa 16-18 lutego 1956. Księga  
Pamiątkowa. Warszawa 1957 ss. 507.
		

/pb1967z20016_0001.djvu

			102 
JAN BAUMGART 
Na parę miesięcy przed śmiercią prowadził jeszcze plenarne zebranie 
Zarządu Głównego, na którym w dniu 25 I 1965 r. odibyła się dyskusja 
na temat spraw wydawniczych Stowarzyszenia. Do końca swego  
czynnego życia brał jak najaktywniejszy udział w tych pracach. Dlatego 
poważna część pozycji, które wyszły po wojnie nakładem  
Stowarzyszenia, ukazała się tylko dzięki inicjatywie, zdolnościom i umiejętnościom 
Bogdana Horodyskiego. Jego zasługi na polu wydawniczym są olbrzymie. 
Swoją wybitną pozycję w świecie bibliotekarskim zawdzięcza Horo- 
dyski przede wszystkim długoletniej i pełnej poświęcenia pracy  
społecznej w Stowarzyszeniu Bibliotekarzy Polskich. 
Sytuacja prawna Związku Bibliotekarzy Polskich w momencie, gdy 
pracę w nim podjął Bogdan Horodyski, nie była jeszcze wyjaśniona. 
Reaktywowany w Krakowie 17 II 1945 r., wkrótce, bo już w sierpniu 
1945 r. przeniósł swoją siedzibę do Warszawy. Z przedwojennego składu 
Zarządu pozostało zaledwie kilka osób z Adamem Łysakowskim na czele. 
Dlatego została zawiązana tymczasowa Komisja organizacyjna, do której 
dokooptowano szereg osób z grona bibliotekarzy i archiwistów oraz 
członków Zarządu miejscowego Koła w Warszawie. Komisja podjęła 
starania o zalegalizowanie Związku jako organizacji grupującej  
wszystkich bibliotekarzy i archiwistów polskich z terenu odbudowującego 
się państwa. Jeszcze przed wojną Związek Bibliotekarzy starał się 
o nawiązanie współpracy z archiwistami i o włączenie ich do swego 
grona. Próby te, wznowione po wojnie, doprowadziły do połączenia 
pracowników bibliotek i archiwów w jednym wspólnym Związku  
Bibliotekarzy i Archiwistów Polskich. Opracowano wówczas nowy statut 
zatwierdzony decyzją Prezydenta m. st. Warszawy z dnia 28 II 1946 r., 
określający ZBiAP jako stowarzyszenie zawodowe (§ 2p. a) i naukowe 
(§ 2p.b-e). 
Strukturę organizacyjną Związku oparto na kołach terenowych,  
obejmujących swym zasięgiem poszczególne województwa. Najwyższą  
instancję stanowiło zebranie delegatów poszczególnych kół zwoływane 
przez Prezydium Zarządu Głównego. Na pierwszym tego rodzaju  
zebraniu w Warszawie, w dniach 13-14 maja 1946 r. Bogdan Horodyski 
reprezentował Koło Warszawskie. 
W 1949 r. odbyło się we Wrocławiu zebranie delegatów kół  
poświęcone zagadnieniom włączenia całego bibliotekarstwa polskiego w  
wykonanie aktualnych zadań planu 3-letniego i projektu planu 6-letniego. 
Wybrano wówczas nowy zarząd z Adamem Stebelskim na czele. Bogdan 
Horodyski wszedł do tego zarządu jako kierownik Referatu Wydawniczego. 
W r. 1950 Horodyski został wybrany do Komisji wnioskowej  
Walnego zebrania delegatów kół ZBiAP. Komisja uchwaliła szereg ważnych 
wniosków dotyczących szkolenia bibliotekarzy, zespołowych i  
indywidualnych badań naukowych związanych ze specjalizacją zawodową, 
wydawania podręczników bibliotekarskich i archiwalnych, a także  
zapewnienia bibliotekom odpowiednich pomieszczeń i stworzenia fachowego 
ośrodka opracowującego wzory budownictwa bibliotecznego i  
archiwalnego. 
W 1952 r. punkt ciężkości w działalności Zarządu przesunął się 
na zagadnienia naukowe z zakresu bibliotekarstwa oraz na sprawy  
wydawnicze i szkoleniowe. Do powołanej wówczas Komisji do badań
		

/pb1967z20017_0001.djvu

			BOGDAN HORODYSKI 
103 
naukowych wszedł obok Krystyny Remerowej i Janiny Kraczkiewicz 
Bogdan Horodyski. Ogłosił on wówczas artykuł, w któryńi pisał, że 
„każdy bibliotekarz ma sprzyjające warunki ku temu, by stać się z  
biegiem czasu znawcą spraw książki" u. 
Tocząca się w tym okresie ogólnokrajowa dyskusja nad projektem 
konstytucji PRL pozwoliła na wniesienie przez ZBiAP poprawek do 
§ 62, uwzględniających rolę bibliotek jako ważnego czynnika w  
rozpowszechnianiu kultury. Było to poważnym sukcesem w walce o  
podniesienie pozycji bibliotek. 
Mimo tych sukcesów okres ten był dla ZBiAP okresem trudnym 
i ciężkim. Ogólnokrajowa narada bibliotekarzy w sprawie czytelnictwa, 
zorganizowana w trybie administracyjnym przez Ministerstwo Kultury 
i Sztuki w maju 1952 r. nie przyniosła zmian na lepsze. Bogdan  
Horodyski w artykule Po ogólnokrajowej naradzie bibliotekarzy15  
zanalizował brak krytycyzmu panujący w dyskusji, podkreślając, że nie  
poruszono w niej „sprawy metod poznawania czytelnika, nie  
przeprowadzono analizy zagadnienia, o ile na poczytność książki wpływa artyzm 
twórcy i inne wartości warsztatu pisarskiego, o ile to zależy od formy 
nadanej książce przez wydawcę, o ile wreszcie od pracy i postawy 
bibliotekarza". W dalszym ciągu postulował Horodyski konieczność 
nawiązania ścisłego kontaktu między bibliotekarzami, a pisarzami i  
wydawcami. 
W r. 1952 zaszedł cały szereg zmian w strukturze i organizacji 
Związku, spowodowanych m. in. przez wystąpienie z niego archiwistów, 
którzy przeszli do Polskiego Towarzystwa Historycznego oraz przez 
przeniesienie bibliotek powszechnych z Ministerstwa Oświaty do  
Ministerstwa Kultury i Sztuki. Zmiany.te wywołały potrzebę sprecyzowania 
roli i zakresu działalności Związku wobec zmienionej sytuacji, w jakiej 
znalazło się bibliotekarstwo rozbite pomiędzy poszczególne resorty.  
Dlatego przeprowadzono szeroką dyskusję nad wprowadzeniem zmian  
organizacyjnych i statutowych w Związku. Bogdan Horodyski przygotował 
wówczas projekt nowej struktury Referatu Wydawniczego,  
usprawniającej jego działalność. 
Nowy statut oraz zmianę nazwy na Stowarzyszenie Bibliotekarz; 
Polskich uchwalono na walnym zebraniu delegatów ZBiAP w dniach 
9-10 XII 1953 r. Referat sprawozdawczy wygłosił wówczas ustępujący 
przewodniczący Adam Stebelski, który stwierdził m. in., że  
przezwyciężenie licznych trudności, które zaistniały w pracy Związku w ciągu 
ostatnich kilku lat, zawdzięczać należy m. in. ofiarnej pracy Bogdana 
Horodyskiego. 
Nowy statut Stowarzyszenia Bibliotekarzy Polskich określa jego 
charakter jako organizacji społecznej, fachowej i naukowej, skupiającej 
w swoich szeregach pracowników bibliotek oraz osoby związane z  
bibliotekarstwem zawodowo lub naukowo. Wybrany nowy zarząd z  
Andrzejem Grodkiem jako przewodniczącym przeprowadził szereg zmian 
organizacyjnych, opierając działalność Zarządu Głównego przede  
wszystkim na pracy poszczególnych referatów. Wyróżniał się tutaj prowadzony 
14 Książka w dawnej kulturze polskiej. Pam. liter. R. 43 :1952 s. 759-760. 
15 Prz.bibliot. R. 20 : 1952 z. 2/3 s. 115-127.
		

/pb1967z20018_0001.djvu

			104 
JAN BAUMGART 
przez Horodyskiego Referat Wydawniczy, a także Referat Organizacyjny 
i Referat Badań Naukowych. 
W ciągu następnych kilku lat największym wydarzeniem w życiu 
Stowarzyszenia był Ogólnopolski Zjazd Bibliotekarzy w Warszawie 
(16-18 II 1956 r.). Jego program przygotował Referat Badań Naukowych. 
Na Zjeździe omawiano głównie sprawy czytelnictwa, a także zagadnienie 
szkolenia bibliotekarzy i sprawy organizacyjne. Rezultaty Zjazdu 
i przedstawioną na nim problematykę Bogdan Horodyski podał krytycznej 
ocenie w wnikliwym artykule Refleksje pozjazdowe 16. Podkreślił w nim, 
że „Ogólnopolski Zjazd Bibliotekarzy — mimo zrozumiałej ostrożności 
w sformułowaniu swych wyników — stał się właściwie na terenie 
Polski zapoczątkowaniem tej akcji krytycznej i rewizyjnej, która dziś 
tak szerokim nurtem zmierza do uzdrowienia stosunków społecznych, 
do ich demokratyzacji, do odrodzenia socjalizmu". Artykuł ten stanowił 
syntezę problematyki najbardziej żywotnych spraw bibliotekarstwa 
polskiego i w peiłni kwalifikował jego autora do zajęcia czołowego miejsca 
■wśród działaczy Stowarzyszenia. 
W tym samym czasie nastąpiły pewne zmiany w Prezydium Zarządu 
Głównego Stowarzyszenia. Wówczas na miejsce ustępującej Janiny 
Kraczkiewicz dokooptowano Bogdana Horodyskiego, który już wcześniej 
brał udział w pracach Prezydium jako kierownik Referatu  
Wydawniczego. W niedługim czasie po tym, bo już na Zjeździe delegatów SBP 
28-29 V 1957 r. w Łodzi został Horodyski wybrany przewodniczącym 
Zarządu Głównego, którą to funkcję pełnił już nieprzerwanie do końca 
swego życia. 
Cała dotychczasowa działalność Horodyskiego gwarantowała, że spełni 
on postulaty wysunięte m. in. w dyskusji przez jednego z delegatów, 
Stanisława Bożka z Katowic: „chciałbym w przyszłym zarządzie widzieć 
sztab pracujący nad mocnym zespoleniem zawodu bibliotekarskiego 
i prowadzący wspólną politykę dla wszystkich pionów bibliotek". 
Nowe 16-osobowe Prezydium Zarządu Głównego, na którego czele 
stanął Horodyski, na pierwszym miejscu postawiło właśnie sprawę 
ujednolicenia polityki bibliotecznej w kraju przez podjęcie starań o  
utworzenie międzyresortowego organu koordynującego oraz o wyrobienie 
odpowiedniej pozycji dla zawodu bibliotekarskiego przez prawne  
określenie praw i obowiązków bibliotekarzy, ustalenie wymagań  
kwalifikacyjnych oraz uregulowanie uposażeń. Dzięki zmianie charakteru SBP 
Prezydium mogło reprezentować wobec władz instytucji opinię ogółu 
bibliotekarzy. Po raz pierwszy wystąpiło w tej roli u Prezesa Rady 
Ministrów i w Komisji Sejmowej Oświaty i Nauki oraz Komisji  
Kultury i Sztuki z memoriałem w sprawie powołania Rady Bibliotecznej. 
Horodyski doceniał konieczność ujednolicenia polityki bibliotecznej wobec 
rozbicia bibliotek między różne resorty zwłaszcza od chwili  
zlikwidowania w 1950 r. Naczelnej Dyrekcji Bibliotek w Ministerstwie Oświaty. 
Utworzony w Ministerstwie Kultury i Sztuki Centralny Zarząd Bibliotek, 
zmieniony później w Departament Pracy Kulturalno-Oświatowej i  
Bibliotek, w praktyce zajmował się jedynie bibliotekami powszechnymi. 
Odbiło się to niekorzystnie na ogólnopolskiej polityce bibliotecznej 
i utrudniało prawną regulację spraw zawodowych. Nic więc dziwnego, 
18 Prz. bibliot. R. 24:1956 s. 97-115.
		

/pb1967z20019_0001.djvu

			BOGDAN HORODYSKI 
105 
że sprawa ta stała się główną troską przewodniczącego Zarządu  
Głównego SBP i że poświęcono jej osobne posiedzenie Zarządu w dn. 11 X 
1958 r., w którym wziął udział Wiceminister Kultury i Sztuki Zygmunt 
Garstecki. 
Na początek pierwszej kadencji Bogdana Horodyskiego przypadły 
dwie wielkie uroczystości polskiego świata bibliotekarskiego. W dniach 
10-11 XI 1957 r. odbyło się uroczyste, plenarne zebranie Zarządu  
Głównego SBP związane z obchodem 40-lecia Stowarzyszenia. Wzięli w nim 
udział Minister Kultury i Sztuki Karol Kuryluk i Minister Oświaty 
Władysław Bieńkowski. Zorganizowano również wystawę wydawnictw 
Stowarzyszenia z lat 1917-1957 17. Horodyski opublikował wówczas  
artykuł pt. W czterdziestolecie Stowarzyszenia Bibliotekarzy Polskich18. 
W 1958 r. przypadła pięćdziesiąta rocznica zgonu Karola Estreichera 
(1827-1908). Na sesji naukowej, zorganizowanej z tej okazji w Krakowie 
staraniem Biblioteki Jagiellońskiej, Biblioteki Narodowej i  
Stowarzyszenia Bibliotekarzy Polskich19, Horodyski przemawiał w imieniu  
Stowarzyszenia. Podkreślił on ogromne znaczenie Bibliografii Polskiej 
Estreichera pozwalającej wszystkim bibliotekarzom polskim gruntownie 
poznać powierzone ich pieczy zasoby piśmiennictwa oraz przypomniał 
zasługi Estreichera w realizacji idei stworzenia z Biblioteki Jagiellońskiej 
„bibliotheca patria". 
W czasie swojej pierwszej kadencji Bogdan Horodyski konsekwentnie 
realizował zadania wytyczone przez Zjazd delegatów w Łodzi dążąc do 
ujednolicenia polityki bibliotecznej w skali krajowej i utworzenia w tym 
celu międzyresortowego organu koordynującego. Dużym krokiem  
naprzód w realizacji tej idei było utworzenie w 1959 r. Sekcji Bibliotek 
i Czytelnictwa Rady Kultury i Sztuki przy Ministerstwie Kultury 
i Sztuki, mającej opracować opinie i wnioski dotyczące bibliotek.  
Horodyski został przewodniczącym Sekcji, do której weszło 34 bibliotekarzy 
reprezentujących biblioteki różnych sieci i typów. Ich kandydatury 
były uzgodnione ze Stowarzyszeniem i z poszczególnymi resortami i  
organizacjami. 
Jednocześnie podjął Horodyski starania o umocnienie pozycji  
bibliotekarstwa polskiego na arenie międzynarodowej. Z jego inicjatywy 
w czasie XXV Sesji Rady IFLA w Warszawie (14-17 IX 1959 r.) do 
władz Międzynarodowej Federacji Stowarzyszeń Bibliotekarzy weszła 
jako przedstawicielka SBP prof. dr Helena Więckowska. 
Wreszcie do poważnych osiągnięć Zarządu Głównego należy  
zorganizowanie w Państwowym Ośrodku Kształcenia Bibliotekarzy w  
Jarocinie w dniach 17-27 VIII 1959 r. Wakacyjnego seminarium  
bibliotekarskiego, poświęconego zagadnieniu współpracy bibliotek różnych sieci 
•w zakresie głównych dziedzin działalności bibliotecznej20. 
17 J. Baumgart: Rzut oka na dzieje Stowarzyszenia Bibliotekarzy Polskich 
1917-1957. Prz. bibliot. R. 25 : 1957 s. 292-324. 
18 Prz. bibliot. R. 25 : 1957 s. 289-292. 
19 Zb. Daszkowski: Estreicherowska sesja naukowa w Krakowie oraz 
Zycie i działalność Karola Estreichera. Wystawa w Bibliotece Jagiellońskiej. Prz. 
bibliot. R. 26 : 1958 s. 372-381. 
20 M. Dembowska: Wakacyjne Seminarium Bibliotekarskie. Prz. bibliot. 
R. 27 :1957 s. 288-292; — H. Wiącek: Wakacyjne Seminarium Bibliotekarskie 
w Jarocinie 17-27 VIII 1959. Bibliot. R. 26 :1959 s. 307-310; — Wnioski i postulaty. 
Tamże s. 379-382. 
Przegląd Biblioteczny 1967 — 8
		

/pb1967z20020_0001.djvu

			106 
JAN BAUMGART 
Seminarium wykazało wzrastające zrozumienie wśród jego  
uczestników roli SBP jako rzecznika i reprezentanta całego bibliotekarstwa 
polskiego. Ten wyraźny wzrost autorytetu organizacji i jej wetwnętrzne 
scementowanie były owocem trzyletniej kadencji Horodyskiego na  
stanowisku przewodniczącego Zarządu Głównego. 
Ogólnokrajowy zjazd delegatów Stowarzyszenia Bibliotekarzy  
Polskich, obradujący w dniach 9-10 IV 1960 r. w Olsztynie, dokonał  
podsumowania wyników pracy Zarządu Głównego i zaakceptował  
dotychczasowy kierunek jego działalności dążącej do ujednolicenia polityki  
bibliotecznej w kraju i do dalszej konsolidacji zawodu bibliotekarskiego.  
Bezspornym osiągnięciem było powołanie Sekcji Bibliotek i Czytelnictwa, 
która rozpoczęła prace nad nowelizacją dekretu o bibliotekach z 1946 r. 
oraz prace nad przygotowaniem pragmatyki zawodowej i kształceniem 
bibliotekarzy. Nawiązano również współpracę ze związkami zawodowymi 
zrzeszającymi najliczniejsze grupy bibliotekarzy, tj. ze Związkieim  
Zawodowym Nauczycielstwa Polskiego i Związkiem Zawodowym  
Pracowników Kultury. Prezydium Zarządu Głównego niejednokrotnie  
występowało w obronie interesów iDibliotek i bibliotekarzy uzyskując  
pozytywne wyniki. 
Zjazd, który stał się wydarzeniem kulturalnym w życiu Olsztyna* 
uchwalił szereg nowych wniosków, wysoko oceniając dotychczasową 
działalność Prezydium. Najlepszym dowodem uznania zasług  
Horodyskiego był jego ponowny wybór na przewodniczącego Zarządu Głównego. 
Głównym kierunkiem prac Prezydium Zarządu Głównego w okresie 
drugiej kadencji Bogdana Horodyskiego było przygotowanie nowej 
ustawy o bibliotekach. Dekret z 1946 r., stwarzający warunki rozwoju 
i rozbudowy bibliotek, miał charakter przejściowy i spełnił swoją rolę, 
a dla zabezpieczenia jednolitej polityki bibliotecznej w kraju  
zagadnieniem pierwszoplanowym stało się opracowanie nowej ustawy. Bogdan 
Horodyski włożył wiele energii i wysiłku w kontynuowanie tych prac 
w Sekcji Bibliotek i Czytelnictwa Rady Kultury i Sztuki. Zasadniczą 
trudnością w opracowaniu jednolitego projektu stanowiła istniejąca  
decentralizacja. W tych warunkach jedynym praktycznym wyjściem z  
sytuacji było powierzenie Ministrowi Kultury i Sztuki ogólnego nadzoru 
nad krajową siecią biblioteczną. Projekt ustawy opracowany w lipcu 
1962 r. przez Ministerstwo Kultury i Sztuki, a opiniowany przez  
wszystkie zarządy okręgów został odrzucony, gdyż nie dawał żadnych podstaw 
dla generalnego uregulowania spraw bibliotecznych. Wówczas Prezydium 
Zarządu Głównego SBP otrzymało zgodę Ministra Kultury i Sztuki na 
opracowanie nowego projektu. Powołano zespół w skład którego weszli: 
Edward Assbury, Jan Baumgart, Bogdan Horodyski, Józef Korpała 
i Stanisława Wisłocka (nie brała udziału w pracach z powodu choroby). 
Przygotowany przez zespół i złożony 15 września 1962 r. projekt  
uwzględniał postulaty bibliotekarzy, takie jak określenie kompetencji Ministra 
Kultury i Sztuki w zakresie regulowania polityki bibliotecznej w  
państwie, powołanie Państwowej Rady Bibliotecznej i wreszcie uznanie 
bibliotekarstwa jako zawodu. 
Obok tej najważniejszej wówczas pracy potrafił znaleźć Horodyski 
jeszcze czas na zajęcie się szeregiem innych, niemniej istotnych  
zagadnień, w które włożył wiele wysiłku. Wymienię tu choćby współpracą
		

/pb1967z20021_0001.djvu

			BOGDAN HORODYSKI 
107 
przy opracowywaniu zarządzeń i rozporządzeń dotyczących szkół  
wyższych oraz dalsze umocnienie współpracy bibliotek. Przy Zarządzie 
Głównym utworzono Komisję do Spraw Centralnych Katalogów, której 
zadaniem było zrealizowanie uchwał krajowej konferencji w sprawie 
centralnych katalogów zorganizowanej w końcu 1960 r. Zainicjowano 
również zorganizowanie współpracy bibliotek w zakresie gromadzenia 
zbiorów, powołując również do tego specjalną komisję. 
W tym okresie poświęcił też Horodyski wiele czasu zagadnieniom 
budownictwa bibliotecznego, co wiązało się z ogłoszeniem konkursu na 
projekt gmachu Biblioteki Narodowej. Na poświęconym tym problemom 
seminarium, zorganizowanym przez Komisję Budownictwa i  
Wyposażenia Bibliotek SBP i przez Stowarzyszenie Architektów Polskich w  
Kazimierzu nad Wisłą (28-30 V 1962)21, wygłosił on referat pt. Biblioteki 
narodowe za granicą, a na posiedzeniu w dniu 13 III 1963 r. zaznajomił 
uczestników z projektami gmachu Biblioteki Narodowej, które wpłynęły 
na konkurs. 
Wzrosło również znaczenie Stowarzyszenia na terenie  
międzynarodowym i jego udział w pracach IFLA. Bogdan Horodyski wielokrotnie 
reprezentował Stowarzyszenie na zjazdach Rady Międzynarodowej  
Federacji Stowarzyszeń Bibliotekarskich (1959 — Warszawa, 1960 — Lund, 
1961 — Edynburg, 1962 — Bern, 1963 — Sofia, 1964 — Rzym)  
zamieszczając szczegółowe sprawozdania z poszczególnych sesji na łamach  
Przeglądu Bibliotecznego. 
Wypełniona różnorodnymi pracami druga kadencja Horodyskiego 
dobiegała końca i w dniu 14 VI 1963 r. otworzył on Ogólnokrajowy 
Zjazd Delegatów SBP w Koszalinie, witając licznie zgromadzonych 
bibliotekarzy i przedstawicieli władz i resortów. W dyskusji poruszono 
wtedy szereg zagadnień nurtujących ogół bibliotekarzy, a na plan 
pierwszy wysunęła się nadal sprawa projektu nowej ustawy o  
bibliotekach. Wskazano też na konieczność nawiązania ściślejszej współpracy 
między bibliotekarzami i dokumentalistami, na sprawę rozwoju bibliotek 
fachowych i na społeczną doniosłość pracy bibliotek powszechnych. 
Bogdan Horodyski, cieszący się ogromnym zaufaniem i popularnością 
wśród członków Stowarzyszenia, został po raz trzeci wybrany  
przewodniczącym Zarządu Głównego. 
Praca nad projektem ustawy o bibliotekach stała się znowu  
centralnym punktem zainteresowań Horodyskiego. Opublikował on artykuł 
pt. Na jaką ustawę o bibliotekach czekamy?22, w którym postulował 
utworzenie Państwowej Rady Bibliotecznej oraz ustanowienie jednolitej 
hierarchii pracowników bibliotecznych wszystkich sieci. Ostateczne prace 
nad nową ustawą przejął Centralny Zespół Partyjny Bibliotekarzy, 
a opracowane materiały dostarczono Wydziałowi Prawnemu Ministerstwa 
Kultury i Sztuki. 
Sprawa ustalenia sytuacji prawnej bibliotekarzy stała się aktualna 
w związku z wejściem pod obrady Sejmu projektów nowelizacji ustaw 
o szkołach wyższych, o Polskiej Akademii Nauk i o instytutach naukowo- 
badawczych. Horodyski przedstawił wówczas przewodniczącemu Komisji 
21 Budownictwo biblioteczne. Materiały seminarium w Kazimierzu nad Wisłą 
28-30 maja 1962. Warszawa 1964 Biblioteka Narodowa, ś. 159. 
22 Prz. bibliot. R. 33 : 1965 s. 1-4.
		

/pb1967z20022_0001.djvu

			108 
JAN BAUMGART 
Sejmowej Nauki i Oświaty materiały dotyczące bibliotek i bibliotekarzy. 
Jak bardzo zajmował się tą sprawą, świadczy fragment jego ostatniego 
pisanego do mnie listu z dn. 27 IV 1965 r.: 
Sprawy nowych ustaw i miejsca w nich dla bibliotekarzy dyplomowanych 
i mnie także dręczą. O tym, że w ustawie nie będzie mowy o emeryturach 
dla nich, wiedziałem [...] znów trzeba będzie tego pilnować. Natomiast nie 
wprowadzono do ustaw tych wszystkich innych spraw, które — wydawało 
się — zostały uzgodnione i zaakceptowane przez przewodniczącego. Komisji 
Sejmowej. Takie to jednak nasze szczęście, że nic łatwo i prosto nie daje 
się załatwić. 
Jako przewodniczący Zarządu Głównego aktywnie uczestniczył  
również Horodyski w przypadających w jego trzeciej kadencji licznych 
obchodach i uroczystościach. W związku z XX-leciem Polski Ludowej 
Horodyski dokonał w Bibliotekarzu2S przeglądu osiągnięć  
bibliotekarstwa polskiego, a w Przeglądzie Bibliotecznym2i zilustrował sukcesy 
naszej polityki kulturalnej i ważną rolę, jaką w niej odgrywają  
biblioteki i bibliotekarze. 
Z okazji 600-lecia Uniwersytetu Jagiellońskiego zorganizowano w  
Bibliotece Jagiellońskiej sesję naukową. W drugim jej dniu obradom  
przewodniczył B. Horodyski. 
Ostatnią uroczystością, w której brał udział Bogdan Horodyski, były 
obchody XX-lecia istnienia Biblioteki Narodowej w Polsce Ludowej 
w dniu 30 IV 1965 r. Dyrektor dr Witold Stankiewicz odczytał wówczas 
list Ministra Kultury i Sztuki podkreślający wybitne zasługi Horodys- 
kiego. W trzy tygodnie później Edward Assbury, wiceprzewodniczący 
Zarządu Głównego Stowarzyszenia, odwiedził Horodyskiego w szpitalu, 
nie przypuszczając, że było to ostatnie z nim spotkanie, Bogdan  
Horodyski zmarł 24 maja 1965 r. 
12 czerwca 1965 r. na plenarnym zebraniu Zarządu Głównego Edward 
Assbury wygłosił przemówienie poświęcone pamięci zasłużonego  
przewodniczącego Zarządu, Bogdana Horodyskiego. 
W powyższym szkicu, przedstawiającym działalność Bogdana  
Horodyskiego jako bibliotekarza i działacza Stowarzyszenia Bibliotekarzy 
Polskich, starałem się zobrazować jego dążenia i osiągnięcia. Jego praca 
społeczna w Stowarzyszeniu zamyka się okrągłą liczbą dwudziestu lat. 
Rozpoczął ją w 1945 r. w Kole Warszawskim Związku Bibliotejkarzy, 
od 1949 r. brał już udział w pracach Zarzdu Głównego jako kierownik 
Pveferatu Wydawniczego, a od 1956 należał do Prezydium Zarządu.  
Wyrazem uznania i wielkiego zaufania, jakim się cieszył w świecie  
bibliotekarskim, był jego trzykrotny wybór na przewodniczącego Zarządu 
Głównego (1957 — Łódź, 1960 — Olsztyn, 1963 — Koszalin). 
Jako przewodniczący nie ograniczał swojej działalności do ogólnego 
kierownictwa, ale brał żywy udział w pracach wielu komisji, referatów 
i zespołów Stowarzyszenia. Interesował się wszystkimi aktualnymi 
problemami bibliotekarstwa polskiego i w ciągu trzech kadencji zdołał 
załatwić lub zainicjować wiele spraw o ogromnym znaczeniu. W pełni 
zdawał sobie sprawę, że jest wyrazicielem opinii i interesów ogółu biblio- 
23 Bibliot. R. 31 : 1964 s 1-3. 
24 Prz. bibliot. R. 32 :1964 s. 1-2.
		

/pb1967z20023_0001.djvu

			BOGDAN HORODYSKI 
109 
tekarzy polskich i że stąd płynie wielka jego odpowiedzialność za rozwój 
i właściwy kierunek działalności organizacji, którą kierował. Był  
wytrwałym szermierzem w walce o urzeczywistnienie jednolitej polityki 
bibliotecznej w kraju, dlatego tak wiele trudu włożył w prace nad  
przygotowaniem nowej ustawy bibliotecznej, nad zainicjowaniem współpracy 
między bibliotekami i nad pragmatyką służbową bibliotekarzy. Dbał 
o podniesienie ich kwalifikacji organizując szereg kursów i konferencji 
szkoleniowych. W okresie jego działalności Stowarzyszenie Bibliotekarzy 
Polskich stało się zwartą organizacją, reprezentującą bibliotekarzy oraz 
biblioteki wszystkich typów i wydatnie rozrosło się ono liczebnie 
(w 1957 r. liczyło 4455 członków, w 1965 r. — 8230). Jego zasługą jest 
też wznowienie kontaktów SBP z Międzynarodową Federacją  
Stowarzyszeń Bibliotekarzy (IFLA) datujące się od wejścia do zarządu IFLA 
prof. Heleny Więckowskiej. 
Bogdan Horodyski stale dążył do ulepszenia form i metod pracy  
Stowarzyszenia. Służyły temu m. in. dwukrotnie wprowadzone poprawki 
w statucie SBP (zatwierdzone 24 IV 1961 i 25 III 1964 r.). 
Wiele czasu poświęcał wreszcie sprawom wydawniczym, a  
szczególnie Przeglądowi Bibliotecznemu jako jego długoletni redaktor. 
Skupiał Horodyski w swoim ręku wiele stanowisk. W Radzie Kultury 
i Sztuki był przewodniczącym Sekcji Bibliotek i Czytelnictwa, był 
członkiem Komisji do Spraw Bibliotek Rady Głównej Szkolnictwa  
Wyższego, członkiem Rad Naukowych Biblioteki Narodowej, Centralnego 
Instytutu Informacji Naukowo-Technicznej i Ekonomicznej oraz Ośrodka 
Dokumentacji i Informacji PAN, wreszcie był członkiem Komisji  
Egzaminacyjnej dla Bibliotekarzy Dyplomowanych PAN. Współpracował też 
ściśle z Ministerstwem Kultury i Sztuki opiekującym się sprawami  
Stowarzyszenia i z władzami innych resortów oraz ze związkami  
zawodowymi. 
Praca w Stowarzyszeniu była pasją życiową Bogdana Horodyskiego, 
poświęcał jej wiele- sił i czasu. Posiadał inicjatywę i wielki autorytet 
oraz umiejętność harmonijnej współpracy z ludźmi, dzięki czemu  
potrafił zachęcić i wciągnąć do pracy wiele osób. 
Działając aktywnie w Stowarzyszeniu nie oderwał się od praktyki 
bibliotekarskiej pracując przez cały okres powojenny na  
odpowiedzialnych stanowiskach w Bibliotece Narodowej. Słowa, które sam napisał 
o Józefie Gryczu, że „był żywym przykładem najściślejszego związania 
się człowieka ze swą pracą, ze wszystkimi płynącymi zagadnieniami" 25, 
najlepiej charakteryzują również sylwetkę samego Horodyskiego. 
Za wybitne zasługi dla rozwoju bibliotekarstwa polskiego otrzymał 
Horodyski wysokie odznaczenia państwowe: Krzyż Oficerski i  
Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski oraz Odznakę „Zasłużonego Działacza 
Kultury". Czołowy bibliotekarz i pracownik nauki, niestrudzony  
współtwórca współczesnego bibliotekarstwa polskiego zapisał swą działalnością 
piękną kartę w dziejach naszego bibliotekarstwa i Stowarzyszenia 
Bibliotekarzy Polskich. 
25 Z zagadnień teorii i praktyki bibliotekarskiej. Studia poświęcone pamięci Jo~ 
zefa Grycza. Wrocław 1961 s. 9
		

/pb1967z20024_0001.djvu

			110 
IRENA TUROWSKA-BAR 
IRENA TUROWSKA-BAR 
B-ka Jagiellońska 
Kraków 
EDWARD KUNTZE JAKO REDAKTOR PRZEGLĄDU 
BIBLIOTECZNEGO 1927-1948 
Dnia 25 kwietnia 1927 r., a więc przed 40 laty powstało pierwsze 
ogólnopolskie naukowe czasopismo bibliotekarskie — Przegląd  
Biblioteczny. Tytułem swym nawiązało do krótkotrwałej publikacji  
Towarzystwa Biblioteki Publicznej w Warszawie z lat 1908-1911. 
Myśl założenia czasopisma kiełkowała od lat. Już w 1919 r. Edward 
Kuntze w artykule pt. Potrzeby polskich bibliotek naukowych1  
wspominając o organizacjach bibliotekarskich na świecie zwracał uwagę na 
ich działalność wydawniczą, w której ramach stowarzyszenia te  
publikują m. in. czasopisma z zakresu bibliologii i bibliografii, podczas gdy 
istniejący od 1927 r. Związek Bibliotekarzy Polskich nie mógł sobie ze 
względów finansowych pozwolić na taki wysiłek. 
Przełom nastąpił dopiero podczas II Zjazdu Bibliofilów Polskich 
w Warszawie w 1926 r. Inicjatorzy i gospodarze Zjazdu zostali właściwie 
zmajoryzowani przez aktywną postawę bibliotekarzy. 
Na Zjeździe poruszono wiele problemów od Organizacji stanu  
bibliotekarskiego w Polsce 2 poprzez sprawy ogólnopolskiej instrukcji  
katalogowania do postanowienia o zwołaniu I Zjazdu Bibliotekarzy w 1928 r. 
we Lwowie. W sytuacji niezwykłego ożywienia myśli bibliotekarskiej, 
w obliczu wielu problemów wymagających szerszej dyskusji i  
wiążących rozstrzygnięć konieczność założenia własnego czasopisma  
fachowego jako niezależnej trybuny naukowej i zawodowej stała się  
oczywistą. 
Z inicjatywy E. Kuntzego na posiedzeniu delegatów Kół ZBP 
przedstawiciele Koła Krakowskiego wystąpili z gotowym programem 
czasopisma, opracowanym przez samego wnioskodawcę wespół z A. Bir- 
kenmajerem i K. Piekarskim. Dzięki życzliwemu ustosunkowaniu się 
S. Dembego ówczesnego naczelnika Wydziału Bibliotek w Ministerstwie 
WRiOP, który przyrzekł wyjednać dotacje na koszty druku, oraz dzięki 
uchwale Rady ZBP w sprawie dofinansowania wydawnictwa ze składek 
członkowskich, podstawy materialne nowego czasopisma zostały  
zapewnione. 
Redakcję powierzono E. Kuntzemu. Wybór nie mógł być trafniejszy. 
Redaktor zarówno pod względem walorów osobistych, jak i  
kwalifikacji naukowych oraz doświadczenia zawodowego reprezentował wysoką 
klasę bibliotekarza naukowca, społecznika i aktywisty. Był historykiem 
i od lat 20 współpracownikiem Komisji Historycznej PAU, z ramienia 
której dłuższy czas przebywał w Italii, pracując w latach 1903-1904 
"w Archiwum i Bibliotece Watykańskiej nad gromadzeniem dokumentów 
z działalności nuncjatur na terenie Polski. Dzięki studiom na  
Uniwersytecie lwowskim i w uczelniach zagranicznych w Lipsku i Berlinie  
posiadał dobrą znajomość języków obcych i rozeznanie zagadnień biblio- 
1 Nauka pol. T. 2 : 1919 s. 503-542. 
2 E. Kuntze: Pamiętnik II Zjazdu Bibliofilów Polskich. Warszawa 1926 s. 67-69.
		

/pb1967z20025_0001.djvu

			EDWARD KUNTZE 
111 
tekarstwa światowego, pogłębione przez uczestnictwo w  
międzynarodowych zjazdach i kongresach. Jako organizator dał się poznać w latach 
1919-1926, gdy kierował Biblioteką Uniwersytetu Poznańskiego, którą 
spolonizował i zorganizował na nowoczesnych zasadach. Jako teoretyk 
bibliotekarstwa zapisał się kilkoma artykułami o podstawowym  
znaczeniu. Jako praktyk bibliotekarzy brał czynny udział w szkoleniu  
bibliotekarzy naukowych i w pracach Związku, któremu przewodniczył 
w 1. 1926-1933 3. Obejmując redakcję Przeglądu był od niedawna (1926) 
dyrektorem Biblioteki Jagiellońskiej, jak również delegatem Rządu  
Polskiego w Mieszanej Polsko-Radzieckiej Komisji Specjalnej w Moskwie 
i Leningradzie dla prac rewindykacji. 
Nowe czasopismo wymagało od Redaktora wielu zabiegów, energii 
i talentu organizacyjnego. Już sama lektura pierwszych roczników musi 
wzbudzić podziw dla rozmachu pisma, dla wyboru różnorodnych  
tematów, dla pasji badawczej okazywanej przy opracowaniu zagadnień, 
nietkniętych dotąd w polskim bibliotekarstwie, dla wielu źródłowych 
poszukiwań, dla żmudnych, statystycznych zestawień i tablic, dla  
rzeczowych analiz i recenzji. Wszystko to jednak można by złożyć na karb 
uzdolnień badawczych, fachowej wiedzy i dobrego przygotowania  
poszczególnych autorów. 
Z samych kart czasopisma trudno byłoby wyrobić sobie słuszny osąd 
o pracy E. Kuntzego jako redaktora. Jego nazwisko, wydrukowane na 
karcie tytułowej oraz na szarej okładzinie pisma, rzadko pojawiało się 
w tekstach. Napisał ledwie kilka artykułów, sprawozdań i recenzji 4 i  
dopiero na podstawie Archiwum Przeglądu zachowanego' na szczęście nie- 
anal w całości w Bibliotece Jagiellońskiej można odtworzyć zasadniczą 
działalność Kuntzego. Wziął on na siebie wiele prac, które zazwyczaj 
spełniają redakcyjni sekretarze. 
Na wspomniane Archiwum Przeglądu składają się zasadniczo: 1.  
Materiały redakcyjne w postaci artykułów, notatek, sprawozdań recenzji. 
2. Obfita korespondencja kierowana do Redakcji i Administracji  
czasopisma. 3. Sporządzone przez Redaktora sprawozdania rzeczowe i  
zestawienia finansowe dla Rady ZBP względnie dla Ministerstwa WRiOP. 
4. Różnego rodzaju drobne pisma urzędowe (załączniki, kwity,  
wykazy itp.). 
Dokumenty Archiwum uchylają po trosze rąbka tajemnic  
redakcyjnego biurka. Dopiero w ich świetle widać wyraźnie ogrom wysiłku, jaki 
E. Kuntze wkładał w czasopismo, którego rozległy i rzeczowy program 
nakreślił własnoręcznie we wstępnym artykule Od Redakcji, na czele 
pierwszego rocznika. Był to zarówno program działania na dłuższą metę, 
jak i wewnętrzny plan układu Przeglądu, zachowywany z małymi zmia- 
3 J. Baumgart: W czterdziestolecie Stowarzyszenia Bibliotekarzy Polskich. 
Prz. bibl. R. 25 : s 292-324. 
4 Oto ważniejsze artykuły: Kilka uwag o kursach dla bibliotekarzy naukowych. 
1930 s. 6-36; Współudział Polski w międzynarodowych pracach bibliotekarskich. 1932 
s. 103-118; Kilka uwag o specjalizacji bibliotek. 1937 s 69-76; Biblioteka Narodowa 
w 1936 r. 1937 s. 215-224. Sprawozdania: Konferencja ekspertów bibliotecznych w  
Paryżu. 1928 s. 95-96; Państwowy Instytut Książki. 1947 s. 243-244: Recenzje: J. Grycz: 
Les bibliotheąues polonaises. 1937 s. 198-200; A. Knot: Polskie prawo biblioteczne. 
1947 s. 184-186; Pamiętnik Biblioteki Kórnickiej. 1947 s. 202-203.
		

/pb1967z20026_0001.djvu

			112 
IRENA TUROWSKA-BAR 
nami z roku na rok. Pismo miało w części zasadniczej zamieszczać 
artykuły z teorii i praktyki bibliotekarskiej, z historii bibliotek i  
bibliotekarstwa, omawiać zagadnienia księgoznawstwa z punktu widzenia 
bibliotekarskiego, a więc drukarstwo, papiernictwo, introligatorstwo, 
dzieje pisma i produkcji książki rękopiśmiennej i drukowanej, historię 
i filozofię książki, poruszać sprawy organizacji i administracji bibliotek. 
W dziale pt. Miscellanea przewidziane było miejsce na krótsze artykuły 
różnej treści. W dziale recenzji miały pojawiać się omówienia nowych 
publikacji krajowych i zagranicznych z zakresu założonej tematyki oraz 
przegląd treści pokrewnych czasopism. Dział urzędowy Kroniki  
przeznaczony był dla publikacji rozporządzeń władz odnoszących się do 
bibliotek i ruchu bibliotekarskiego. W Kronice miały się też znaleźć 
sprawozdania z życia związkowego tak w Polsce, jak i za granicą. 
Wreszcie jako dodatek do Przeglądu zapowiedziano Bibliografię  
bibliografii, bibliotekarstwa i bibliofilstwa. 
Przedstawiwszy swe zamierzenia Redakcja kończyła je apelem:  
„Oddając w ręce czytelników pierwszy, podwójny numer Przeglądu  
Bibliotecznego prosi Redakcja wszystkich kolegów, bibliotekarzy, miłośników 
bibliotek oraz miłośników książki w ogóle o jak najbardziej życzliwe 
i wydatne poparcie nowego wydawnictwa i jego zamierzenia". 
W ten sposób bibliotekarstwo polskie zdobyło się na własne  
czasopismo fachowe. Poddbne wydawnictwa posiadali już nasi sąsiedzi,  
zarówno wschodni jak i zachodni. W 1927 r., gdy pojawiał się 1 rocznik 
Przeglądu Bibliotecznego, w Moskwie wychodził 5 z kolei rocznik  
czasopisma Krasnyj Bibliotiekar, zaś w Lipsku — 44 rocznik Zentralblatt 
fur Bibliothekswesen. 
Nowy polski kwartalnik, którego roczna prenumerata wynosiła dla 
członków ZBP 24 zł, zaś cena pojedynczego zeszytu — 6 zł, reklamował 
się pomysłową ulotką skomponowaną przez jego sekretarza J. Grycza 
i z trudem zdobywał pierwszych prenumeratorów, dla których pismo,  
chociaż tak bardzo potrzebne, okazało się, niestety, nazbyt drogie. Świadczy 
o tym chociażby list Rudolfa Kotuli, dyrektora Biblioteki  
Uniwersyteckiej we Lwowie z 17 stycznia 1928 r.: 
Ucieszyłem się, zobaczywszy tak dawno oczekiwany, okazały i interesujący 
tom Przeglądu Bibliotecznego i na ręce Wielce Szanownego Pana Doktora 
[= J. Grycza] składam Redakcji gratulacje za dokonanie dzieła [.. 1. U nas 
zgłosili na razie prenumeraty: M. des Loges, A. Jędrzejewska, R. Kotula, 
St. Mękarski, i K. Remerowa, dodam do tego Bibliotekę Baworowskich, dla 
której już brakło egzemplarza. Wszyscy proszą jednak, by mogli należytość 
(b. wysoką!) uiścić dopiero 1 lutego, oraz, o ile możności, w 2 ratach. 
Stefan Wierczyński dyrektor Biblioteki Uniwersyteckiej w Poznaniu, 
po otrzymaniu pierwszego rocznika pisał w liście do Redakcji z dnia 
18 stycznia 1928 r.: 
Pismo przedstawia się poważnie i interesująco i niewątpliwie przez koła 
bibliotekarskie będzie przyjęte z uznaniem i wdzięcznością. Wzmiankę  
informacyjną o nowym czasopiśmie podał w kronice naukowej Kwartalnik  
Historyczny 5 
5 R. 42 :1928 s. 466.
		

/pb1967z20027_0001.djvu

			TT" 
I ii r "5 
i *l*Hft! 
•s » * s i }• *■& ! 
llf*l 
raa;ś 
*xw* 
* viii* 
I 
w s 
li 
d 2 
m .. 
>.,_ 
« K 
Sf e 
5S II 
3 S: 
•a * 
CC 
■B a 
2 a> 
< N 
.^o, 
"o? 
& 
o
		

/pb1967z20028_0001.djvu

			114 
IKENA TUROWSKA-BAR 
Głosy z „terenu" mogły w pewnym stopniu być osłodą dla 
E. Kuntzego, który w toku swej pracy otrzymywał także inne, urzędowe 
pisma władz z zarzutami i uwagami, wymagającymi wyjaśnień i  
udokumentowanych odpowiedzi. I tak w związku z wyasygnowaniem przez 
Ministerstwo WRiOP zasiłku 3000 zł na druk czasopisma dyrektor 
Departamentu S. Michalski domagał się natychmiastowego rozliczenia, 
zaś Rada ZBP żądała wytłumaczenia co do wysokości pensji Sekretarza 
w kwocie 350 zł miesięcznie, gdy przewidywano na ten cel jedynie 50 zł. 
Redaktor przesłał więc Ministerstwu w dniu 15 października 1927 r. 
pokwitowania, z których wynikało, że Drukarni W. L. Anczyca zapłacono 
2000 zł, J. Gryczowi — 600 zł, a wydatki administracyjne pochłonęły 
400 zł. Szczegółowe wyjaśnienie przesłał E. Kuntze w piśmie z dnia 
28 listopada tegoż roku (L. 105/27) Radzie ZBP na ręce M. Łodyńskiego: 
Program czasopisma bibliotecznego, opracowany przez Zarząd  
Krakowskiego Kola Związku Bibliotekarzy Polskich, przyjęty na posiedzeniu w dniu 
25 kwietnia, uważała Redakcja za ogólną dyrektywę, która w szczegółach 
mogłaby w miarę potrzeby ulegać zmianom, nieuniknionym przy  
wprowadzeniu w życie konkretnego planu. 
Przy dokładnym zbadaniu stosunku czasopisma do księgarń okazało się, 
że będzie praktyczniej i taniej, jeżeli nie odda się czasopisma na skład  
księgarni, lecz będzie prowadziło administrację we własnym zarządzie.  
Administracji podjął się sekretarz redakcyjny dr Józef Grycz, który jako dokładnie 
obznajmiony z techniką księgarską daje wszelkie gwarancje, że będzie ona 
należycie prowadzona. Uważałem również, że za korektę będzie odpowiedzialny 
sekretarz redakcyjny, a nie osoba postronna. W ten sposób złączył Grycz 
w swej osobie funkcje sekretarza, korektora i administratora czasopisma i  
uważam, że takie połączenie obowiązków wyjdzie tylko na dobre czasopismu, 
jasnym jest jednak, że nie można było żądać, aby tak liczne i wymagające 
wielkiego nakładu prace spełniał dr Grycz za wynagrodzeniem 50 zł  
miesięcznie. Sądziłem natomiast, że będzie korzystniej, jeżeli dr Grycz otrzyma 
za pracę około numeru czasopisma kwotę 300 zł, ponieważ zaś numer ma być 
podwójny, asygnowałem mu 600 zł 
Równocześnie przypominam, że w podaniu Rady ZBP do Ministerstwa 
WRiOP z czerwca 1927 jest przewidziany wydatek na administrację i  
honorarium dla sekretarza w wysokości 420 zł za zeszyt czyli 860 zł za dwa zeszyty. 
Tym bardziej więc uważałem się za usprawiedliwionego do przeznaczenia na 
ten cel 600 zł. 
Kuntze kończył swój list prośbą o większą swobodę dla redaktora 
w dysponowaniu funduszami Przeglądu i przypomnieniem o potrzebie 
dalszego nań zasiłku z Ministerstwa. 
Z zachowanej kopii pierwszego sprawozdania, jakie E. Kuntze  
przesłał dnia 16 kwietnia 1928 r. (L. 280/28) Radzie ZBP wynika, że trudności 
piętrzyły się nieustannie: 
Dotychczasowa działalność Redakcji Przeglądu Bibliotecznego była  
właściwie tylko prowizoryczna, gdyż nie były ustalone kompetencje i stosunek 
Redakcji do Związku Bibliotekarzy Polskich względnie do Rady ZBP. Jedyne 
dyrektywy dawał przedłożony zeszłorocznemu zgromadzeniu delegatów  
opracowany przez Zarząd Krakowskiego Koła ZBP plan wydawnictwa Przeglądu, 
który jednak nie obejmował regulaminu czy statutu Redakcji i nie dal się 
też w praktyce ad verbum zastosować. 
Między innymi nie udało się osiągnąć projektowanej w owym planie 
współpracy redakcyjnej ze strony przedstawicieli poszczególnych Kół Związku, 
gdyż na wystosowane do Zarządów Kół Pismo Rady tylko Koło Wileńskie 
zgłosiło dyrektora Rygla jako reprezentanta. Wobec tego ukonstytuowała się 
redakcja z samych członków Koła Krakowskiego.
		

/pb1967z20029_0001.djvu

			EDWARD KUNTZE 
119 
Z dalszego ciągu sprawozdania staje się zrozumiałe dlaczego w  
roczniku 1 nie ukazała się zapowiadana Bibliografia bibliografii. Po prostu 
rękopis Wł. T. Wisłockiego zawierający materiały za lata 1923-27  
okazał się za obszerny i nie mógł się zmieścić w ustalonych ramach  
czasopisma, którego zeszyt miał obejmować 6 arkuszy. Redaktor Kuntze 
proponował więc wydanie Bibliografii za 1923-27 w formie osobnej 
publikacji i podjęcie w roczniku 1928 kwartalnej bibliografii bieżącej 6. 
Uzasadniał też Redaktor kalkulację pojedynczego numeru Przeglądu: 
Cenę egzemplarza [dla członków Związku] ustalono najniższą — 6 zł, 
tj. odpowiadającą kosztom własnym, dla niezrzeszonych bibliotekarzy — 
7.50, dla handlu księgarskiego — 10 zł. Ceny te nie są wygórowane. 
W handlu kosztują Kwartalnik Historyczny — 6 zł, Archeion — 9 zł,  
Pamiętnik Literacki — 24 zł. 
Mimo zasadniczej słuszności powyższego wyliczenia, czasopismo ze 
względu na cenę nie cieszyło się pokupem. Z 600 egz. nakładu  
pierwszego rocznika rozeszło się 257 (prenumerata — 136 egz., sprzedaż  
gotówkowa dla księgarni — 7, komisowa — 5, gratisy — 62), w magazynach 
pozostało 343 egz. Egzemplarze gratisowe były przeznaczone dla  
Ministerstwa WRiOP (12 egz.) oraz dla rozesłania do instytucji zagranicznych 
za pośrednictwem Biura Wymiany Wydawnictw Ministerstwa Spraw 
Zagranicznych (50 egz.) Wkrótce o nowe czasopismo zaczęli się jednak 
dopominać zainteresowani jego rozbudowaną międzynarodową  
problematyką nowi kontrahenci, księgarze i wydawcy (zwłaszcza Harrassowitz 
z Lipska), biblioteki i instytucje (np. Centralna Polska Biblioteka  
Państwowa w Kijowie, Wsjenarodnaja Bibliotieka Ukrainy pri Wsjeukrain- 
skoj Akadiemii Nauk także w Kijowie, Ceskoslovenska Spolećnost Kni- 
hovedna w Pradze, Narodna Starina w Zagrzebiu, University of  
Minnesota, Library of Minneapolis). To zainteresowanie Przeglądem  
okazywane przez poważne ośrodki zagraniczne było najlepszym dowodem, 
jaką pozycję zdobyło sobie czasopismo w świecie nauki. 
Redaktor pragnął jednak udostępniać pismo przede wszystkim  
bibliotekarzom polskim, toteż we wspomnianym już wyżej sprawozdaniu 
z dnia 16 kwietnia 1928 r. proponował obowiązkową prenumeratę dla 
członków ZBP za opłatą 20 zł rocznie. 
Żądając jednak obowiązkowej prenumeraty musiałaby Redakcja postarać 
się o rozszerzenie zakresu czasopisma na bibliotekarstwo publiczne i oświatowe, 
skoro Związek obejmuje pokaźną liczbę członków spośród bibliotekarzy  
oświatowych. Oczywiście naukowy charakter Przeglądu musiałby być utrzymany 
i prace z zakresu bibliotekarstwa oświatowego nie mogłyby mieć charakteru 
informacyjnego czy popularno-pouczającego, lecz charakter rozpraw  
teoretycznych. 
6 W rezultacie jako dodatek do Przeglądu ukazała się Wł.T. Wisłockiego  
Bibliografia bibliografii, bibliotekarstwa i bibliofilstwa za rok 1928. Kraków 1928-29. W  
latach 1931-1934 opracowywała Bibliografię M. Mazankówna-Friedbergowa, w latach 
1935-1936 — W. Żurowska, której poprzednia autorka przekazała bezinteresownie 
część zebranych materiałów. Po II wojnie światowej wydawnictwo Bibliografii  
bibliografii i nauki o książce przejął Państwowy Instytut Książki w Łodzi (rocznik 1947 
opracowały H. Lipska i M. Dembowska), a potem Instytut Bibliograficzny Biblioteki 
Narodowej w Warszawie.
		

/pb1967z20030_0001.djvu

			116 
IRENA TUROWSKA-BAR 
Koszty wydania pierwszego rocznika wyniosły: 
Druk 4 600.— zł 
Fotografie i klisze . . . . 115.16 zł 
Honoraria autorskie .... 1067.50 zł 
Honorarium sekretarza . . . 600.— zł 
Razem 6 382.66 zł 
Ponieważ przekroczyło to znacznie zasiłek Ministerstwa, Redaktor 
pismem z dnia 19 stycznia 1928 (1.60/28) postulował pokrycie  
niedoborów wpływami z prenumeraty i tłumaczył się przed Radą ZBP w  
następujący sposób. 
Koszt druku pierwszego rocznika przekroczył przedstawiony swego czasu 
kosztorys, głównie skutkiem nadzwyczajnych korekt, zwłaszcza graficznych, 
wynikłych z konieczności poczynienia szeregu prób, celem ustalenia  
typograficznego wyglądu czasopisma. 
Sprawa wyglądu typograficznego czasopisma bibliotecznego była  
rzeczywiście bardzo ważna i trzeba przyznać, że drukarnia W. L. Anczyca, 
której właściciel był członkiem Towarzystwa Bibliofilów w Krakowie, 
dysponowała imponującym zestawem czcionek najrozmaitszego gatunku 
i kroju. 
Typograficznego ukształtowania czasopisma pilnował nie tylko  
sekretarz Redakcji dr J. Grycz, ale i sam Redaktor, który własnoręcznie  
przeprowadzał adiustację artykułów i ustalał dobór czcionek. W rezultacie 
zastosowano łaciński dziś już rzadko spotykany krój pisma. Artykuły 
składano garmondem na cicerze, tytuły wersalikami, w Miscellaneach 
używano borgisu na garmondzie, w recenzjach borgisu i wersalików oraz 
kursywy, notki szły petitem. 
Sprawę korekt komplikował fakt, że większość artykułów miała formę 
rękopiśmienną, do wyjątków należały artykuły pisane na maszynie, bo 
i maszyn w naszych bibliotekach było wtedy niewiele (Biblioteka  
Jagiellońska np. dysponowała w owym czasie zaledwie dwoma maszynami 
w sekretariacie). W Archiwum Przeglądu zachowały się artykuły  
rękopiśmienne, sporządzane przez różnych autorów, co oczywiście nie mogło 
ułatwiać odczytywania tekstu, z czego jednak redaktor Kuntze nie 
rezygnował, jak o tym świadczą poprawki czy uwagi kreślone na 
artykułach jego ręką. 
Drugim poważnym obciążeniem dla Redaktora było załatwianie 
korespondencji. Wszystkie listy kierowane do Redakcji czytał i  
natychmiast odręcznie będź formułował pełną odpowiedź (na odwrocie listu, 
lub — o ile tam nie było miejsca — na dołączonej spinaczami kartce), 
bądź w mniej ważnych sprawach robił notatki na marginesie listu czy 
kartki dając zarys odpowiedzi, którą następnie przygotowywał sekretarz 
Redakcji 7. 
7 Sekretarzami Przeglądu za redakcji E. Kuntzego byli: J. Grycz od 1 kwietnia 
1927 r. do listopada 1928 r., W. Pociecha (1928-1936), K. Piotrowicz (1937-1939), W.  
Żurowska (1946) oraz J. Korpała (1947-1948). Pierwszy sekretarz J. Grycz otrzymał 
od 1 X 1928 kierownictwo Biblioteki w Kórniku, a od 1 I 1930 został powołany do 
Ministerstwa WRiOP. Mimo zerwania formalnych związków z Przeglądem  
utrzymywał do końca życia żywy kontakt z czasopismem, a szczególnie serdecznie  
ustosunkowany do E. Kuntzego informował go o wielu ważnych, zasadniczych dla  
Przeglądu sprawach, był niejako duchowym opiekunem pisma, dbając jednocześnie o  
podstawy finansowe i źródła dotacji.
		

/pb1967z20031_0001.djvu

			EDWARD KUNTZE 
117 
Na listy do Redakcji E. Kuntze odpowiadał zazwyczaj bez zwłoki. 
W wielu wypadkach datę napisania listu od daty odpowiedzi Redaktora 
dzieli zaledwie kilka dni. Zwłokę powodowały jedynie dłuższe wyjazdy 
służbowe (zwłaszcza do ZSRR), urlopy i okresy świąteczne. Ale i wtedy 
nawet E. Kuntze nie zaniedbywał swych redaktorskich obowiązków. Oto 
w krótkiej kartce z Leningradu, adresowanej do dr W. Pociechy, w dniu 
1 lipca 1933 r. prosi o przygotowanie planów nowego numeru do  
omówienia przed wyjazdem na urlop do Zakopanego. W Archiwum Przeglądu 
zachowały się listy i kartki wielu wybitnych bibliotekarzy i ludzi nauki, 
jak np. M. Ambros, J. Augustyniak, J. Baumgart, W. Borowy, F. Czerwi- 
jowski, W. Dąbrowska, L. Dóbrzyńska-Rybicka, M. Dzikowski, J. Filip- 
kowska-Szemplińska, E. Gaberle, J. Grycz, A. Gryczowa, H. Hleib- 
-Koszańska, A. Jędrzejowska, Z. Kawecka, R. Kotula, M. Łodyński, 
A. Łysakowski, Z. Mocarski, J. Muszkowski, W. Olszewicz, H. Radlińska, 
S. Rygiel, K. Swierkowski, B. Szulc-Golska, S. Wierczyński, H.  
Więckowska, Wł. T. Wisłocki. Wszystkich zresztą nie sposób tu wyliczyć. 
E. Kuntze brał czynny i aktywny udział w całej pracy redakcyjnej, 
w czytaniu artykułów, w ich omawianiu, załatwianiu korespondencji, 
w sporządzaniu sprawozdań czy zestawień finansowych, wszędzie zostawił 
ślady swej myśli. 
Oprócz zachowanej w Archiwum korespondencji z autorami,  
najliczniejszej i naciekawszej, wiele czasu zajmowała Redaktorowi  
korespondencja urzędowa w sprawach Przeglądu, głównie z Radą ZBP, 
z poszczególnymi Kołami, z Ministerstwem WRiOP. Jest charaktyry- 
styczne, że w tej urzędowej korespondencji, którą cechowała właściwa 
mu jasność i rzeczowość, ujawnia się jego stanowczość, ton wykluczający 
wszelką dyskusję, jakby z góry był przekonany o słuszności sprawy, 
o którą przychodziło mu walczyć. 
Inny był zupełnie natomiast ton listów do autorów. Tu wszystkie 
jego odpowiedzi znamionuje wielka delikatność, jakby zażenowanie, gdy 
musiał uczynić jakąś uwagę lub sugerował zmiany. Np. w liście 
z 21 kwietnia 1937 r. pisał: „Rękopis odsyłamy i prosimy uprzejmie, czy 
Szan[owna] Pani zgadza się na wprowadzenie proponowanych uwag, oraz 
kiedy możemy spodziewać się nadesłania poprawionego rękopisu". 
Szczególnie delikatnie odnosił się do autorów, którzy po raz pierwszy 
przysyłali artykuły do Przeglądu, jakby się obawiał czymkolwiek ich 
urazić. Tak np. gdy dnia 14 kwietnia 1937 r. odsyłał do przeróbki  
artykuł o bibliotekach pedagogicznych Okręgu Szkolnego Wileńskiego,  
napisany przez Zofię Wiskontową, na brulionie przygotowanej odpowiedzi 
zostawił dla sekretarza Redakcji K. Piotrowicza taką notatkę: 
Ponieważ nie znamy adresu p. Z. W., trzeba ten list otwarty [tj. niezakle- 
jony] posłać dyr. Łysakowskiemu, aby go jej dostarczył. Może go Pan przytem 
poprosi, aby pomógł jej w przerobieniu referatu. 
Delikatność ta wypływała nie tylko z cech właściwych charakterowi 
Kuntzego, ale w pewnej mierze była wynikiem samej sytuacji Przeglądu, 
który w początkowych latach płacił autorom tylko niewielkie honoraria: 
7,5 zł od strony artykułu, za miscellanea, recenzje, notatki do kroniki 
i sprawozdania — 5 zł od strony (przepisanie stronicy na maszynie 
kosztowało 2 zł). W latach 1927—1930 wydatkowano na honoraria
		

/pb1967z20032_0001.djvu

			118 
IRENA TUROWSKA-BAR 
i pensję sekretarza około 4000 zł, redaktor pełnił swe funkcje  
bezinteresownie. 
Systematyczne pojęcie o tym, jak Redaktor realizował program 
zapowiedziany na początku pisma, daje Spis treści roczników 1-10: 
1927-1936 (Kraków 1938), doskonale zestawiony przez Helenę Lipską. 
W pierwszych rocznikach stanowczą przewagę mają artykuły o  
organizacji naczelnych władz bibliotecznych i o zawodzie bibliotekarskim, 
wiele jest też rozporządzeń władz, wiele miejsca zajmują artykuły  
związane z dziejami księgozbiorów i bibliotek, opracowania poświęcone 
pamięci wybitnych bibliotekarzy (jubileusze, nekrologi) oraz szeroko 
dyskutowane, wówczas aktualne zagadnienie egzemplarza obowiązkowego. 
Głos na ten temat zabierali m. in.: J. Muszkowski (1927), E. Gaberle 
(1930, 1934, 1935), W. Olszewicz (1930), S. Wierczyński (1930). 
Szeroko omawiany i dyskutowany był problem instrukcji  
katalogowania alfabetycznego. Wiedli tu prym Borowy, Grycz, Kotula, Łodyński. 
Jak się wyraził J. Grycz w jednym z listów do W. Pociechy,  
bibliotekarze, „rozjedli się na ten temat" i „może zaczną coś pisać". Z tym  
pisaniem szło jednak opornie. Bardzo potrzebna i długo oczekiwana  
instrukcja, która przebrnęła recenzje co ważniejszych bibliotek naukowych 
w Polsce, ukazała się w opracowaniu Grycza pt. Przepisy katalogowania 
w bibliotekach polskich I. Alfabetyczny katalog druków, zatwierdzona 
jako obowiązująca przez Ministerstwo WRiOP 1 czerwca 1934 dla 
wszystkich państwowych bibliotek w Polsce. 
Do aktualnych tematów należała również sprawa kształcenia  
bibliotekarzy, która leżała niemal odłogiem. Właściwie ograniczano się do 
samokształcenia, opartego raczej na wymaganiach zwyczajowych  
poszczególnych bibliotek, istotną wiedzę fachową zdobywało się przez praktykę 
i dorywczą lekturę zagranicznych podręczników. W kwestii tej zabrał 
głos w Przeglądzie redaktor E. Kuntze w artykule pt. Kilka uwag o  
kursach dla bibliotekarzy w bibliotekach naukowych (1930) oraz J. Grycz: 
O kursy bibliotekarskie (1930). Wiązało się to z Rozporządzeniem  
Ministerstwa WRiOP o państwowych egzaminach bibliotekarskich, które 
po raz pierwszy odbyły się w 1931 r. Problem miał niemałą wagę. W  
języku polskim istniał właściwie jeden i to specjalny podręcznik M. Łodyń- 
skiego pt. Podręcznik bibliotekarski dla kierowników bibliotek  
wojskowych (Warszawa 1929) 8 oraz jedno tłumaczenie z francuskiego, a  
mianowicie L. Crozeta: Manuel pratiąue du bibliothecaire (Paris 1932) 9.  
Wyrazem zainteresowania sprawą podręczników był w Przeglądzie recenzyjny 
artykuł H. Hleb-Koszańskiej pt. Analiza obcych podręczników  
bibliotekarskich (1935). 
Toteż prawdziwym dobrodziejstwem dla ówczesnego pokolenia  
młodych bibliotekarzy był Przegląd, kopalnia wiadomości z dziedziny księ- 
goznawstwa, bibliotekarstwa i bibliografii. Rokrocznie omawiano w nim 
nowe wydawnictwa, publikowano sprawozdania z kursów i praktyk  
krajowych i zagranicznych, zamieszczano znakomite recenzje czasopism 
zagranicznych. Wszystko to stanowiło podstawową lekturę dla  
kandydatów do państwowego egzaminu bibliotekarskiego. 
Rec. A. Łysakowski, Prz. bibliot. R. 3 :1929 s.. 527-532. 
Rec. M. Łodyński, Prz. bibliot. R. 7 : 1933 s. 91-98.
		

/pb1967z20033_0001.djvu

			EDWARD KUNTZE 
119 
I niewątpliwie była tu zasługa Redaktora, który w programie  
czasopisma przewidział jego instruktywną rolę. Nie bez kozery kładł nacisk na 
artykuły teoretyczne z dziedziny księgoznawstwa i bibliotekarstwa,  
drukarstwa, papiernictwa, introligatorstwa, na historię bibliotek. Nie bez 
racji zabiegał o sprawozdania ze zjazdów i konferencji tak krajowych 
jak zagranicznych i wiele miejsca poświęcał organizacyjnym problemom 
bibliotekarskim różnych krajów. 
Zabiegał również o recenzowanie czasopism fachowych. Pisano więc 
w Przeglądzie o Bibliofilu Polskim, o Pamiętniku Biblioteki Kórnickiej, 
o Silva Rerum, wyszukiwano dobre pióra dla omawiania takich  
czasopism jak The Library Association Record (A. Birkenmajer, K.  
Dobrowolski, W. Pociecha), Revue des Bibliotheąues (Z. Ciechanowska, H.  
Lipska, W. Pociecha, B. Szulc-Golska), Zentralblatt jur Bibliothekswesen 
(J. Baumgart, Z. Ciechanowska, H. Lipska) i wiele, wiele innych.  
Recenzowano także czasopisma w mniej znanych językach, jak duński,  
szwedzki, węgierski i litewski, o ile przynosiły ciekawe materiały. Z inicjatywy 
Redaktora wiele zainteresowania okazywano radzieckim czasopismom 
i publikacjom zawodowym. Kuntze z racji swych funkcji w Komisji 
Rewindykacyjnej w ZSRR podczas pobytu w Moskwie i Leningradzie 
miał sposobność zaobserwować wprost dynamiczny rozwój  
bibliotekarstwa radzieckiego po Rewolucji Październikowej i zdawał sobie sprawę 
z jego doniosłej politycznej i społecznej roli oraz nowoczesnej  
organizacji. Ocenę gigantycznego wysiłku radzieckiego bibliotekarstwa dał 
E. Kuntze w swym referacie, wygłoszonym podczas III Zjazdu  
Bibliotekarzy Polskich w Wilnie (1932) w tych słowach:10 
W Związku Socjalistycznych Republik Rad rozwija się ogromnie silny 
ruch bibliotekarski. W właściwej Rosji i na Ukrainie wychodzi kilka  
czasopism bibliograficznych i bibliotekarskich. Program działalności bibliotekarzy 
obu republik sowieckich nastawiony jest w specjalnym kierunku i  
dostosowany do całego ustroju państwowego, mimo różnic jednak między nimi a nami 
i innymi Słowianami trzeba przyznać, że pełna rozmachu ich działalność ma 
momenty, które mogą rozbudzić zainteresowanie i godne są bliższego  
zaznajomienia się z nimi. 
Znalazły się też na łamach Przeglądu recenzje radzieckich czasopism: 
Krasnyj Bibliotiekar (Moskwa), Zurnał Bibliotiekoznawstwa ta  
Bibliografii (Kyiw), Materiały Instituta Bibliotiekowiedienija Publiczno] Biblio- 
tieki Sojuza SSR im. W. I. Lenina w Moskwie. Recenzje te pisali  
najczęściej W. Dobrowolska i K. Tyszkowski. Omawiano też wydawnictwa 
zwarte, jak np. recenzje podręcznika M. I. Szczełkunowa pt. Istoria, 
tiechnika, iskustwo knigopeczatanija (Moskwa — Leningrad 1926) przez 
H. Zdzitowiecką — Jasieńską, recenzja pracy W. A. Niewskiego Biblio- 
tiecznaja obrabotka knig (Moskwa — Leningrad 1929) przez F. Czerwi- 
jowskiego (1930). 
W ten sposób za pośrednictwem Przeglądu uchylało się przed  
ówczesnym pokoleniem bibliotekarzy szerokie okno na świat. Bibliotekarze 
polscy dowiadywali się za jego pośrednictwem nie tylko o palących 
problemach dyskutowanych na własnym podwórku, ale mieli też  
możność nawiązania kontaktu z rozwojem światowej myśli bibliotecznej 
i dzięki temu odczuć swą wspólnotę z jedną wielką rodziną bibliote- 
10 Prz. bibliot. R. 6 : 1932 s. 103.
		

/pb1967z20034_0001.djvu

			120 
IRENA TUROWSKA-BAR 
karską świata, poznawać dyskusje, które toczyły się z inicjatywy  
organizacji międzynarodowych, np. na temat Słownika międzynarodowych 
terminów technicznych (1931), wymiany wydawnictw (1933), wymiany 
dubletów (1934) i wielu innych problemów, rozwiązywanych także przy 
czynnym udziale bibliotekarstwa polskiego, jak na to wskazał E. Kuntze 
w referacie pt. Współudział Polski w międzynarodowych pracach  
bibliotekarskich na II Zjeździe ZBP. 
Mimo różnorodnej tematyki, szerokich horyzontów, mimo tęgich piór, 
jakie Redaktor pozyskał dla Przeglądu, mimo wysokiego poziomu  
naukowego, czasopismo poddawano nieustannej krytyce. Najbardziej  
generalne i szerokie omówienie odbyło się jeszcze w dniu 19 maja 1930 r. 
w Warszawie na posiedzeniu delegatów Kół ZBP. Zachowane w  
Archiwum notatki J. Grycza utrwaliły wypowiedzi dyskutantów. Cz. Gutry 
postawi! wniosek, by przedyskutować następujące punkty: 1. Ogólny 
program wydawniczy ZBP, 2. Program Przekładu w zakresie a) prac 
historycznych, b) materiałów informacyjno-sprawozdawczych, 3.  
Problem siedziby Redakcji (Kraków czy ewentualne przeniesienie do  
Warszawy). 4. Kwestię druku w Przeglądzie referatów zjazdowych, 5.  
Organizację pracy Redakcji. 
Niemal wszyscy dyskutanci opowiedzieli się za utrzymaniem  
dotychczasowego programu czasopisma, a także za pozostawieniem siedziby 
Redakcji w Krakowie w dotychczasowym składzie. Oto kilka  
charakterystycznych głosów: „Jeżeli Przegląd powstał w Krakowie, to dowodzi, 
że ludzie ci mieli inicjatywę, odczuwali potrzebę posiadania tego organu 
i dlatego przenoszenie byłoby podcięciem korzenia, krzywdą  
inicjatorów" (Dobrzycka-Rybicka), „Nie wyobrażam sobie, żelby Redakcja mogła 
być lepsza" (Kawecka), „Dla Redaktora mamy najpochlebniejsze słowa 
uznania" (Koller). 
Wobec Redaktora Przeglądu sformułowano postulaty: 1. O  
rozszerzenie działu sprawozdawczego, 2. o uwzględnienie w większym stopniu 
techniki bibliotecznej, 3. o wprowadzenie do Redakcji przedstawicieli 
poszczególnych Kół. 
Rzucona wówczas myśl przeniesienia czasopisma do Warszawy  
nurtowała jednakże dalej. Na dorocznym walnym zebraniu Warszawskiego 
Koła ZBP dnia 26 marca 1931 r. J. Kossonoga postawił taki wniosek: 
Biorąc pod uwagą, że prace biblioteczne o znaczeniu podstawowym i  
ogólnym na terenie polskiego bibliotekarstwa ogniskują się przy żywym  
współdziałaniu państwowych czynników centralnych coraz dobitniej w Warszawie, 
w związku z czym powiększa się w stolicy grono specjalistów-bibliotekarzy, 
że Warszawa jest siedzibą Rady ZBP i terenem najliczniejszego w Polsce Koła 
ZBP, że wreszcie w związku z tętnem spraw bibliotecznych, rozgrywających 
się w stolicy, daje się na miejscu odczuć brak własnego, fachowego i  
naukowego organu. Zebranie członków Koła Warszawskiego ZBP z dnia 26 marca 
1931, oceniając z pełnym zrozumieniem i wdzięcznością dotychczasową świetną 
działalność Przeglądu Bibliotecznego na terenie Krakowa, wyraża przekonanie, 
że ustanowienie siedziby Redakcji Przeglądu Bibliotecznego w Warszawie  
odpowiadałoby w mierze najwszechstronniejszej coraz liczniejszym potrzebom 
polskiego bibliotekarstwa i przekazuje do uchwał Zjazdowi delegatów Kół ZBP 
wniosek o przeniesienie siedziby Redakcji Przeglądu Bibliotecznego do  
Warszawy. 
Na wniosek J. Grycza wybrana została komisja do rozpatrzenia  
wystąpienia J. Kossonogi. Członkami jej zostali sam wnioskodawca oraz
		

/pb1967z20035_0001.djvu

			EDWARD KUNTZE 
121 
J. Grycz i S. Rygiel, ówczesny dyrektor Biblioteki Uniwersyteckiej 
w Warszawie. Dnia 28 marca 1931 r. komisja doszła do wniosku, że  
projekt nie jest pozbawiony racji i przekazała go pod głosowanie na Walnym 
zebraniu Koła Warszawskiego. Wynik głosowania był następujący: 
17 głosów padło za przeniesieniem Redakcji do Warszawy, 13 — przeciw, 
a 3 uczestników wstrzymało się od wypowiedzi. W tym stanie rzeczy 
przyjęto propozycję Niezgody, by przekazać sprawę Radzie Związku, 
która miała ostatecznie zdecydować, czy poddać wniosek pod głosowanie 
na Zjeździe Delegatów. W związku z całą akcją J. Grycz pisał do  
sekretarza Przeglądu W. Pociechy dnia 3 kwietnia 1931 r.: 
O wniosku przeniesienia Przeglądu do Warszawy zapewne już wiesz. Jest 
to stara historia, która już na zeszłorocznym zjeździe delegatów była poruszana. 
Głowimy się z Piekarskim, o co „im" właściwie chodzi, gdyż motywy  
ujawnione we wniosku są chyba tylko formalne [...] Jesteśmy bezsilni wobec  
przewagi liczebnej głosów, zwłaszcza, że należy się spodziewać, że Wilno poprze 
Warszawę. 
Przewidywania Grycza okazały się płonne, jak o tym świadczy  
wypowiedź A. Łysakowskiego z Wilna datowana 19 kwietnia 1931 r.  
adresowana wprost do redaktora Przeglądu: 
W sprawie Przeglądu Bibliotecznego jesteśmy za uproszeniem Wielce  
Szanownego Pana Dyrektora o dalsze jego redagowanie. Mamy także zamiar 
wnieść prośbę o pewne zmiany redakcyjne, jak ożywienie działu  
informacyjnego, rozszerzenie podstawy doboru współpracowników itd., o których z góry, 
od razu i szczerze powiadamiam. Proszę mieć przekonanie, że projekty te są 
tylko wyrazem rzeczowym pragnień czytelników, a nie mają [podkreślenie 
A. Ł.] żadnego ukrytego ostrza. Przeciwnie wynikają z zaufania, że obecna 
Redakcja chętnie uwzględni rozwijające się i rozrastające pragnienia  
czytelnicze. Wileńscy kandydaci 1-szego egzaminu podnosili na ostatnim naszym 
zebraniu, że lektura Przeglądu dała im dużo materiału, przydatnego przy 
egzaminie [podkreślenia A. Ł.]. 
Zwłaszcza to ostatnie stwierdzenie Łysakowskiego chyba najwięcej 
ucieszyć musiało Kuntzego, którego warszawskie debaty na temat 
Przeglądu nie nastrajały optymistycznie. Wypowiedź Łysakowskiego  
musiała mu dodać otuchy w chwili ciężkiej, gdy spiętrzały się trudności 
finansowe, Ministerstwo bowiem skutkiem ogólnego kryzysu  
ekonomicznego odmówiło dalszej dotacji, a przeprowadzenie 5°/o obniżki  
poborów pracowników państwowych nie pozwalało żywić nadziei na  
zwiększenie prenumeraty. Pod kątem jak najdalej posuniętych oszczędności 
przygotowywał więc Redaktor sprawozdanie i dalszy plan czasopisma 
na zebranie delegatów ZBP, które odbyło się w Warszawie dnia 26  
kwietnia 1931 r. Wskazując na trudności finansowe pisma Redaktor zażądał 
zaniechania honorariów autorskich. Stanowisko Rady w sprawie  
Przeglądu zreferował A. Łysakowski w 5 zasadniczych punktach: 1. należy 
ożywić dział informacyjny, 2. Przegląd powinien nakreślać linię  
postępowania dla polskiego bibliotekarstwa, współdziałać w tworzeniu jego 
ideologii za pomocą artykułów programowych, 3. należy powołać do 
Redakcji korespondentów Kół, 4. Redakcja powinna dbać o to, by 
recenzje zamieszczane w piśmie były nacechowane życzliwością i miały 
nastawienie wyłącznie rzeczowen, 5. ze względu na trudności  
finansowe można by w roku bieżącym [1931] wydać jeden zeszyt podwójny 
11 Aluzja do polemiki jaką prowadzili na łamach Przeglądu W. Borowy i A.  
Łysakowski. 
Przegląd Biblioteczny 1967 — 9
		

/pb1967z20036_0001.djvu

			122 
IRENA TUROWSKA-BAR 
i dla zmniejszenia kosztów przenieść czasopismo do tańszej drukarni 
(o zmianie miejsca Redakcji nie było mowy). Na zakończenie dyskusji 
prof. L. Kolankowski, chcąc rozładować napięcie gromadzące się wokół 
Redakcji, postawił wniosek, by wybrani wyrazili Redakcji Przeglądu 
uznanie za dotychczasowe jej trudy 12. Na posiedzeniu Rady dnia  
następnego tj. 27 kwietnia A. Łysakowski zaproponował, aby do Redakcji weszli 
przedstawiciele poszczególnych Kół w celu ożywienia działu  
informacyjnego. Wniosek został przyjęty z tym, że sama Redakcja miała  
nawiązać współpracę z Kołami prosząc o wskazanie przedstawiciela, który by 
następnie reprezentował interesy czasopisma na terenie Koła i  
pozostawał w bezpośrednim kontakcie z Redakcją. 
Sprawa Przeglądu wyglądała więc na załatwioną, gdy dnia 1 maja 
1931 r. Rada Związku zwróciła się pismem adresowanym do W.  
Pociechy, sekretarza Przeglądu, z propozycją przyjęcia obowiązków stałego 
referenta spraw Re/dakcji wobec Rady: 
Rada Związku mianowicie pragnęłaby otrzymywać na każde swoje  
posiedzenie szczegółowe wiadomości o toku prac redakcyjnych, o stanie druku 
poszczególnego numeru^i o jego treści, jak także o organizacyjnych  
posunięciach Redakcji, z uwagi na dezyderaty zgłoszone przez Dorfoczne] Zebrtaniel 
Delegatów Kół oraz Radę Związku. 
Pismo nie wymaga komentarza. Mimo pozorów pozycja E. Kuntzego 
nadal była bardzo trudna, ale właśnie w tej trudnej sytuacji okazał 
całą swą wielkoduszność, pracując nadal bezinteresownie na rzecz  
Przeglądu z całym oddaniem i energią, czego dowodzi pismo z dnia 4 maja 
1931 r. wystosowane do zarządów pięciu istniejących (z wyjątkiem 
Krakowskiego) Kół ZBP, a mianowicie w Warszawie, Wilnie, Poznaniu, 
Lwowie i Łodzi. Pisma miały identyczną treść i zawiadamiały o  
postanowieniu Rady prosząc o wskazanie przedstawiciela współpracującego 
z Redakcją, precyzując od razu pogląd na tę funkcję: 
Redakcja uważa, że Przedstawiciele winni być nie tylko łącznikami między 
Kołami a Redakcją, lecz również reprezentować w pewnych wypadkach  
Redakcję wobec członków swego Koła, a to przez wyszukiwanie pracowników, 
przez okazanie pomocy w terminowym nadesłaniu Redakcji przyrzeczonego 
materiału. Szczególniej pożądanym byłoby wskazanie współpracowników,  
którzy by mogli się podjąć opracowania recenzji i przeglądu czasopism, przy 
czym należałoby wskazać, jakie dane do tego rodzaju pracy ma wskazany 
współpracownik (np. znajomość języków, pewnych ośrodków bibliotekarskich, 
specjalne zajmowanie się omawianym problemem itp.). Głównym zadaniem 
przedstawicieli Koła byłoby nadsyłanie treściwych informacji o ważniejszych 
wypadkach z zakresu bibliotekarstwa w całym okręgu Koła. Notatki te  
mogliby Przedstawiciele sami sporządzać lub nadsyłać napisane przez innych, 
z pewną jednak odpowiedzialnością za ich treść. Wiadomości z działalności 
samego Koła mogliby dostarczyć sekretarze Kół. 
W rezultacie wprowadzenia przedstawicieli Kół nie wpłynęło ani na 
ożywienie pisma, ani na dopływ nowych sił. Koła wybierały przeważnie 
do tej funkcji ludzi już poprzednio pisujących do Przeglądu (jak np. 
J. Augustyniak w Łodzi). 
Dnia 26 października 1931 r. na mocy uchwały Rady ZBP  
postanowiono, że Przegląd od 1 stycznia 1932 będzie wydawany na rachunek 
Związku, który tymczasowo przeznaczał na ten cel 4.200 zł rocznie. 
W związku z tym zwrócono się do Redakcji o opracowanie projektu 
12. Prz. bibliot. R. 5 :1931 s. 209.
		

/pb1967z20037_0001.djvu

			EDWARD KUNTZE 
123 
nowej organizacji pisma. Projekt datowany 19 lutego 1932 r.  
przygotował sekretarz W. Pociecha. Reorganizacja miała iść w kierunku  
ograniczenia objętości rocznika do 12 arkuszy, zamienienia kwartalnika na 
półrocznik, zmniejszenia nakładu z 1000 egz. znowu na 600 egz. Zmiany 
w układzie; treści miały polegać na usunięciu działu Miscellaneów, na 
wprowadzeniu artykułów programowych, na ograniczeniu się do  
recenzowania wydawnictw polskich, na dbaniu o aktualność materiałów 
w kronice. Przewidywano w niej stałą rubrykę poświęconą  
międzynarodowemu ruchowi bibliotekarskiemu, rozbudowanie materiałów  
dotyczących bibliotek oświatowych w formie syntetycznych opracowań (np. 
biblioteki TSL, TCL, Macierzy itp.). Proponowano ze względów  
oszczędnościowych pomijanie tabel statystycznych w różnych sprawozdaniach 
kół czy poszczególnych bibliotek. Projekt analizował również kosztorysy 
przedstawione przez kilka drukarni prowincjonalnych (Dziedzictwa 
i P. Mitręgi w Cieszynie), ale z uwagi na koszt broszurowania i przesyłki 
korekt opowiadał się za drukarnią Anczyca, która zresztą w  
zrozumieniu trudności finansowych starała się obniżać koszty druku. Rada ZBP 
przedyskutowała projekt dnia 21 marca 1932, opowiadając się jednak 
za utrzymaniem częstotliwości kwartalnej. Ponadto Rada domagała się 
terminowego ukazywania się Przeglądu. W sprawach redakcyjnych  
postulowano omawianie zagranicznych czasopism zawodowych według grup 
językowych. - 
Ponieważ wpłaty Kół wpływały nieregularnie, byt pisma był  
zachwiany. Od 1932 r. zaniechano wypłacania honorariów autorskich, 
objętość roczników zredukowano do 208 stron wreszcie druk siódmego 
rocznika (1933) przeniesiono do najtańszej w Polsce drukarni w Miejscu 
Piastowym, ale nawet i tam nie wywiązano się z obowiązków  
płatniczych, jak świadczy np. urgens tej drukarni z 19 lipca 1935 r. Na 
szczęście Ministerstwo przywróciło w 1934 r. dotację w kwocie 2 000 zł 
rocznie, drugie tyle wpłynęło z Kół, byt pisma, którego druk  
przeniesiono powtórnie do Drukarni Anczyca był na razie uratowany. 
Redaktor Kuntze wysłał do Rady kolejne roczne sprawozdanie za 
czas od 14 kwietnia 1934 r. do 15 kwietnia 1935 r. Redakcja stosując się 
do życzeń Rady starała się pozyskać artykuły na aktualne tematy. 
W związku z ustawą z 15 III 1933 o szkołach akademickich J. Grycz  
omówił w dwóch artykułach organizację bibliotek szkół akademickich i rolę 
państwa w stosunku do bibliotek naukowych. Przegląd ogłosił Memoriał 
Rady ZBP ustosunkowujący się krytycznie do nowej ustawy o  
zaszeregowaniu urzędników państwowych, która w dotkliwy sposób obniżyła 
pozycję bibliotekarzy. W dziale recenzji Redaktor zwracał uwagę na  
omówienie głównie katalogów rękopisów tak polskich jak i obcych. „Mniej 
wszechstronnie mogła Redakcja rozbudować dział Przegląd Czasopism 
z powodu braku współpracowników". Jak zwykle najsmutniejszy był 
obraz spraw finansowych, bo „członkowie kół nie płacą składek w  
terminie, a częściowe przywrócenie honorariów autorskich przez drukowanie 
odbitek na koszt Przeglądu możliwe Tbyło] dzięki subwencji Ministerstwa 
i przychylnemu stanowisku radcy Grycza". 
W nastroju pełnym obaw o los pisma przygotowywał E. Kuntze 
numer na dziesięciolecie Przeglądu. U J. Grycza zamówił artykuł na 
temat „jubilata", opracowanie indeksu opublikowanych roczników po-
		

/pb1967z20038_0001.djvu

			124 
IRENA TUROWSKA-BAR 
wierzył H. Lipskiej, która — jak pisał do Rady ZBP — „ma duże 
doświadczenie w sporządzaniu tego rodzaju wykazów". 
Prowadził nieustaną korespondencję pisma z Radą ZBP, która  
wysuwała różnorodne dezyderaty. Pismo Rady z 10 VI 1936, na które  
odpowiedział w dniu 2 VII, poruszało m. in. sprawę drukarni domagając się 
korzystania z usług najtańszych. Redaktor sprzeciwił się temu z całą 
stanowczością: 
Jeden rocznik drukowaliśmy w Miejscu Piastowem, do czego byliśmy 
zmuszeni wstrzymaniem zasiłku Ministerstwa. Była to próba tak ze względu 
na wygląd pisma, jak nie mniej na dotrzymanie terminów wychodzenia  
zeszytów bardzo niefortunna. Dzięki jednak rzeczywiście bardzo niskiemu  
cennikowi udało się przetrzymać ten krytyczny rok. Jak tylko jednak koniunktura 
poprawiła się, wróciliśmy do Anczyca, uzyskawszy zresztą od niego znaczną 
obniżkę cen. 
Drukowanie Przeglądu było rzeczą skomplikowaną, o czym Redaktor 
pisał w tymże samym piśmie w sposób następujący: 
Manuskrypty dostajemy stopniowo, w dłuższych odstępach czasu, wskutek 
czego nie możemy nigdy dostarczyć drukarni całego materiału na zeszyt, lecz 
oddajemy go kawałkami. Poza tym rękopisy dostajemy w najrozmaitszy sposób 
sporządzane, nieraz w takim stanie, że nawet nie można ich pisemnie  
przygotować do druku, lecz trzeba osobiście zecerowi wyjaśniać. Trudno nam 
wymagać od autorów piszących bezpłatnie, aby specjalnie dostosowywali się 
do form przyjętych w Przeglądzie, sami zaś tylko wyjątkowo możemy dawać 
artykuły do przepisania ze względu na koszta. Poza tym zwracamy uwagę 
na układ czasopisma, który nie jest prosty, bo zawiera niemal wszystkie  
rodzaje druku, a często i tablice. 
Na postulat Rady, by wypłacać honoraria, odpowiadał: 
Niskie honoraria nikogo nie zachęcą. Gdy pisze ktoś dla zarobku, będzie 
starał się umieścić w innych pismach i wydawnictwach i woli za darmo  
nadesłać artykuł do Przeglądu, by uniknąć wrażenia, że praca jego groszami 
została wynagrodzona13. 
Ostatecznie proponował, aby ustalić honorarium w wysokości 64 zł 
za arkusz, tj. 4 zł za stronę, co stanowiło 50% stawki płaconej w  
pierwszych latach istnienia Przeglądu. 
Najtrudniej było zgodzić się Redaktorowi na dezyderat Rady, by dla 
wszystkich członków ZBP zaprenumerować Bibliotekarza z funduszów 
przeznaczonych na Przegląd. 
Bibliotekarz jest to organ Biblioteki Publicznej m. Warszawy.  
Zaprenumerowanie go przez Związek byłoby faktycznym udzieleniem subwencji z  
uszczupleniem budżetu Przeglądu. Byłoby pożądane, by Związek mógł wydawać dwa 
czasopisma. Zdajemy sobie sprawę od założenia Przeglądu, że łączenie  
bibliotekarstwa naukowego i oświatowego w jednym piśmie, które chce zachować 
charakter naukowy, jest dość sztuczne i czyni pismo mało interesującym dla 
bibliotekarzy oświatowych. 
Dla ożywienia w Przeglądzie działu oświatowego zaproponował 
Kuntze rozszerzenie Redakcji: 
Zaprosić do Redakcji kogoś z warszawskich bibliotekarzy oświatowych 
jako zastępcę redaktora (np. p. Szemplińską)14 i powierzyć mu wyszukiwanie 
piszących i pertraktację z nimi o artykuły. 
13 Jako przykład cytował M. Friedbergową, autorkę Bibliografii bibliografii. 
14 Z J. Szemplińską, ówczesną kierowniczką Poradni Bibliotecznej, E. Kuntze 
utrzymywał już redakcyjny kontakt drukując w Przeglądzie notatki jej pióra.
		

/pb1967z20039_0001.djvu

			EDWARD KUNTZE 
125 
Redakcja Przeglądu współpracowała z redakcją i autorami  
Bibliotekarza wychodzącego od 1929 r. Ponieważ w obu czasopismach  
poruszano nieraz te same kwestie, chociażby w zakresie recenzji, E. Kuntze 
na życzenie Rady zwrócił się dnia 16 XII 1936 r. do L. Bykowskiego, 
jednego z redaktorów w sprawie uzgodnienia współpracy redakcyjnej: 
Z zakresu bibliotekarstwa oświatowego umieszczał dotychczas Przegląd 
bardzo niewiele artykułów i te zazwyczaj sprawozdawcze. Wobec rozszerzenia 
się zakresu Bibliotekarza do organu poświęconego sprawom bibliotek  
publicznych, nie będę starał się więcej o tego rodzaju artykuły pozostawiając je 
Bibliotekarzowi. W tych wypadkach, gdyby trafił się dobry artykuł z teorii 
bibliotekarstwa oświatowego, który chętnie bym umieścił, porozumiem się 
osobno z Szanownym Panem. 
Miscellanea nie wchodzą w rachubę, gdyż Bibliotekarz nie ma takiego 
działu. W recenzjach spotkałem książki omówione w jednym i drugim  
wydawnictwie. Nie jest to wprawdzie nic złego, ale ze względu na ekonomię 
współpracowników należałoby tego unikać. Przewiduję zresztą, że w  
niektórych wypadkach omówienie jednej książki w obu pismach będzie wskazane, 
w każdym z innego punktu widzenia. Nie wiem, jak jest u Pana, ale dla mnie 
zdobycie recenzji napotyka na duże trudności, może być jednak, że obecnie, 
kiedy będą opłacane, będzie łatwiej. Wspominam o tym dlatego, że ustalenie, 
czy znajdę recenzenta na jakąś książkę, która by stała na pograniczu zakresu 
jednego i drugiego pisma nigdy nie jest z góry pewne. Zdaje mi się, że pod 
tym względem będziemy musieli sobie wzajemnie komunikować, czy mamy 
recenzenta na daną książkę, pierwszeństwo miałaby redakcja, która by  
wcześniej znalazła recenzenta. 
W przeglądzie czasopism spotkałem również pisma, z kftórych sprawozdania 
umieszcza Bibliotekarz i Przegląd. W tym wypadku proponuję dwa wyjścia: 
po uprzednim ustaleniu pism, z których ze względu na zawartość sprawozdania 
będzie umieszczał Bibliotekarz, a z których Przegląd. Pisma, których treść 
interesuje w równej mierze oba czasopisma, możemy również albo podzielić, 
albo też omawiać z nich tylko to, co bezpośrednio interesuje dane pismo, 
a więc Bibliotekarza — strona oświatowa, Przegląd — naukowa, z  
pominięciem reszty. 
Także w Kronice nie widzę takich punktów, które by wymagały  
specjalnego, układu, gdyż granica występuje dostatecznie wyraźnie i tylko w  
wyjątkowych wypadkach trzeba by uzgodnić, gdzie jaka notatka czy  
sprawozdanie ma być drukowane. 
List w sprawie możliwości współpracy z Redakcją Bibliotekarza 
przesłał E. Kuntze w odpisie do M. Łodyńskiego, jako do urzędującego 
zastępcy przewodniczącego Rady Związku. Na zakończenie listu 
stwierdzał: 
W razie ustalenia przez Radę i Bibliotekę kwestii finansowej obdzielenia 
członków ZBP Bibliotekarzem mogłoby nastąpić już od 1937 r. i wtedy stałoby 
się aktualne porozumienie między redakcjami, zaczynając od 1 zeszytu na rok 
1937 Przeglądu. 
W Archiwum Przeglądu brak niestety odpowiedzi na to pismo, 
w każdym razie akcja „oświatowców" o partycypowanie w rozdziale 
funduszów l5 trwała dopóty, dopóki Bibliotekarz nie uzyskał dla siebie 
zasiłku z Wydawnictw Oświaty Pozaszkolnej. 
15 Sytuacja była poważna, o czym świadczy list M. Łodyńskiego z 2 marca 1937 
do Redakcji. Na zebraniu delegatów „oświatowcy postawili wniosek obniżenia składki 
do 6 zł za cenę zrzeczenia się Przeglądu i chcieli utworzyć osobny związek, Rada, 
by temu przeciwdziałać, postanowiła dostarczać bezpłatnie Bibliotekarza nawet za 
cenę rezygnacji z części wpływów na rzecz Przeglądu".
		

/pb1967z20040_0001.djvu

			126 
IRENA TUROWSKA-BAR 
W warunkach niepewności o los czasopisma odbywał się więc jego 
jubileusz. J. Grycz w artykule pt. Pierwsze dziesięciolecie Przeglądu 
Bibliotecznego16, zestawił pracowicie w tablicach statystycznych nie 
tylko objętość poszczególnych roczników, ale zliczył liczbę artykułów 
i notatek w poszczególnych działach czasopisma według 9 grup  
rzeczowych. Warto przypomnieć ten bilans 17: 
1. Zagadnienia organizacyjne 11 artykułów tj. 19.0% 
2. Historia bibliotek i bibliotekarzy 9 „ ' 15.4% 
3. Zagadnienia statystyczne 2 „ 3.5% 
4. Teoria bibliotekarstwa 6 „ 10.3% 
5. Kształcenie bibliotekarzy 5 „ 8.5% 
6. Egzemplarz obowiązkowy / 7 „ 12.0% 
7. Zagadnienia bibliograficzne 4 „ 7.0«/0 
8. Księgoznawstwo 8 „ 14.0% 
9. Specjalne i sprawozdawcze 6 „ 10.3% 
Ogółem 58 artykułów 100 % 
W artykule znajduje wyraz różnica poglądów J. Grycza, przede 
wszvstkim bibliotekarza-praktyka i E. Kuntzego, teoretyka praktyki. 
J. Grycz uważał, że „prace ogłaszane w Przeglądzie mają jednak być 
nie tylko odbiciem tego, co się dzieje, lecz powinny także posiadać siłę 
dynamiczną, stawiając nowe problemy i domagając się ich  
urzeczywistnienia", wysuwał więc postulat, by Przegląd walczył o pozycję 
i unormowanie egzystencji bibliotekarzy. Zarzucał, że zwłaszcza w  
pierwszych rocznikach dobór artykułów był przypadkowy. Wskazując na to, 
że dorywcze artykuły nie mogą mieć wpływu na rozwiązywanie  
problemów, żądał prac „pouczających" z dziedziny praktyki bibliotecznej. 
Uważał za pożądane publikowanie opracowań syntetycznych  
obejmujących pewne grupy bibliotek, ich organizację, urządzenia techniczne 
pomocne w pracy bibliotecznej. Podkreślał konieczność punktualnego 
ukazywania się czasopisma. Proponował wreszcie, by na dorocznych 
zebraniach delegatów ustalać plan wydawniczy Przeglądu. Wysunięte 
zastrzeżenia nie przesłoniły jednak Redaktorowi pozytywnych walorów 
Przeglądu, który publikował prace o wartości trwałej i źródłowej 
z zakresu księgoznawstwa, historii bibliotek, teorii bibliotekarstwa 
i bibliografii. 
Propozycje J. Grycza starał się Redaktor realizować w następnych 
rocznikach, musiał się jednak liczyć z możliwościami autorskimi, z  
faktycznie istniejącą sytuacją, z ograniczeniem objętości pisma. Otrzymywał 
bowiem także wartościowe prace, dla których nie stawało miejsca 
w Przeglądzie. Toteż dnia 6 kwietnia 1937 r. wystąpił do Rady ŻBP 
z propozycją założenia wydawnictwa nieperiodycznego publikującego 
wartościowe artykuły o objętości nie przekraczającej jednego arkusza: 
Redakcja nie ogranicza zupełnie zakresu treściowego wydawnictwa. Mogą 
to być prace bibliotekarskie, bibliograficzne i bibliofilskie, muszą jednak  
omawiać zagadnienia interesujące szersze koła bibliotekarzy i pozostawiać trwałą 
wartość. 
,e Prz. bibliot. R 11 : 1937 s. 1-14. 
" Tamże s. 10.
		

/pb1967z20041_0001.djvu

			EDWARD KUNTZE 
127 
Wydawnictwo miało być samowystarczalne i ukazywać się zeszytami 
w ograniczonym nakładzie 300 egz. Podstawę finansową miały stanowić 
wpłaty z tytułu zaległych składek na rzecz Przeglądu. Czytając ten 
projekt aż wierzyć się nie chce, że przy tylu redakcyjnych kłopotach 
E. Kuntze miał jeszcze ochotę podejmować nowy trud, zwłaszcza przy 
zajęciach związanych z kierowaniem Biblioteką Jagiellońską w czasie 
ustawicznych konferencji i zabiegów związanych z budową jej nowego 
gmachu i planami przeniesienia tam księgozbioru. A przecież udało mu 
się zrealizować projekt. Nakładem Przeglądu ukazały się w 1937 r. dwie 
prace: jego własna pt. Zwrot polskich zbiorów bibliotecznych z Rosji 
i P. Bańkowskiego Rękopisy rewindykowane przez Polską z ZSRR na 
podstawie traktatu ryskiego i ich dotychczasowe opracowanie, przy 
czym w kosztach wydania tej ostatniej pracy brała też udział Biblioteka 
Narodowa18. 
Jak wynika ze, sprawozdania kasowego, rok 1937 był pierwszym 
rokiem, w którym w kasie Przeglądu pozostała na dzień 31 grudnia 
nadwyżka w kwocie 337 zł 79 gr. W następnym roku 1938, dwunastym 
roku istnienia czasopisma, wszystkie wydatki wyniosły 7 189 zł 47 gr za 
pokaźnej, objętości rocznik liczący 324 stron, tj. 20J4 arkuszy druku. 
W kasie znowu była nadwyżka 174 zł 70 gr. 
Warto podkreślić, że po raz pierwszy w roczniku tym zaznaczyła się 
wyraźna przewaga autorów warszawskich: było w nim 5 artykułów 
z Warszawy i 2 z Krakowa, 12 recenzji z Warszawy i 6 z Krakowa. Do 
najciekawszych artykułów należały bez wątpienia J. Grycza Zagadnienie 
fotografii w bibliotekarstwie19 i O centrum dokumentacji  
bibliotekarstwa 20. Grycz, który brał udział w obradach Międzynarodowego 
Komitetu Bibliotek w Paryżu, zapoznał się z nowym wówczas  
wynalazkiem mikrofilmu i z jego zastosowaniem w bibliotekach i przez długie 
lata jego artykuł był jedyną polską pracą na ten temat. 
Tymczasem atmosfera polityczna stawała się coraz bardziej  
niespokojna. Wł. T. Wisłocki skierował do E. Kuntzego list datowany 13  
kwietnia 1938 r. z propozycją opublikowania artykułu O ochronie bibliotek 
w wojnie lotniczej i zapytaniami w sprawie zabezpieczenia zbiorów 
Biblioteki Jagiellońskiej przed atakiem lotniczym. W roku 1939, do  
momentu wybuchu II wojny światowej, która przerwała na lat cztery 
wydawnictwo czasopisma, ukazały się 2 zeszyty 13 rocznika Przeglądu, 
7. trzeciego zeszytu złożonego w drukarni ocalał tylko rękopis Felicji 
Dziatlikówny pt. Działalność polskich bibliotek uniwersyteckich w roku 
akad. 1937/3821. Przepadło natomiast sprawozdanie finansowe Redakcji 
za okres 1938—39. 
Okres okupacji stanowi niewątpliwie wyraźną granicę między stanem 
i osiągnięciami bibliotekarstwa międzywojennego a nowym  
dźwigającym się z powojennych ruin światem. Wyzwolona Polska w oparciu 
o władzę ludową, o ideologię marksizmu-leninizmu budowała nową  
rzeczywistość. Reforma rolna i nacjonalizacja przemysłu stanowiły prze- 
18 Jako wydawnictwo Redakcji Przeglądu, ale bez jej wkładu finansowego  
ukazał się w 1932 r. Wykaz czasopism zagranicznych otrzymanych w r. 1932 przez 
11 polskich bibliotek naukowych. 
19 Prz. bibliot. R. 12 :1938 s 145-170. 
20 Tamże s. 322-324. 
21 Prz. bibliot. R. 14 :1946 s. 90-108.
		

/pb1967z20042_0001.djvu

			128 
IRENA TUROWSKA-BAR 
wrót w życiu ekonomicznym. W życiu kulturalnym pojawił się wreszcie 
fundamentalny akt państwowy, o który daremnie walczyli bibliotekarze 
w okresie międzywojennym: Dekret o bibliotekach i opiece nad zbiorami 
z dnia 17 kwietnia 1946 r. 
W odbudowie polskiego bibliotekarstwa nie zabrakło Przeglądu. 
Budżet pisma oparto znowu na dotacji Ministerstwa Oświaty, które na 
pierwszy powojenny rocznik wyasygnowało 220 000 zł. Zarząd Główny 
Związku Bibliotekarzy i Archiwistów Polskich dołożył do tego 3 968 zł 
na zakup 320 kg papieru. Podwójny numer 14 rocznika 1946 w  
objętości 158 stronic wydrukowano u Anczyca w nakładzie 1 333 egz. We 
wstępnym artykule Od Redakcji pisał m. in. E. Kuntze: 
Jak silnie odczuwana jest w społeczeństwie potrzeba książki, jak  
żywiołowy wprost pęd do tworzenia bibliotek przez najrozmaitsze związki,  
stowarzyszenia, przez gminy wiejskie, z książek pozostałych po przeprowadzeniu 
reformy rolnej. Te nieprzemyślane nieraz, a przez to nieskoordynowane i  
chaotyczne poczynania wymagają rychłego uporządkowania, a jak ono ma wyglądać 
i przez kogo ma być wykonane, jaką powinna być organizacja naczelnych 
władz bibliotecznych, jaką sieć bibliotek wojewódzkich, powiatowych,  
miejskich, gminnych — oto najbardziej aktualne i żywotne problemy, które winny 
być przedyskutowane na łamach Przeglądu Bibliotecznego. 
Obok tego najważniejszego i najpilniejszego zagadnienia sprawy "dotyczące 
teorii i praktyki bibliotekarstwa w najszerszym zakresie znajdą swe odbicie 
na łamach czasopisma. 
Nawiązując do dawnego programu podanego w pierwszym roczniku 
Przeglądu i cytując podstawowe jego części E. Kuntze był zdania, że 
program ten ,nie wymaga zmiany ani uzupełnienia, gdyż w jego ramach 
mogą zmieścić się wszystkie zagadnienia interesujące bibliotekarstwo". 
W zakończeniu wstępnego artykułu Redaktor stwierdzał, że z uwagi na 
przystąpienie do Związku archiwistów Przegląd stał się także ich  
organem, przynajmniej do czasu wznowienia Archeionu. 
W obliczu wielkich strat wojennych wskazywał Redaktor na wagę 
działu historycznego pragnąc utrwalić w nim historię bibliotek w  
czasach okupacji i zarejestrować poniesione szkody. W pierwszej  
powojennej Kronice ukazała się też duża liczba nekrologów tych  
bibliotekarzy, którzy nie doczekali się wyzwolenia. Na 600 członków Związku lista 
ofiar wykazywała z górą 130 osób, a wśród nich wielu wybitnych 
przedstawicieli naszego zawodu jak np. S. Demby, F. Czerwijowski, 
L. Posadzy, Z. Mocarski i in. 
J. Grycz w naczelnym artykule wznowionego czasopisma pt. o  
Problemach bibliotecznych obecnej doby22 starał się zasygnalizować węzłowe 
zagadnienia, ale zanim artykuł ukazał się drukiem, już pewne sprawy 
zdezaktualizowały się, bowiem życie toczyło się szybko niosąc ze sobą 
niezbędne rozwiązania teoretyczne i praktyczne. Przegląd w tym okresie 
nie nadążał z publikowaniem zarządzeń urzędowych, z informacjami 
o działalności ZBiAP. 
Rocznik 1947, 15 rok wydawnictwa, przyniósł omówienie strat 
i sytuacji archiwów polskich (W. Suchodolski: Archiwa polskie w obliczu 
strat poniesionych podczas wojny2S) i bibliotek, głównie powszechnych 
(M. Wodzinowska-Dembowska: Stan bibliotek polskich), wojennych lo- 
22 Prz. bibliot. R. 14 :1946 s. 4-24. 
2S Prz. bibliot. R. 15 :1947 s. 1-11.
		

/pb1967z20043_0001.djvu

			EDWARD KUNTZE 
129 
sów bibliotek paryskich 1940—1944 (artykuł pióra Louise Cuisinier). 
Artykułom tym towarzyszyła bogata część sprawozdawcza, m. in.  
sprawozdanie z pierwszego powojennego zjazdu delegatów w Warszawie 
14—15 kwietnia 1946. Na zjeździe tym na wniosek Zarządu Głównego 
ZBiAP E. Kuntze otrzymał jednogłośnie tytuł członka honorowego 
związku jako długoletni jego przewodniczący oraz jako redaktor 
Przeglądu. 
Rocznik 16 z 1948 r. był ostatnim, jaki ukazał się pod redakcją 
E. Kuntzego. Podwójny zeszyt za pierwsze półrocze poświęcony był 
dwóchsetnej rocznicy otwarcia Biblioteki Załuskich w Warszawie. 
E. Kuntze z wydaniem go miał wiele kłopotu, piętrzyły się znowu 
trudności finansowe. Wobec wzrastających cen papieru i komplikacji 
z drukiem preliminarz ułożony przed rokiem był nieaktualny. W piśmie 
do Zarządu Głównego z 3 lutego 1948 r. Redaktor zaproponował więc 
obniżenie nakładu czasopisma z 1300 egz., z których rozeszło się „nieco 
więcej niż połowa" do 1000 egz. W piśmie z 5 lutego 1948 r. E. Kuntze 
donosił Zarządowi, że do tego zeszytu materiałów zebrało się mniej 
więcej na 10 arkuszy, a tymczasem zeszyt według kosztorysu nie 
może mieć więcej niż 5 arkuszy. Ostatecznie na skutek zabiegów  
Redaktora i Zarządu ZBiAP Ministerstwo Oświaty wyasygnowało 345 000 zł, 
Państwowy Instytut Książki — 100 000 zł, a Związek — 134 808 zł, 
co umożliwiło wydanie jubileuszowego numeru z artykułami P.  
Bańkowskiego pt. Józef Andrzej Załuski i jego dzieło i B. Horodyskiego pt. 
Spuścizna działu rękopiśmiennego Biblioteki Załuskich. Od tego numeru 
druk Przeglądu przeniesiono do Warszawy. 
Zeszyt 3/4 wydany z zasiłku Prezydium Rady Ministrów i  
Ministerstwa Oświaty zawierał dwie zasadnicze pozycje. Artykuł J. Korpały 
pt. Refleksje nad krajowym zjazdem bibliotekarzy, odznaczający się 
drapieżnością i werwą polemiczną ustosunkowywał się w sposób  
dynamiczny do aktualnych zagadnień bibliotecznych, wskazując na  
ideologiczne korzenie przemian, które zaszły w świecie kultury polskiej.  
Drugim był artykuł J. Janiczka pt. Stan liczbowy i perspektywy rozwojowe 
bibliotek w Polsce na podstawie rejestracji w r. 1948, w którym autor 
omawiał szeroko zakrojoną akcję organizacyjną sieci bibliotek w oparciu 
o Dekret o bibliotekach. 
W listopadzie 1948 r. E. Kuntze z powodu postępującej choroby 
złożył rezygnację z redakcji Przeglądu, a ostatecznie zrzekł się tej pracy 
dnia 1 marca 1949 r. 
Oceniając działalność E. Kuntzego jako redaktora, trudno byłoby 
znaleźć trafniejszą mimo swej lakoniczności wypowiedź niż ta, którą 
dali jego redakcyjni następcy 24: 
Prowadził nasze czasopismo od r. 1927, od chwili jego narodzin. Prowadził 
w latach kryzysu ekonomicznego i w latach braku zrozumienia dla pracy 
bibliotekarza. Mimo wszelkich niesprzyjających warunków pod jego czujną 
i wytrawną ręką Przegląd rozwijał się i utrzymywał na niezmiernie wysokim 
poziomie. Redaktor Kuntze uczynił z Przeglądu naukową trybunę  
bibliotekarstwa polskiego gdzie dyskutuje się problemy dla bibliotekarzy zasadnicze, 
uczynił zeń także zwierciadło naszego ruchu zawodowego, życia i rozwoju. 
84 K. Budzyk, J. Kraczkiewicz i B. Horodyski (sekretarz). Prz. 
bibliot. R. 17 : 1949 s. 1.
		

/pb1967z20044_0001.djvu

			130 
BERNARD OLEJNICZAK 
Można do tego dodać jeszcze słowa jednego z najbliższych przyjaciół 
E. Kuntzego, współpracującego z nim w Związku i w Przeglądzie, M. Ło- 
dyńskiego, który w artykule pt. Rola Edwarda Kuntzego w  
bibliotekarstwie polskim m. in. tak o nim pisał25: 
O poziomie i znaczeniu Przeglądu Bibliotecznego dla polskiego  
bibliotekarstwa świadczy najlepiej ten fakt, że jak to zaświadczali wszyscy 
przed wojną wyjeżdżający za granicę bibliotekarze polscy — czuliśmy się 
zawodowo w gronie zagranicznych kolegów zupełnie swobodnie, mogliśmy 
z nimi podejmować każdą fachową dyskusję. 
Roczniki Przeglądu Bibliotecznego z czasów redakcji E. Kuntzego, 
który mimo finansowych trudności wkładał w jego wydawanie swój 
talent, wiedzę, żarliwość i pracowitość, mają dla dzisiejszego  
bibliotekarstwa wartość nie tylko historyczną i dokumentacyjną, ale także 
dydaktyczną i na pewno okażą swą przydatność dla niejednego jeszcze 
pokolenia bibliotekarzy polskich. 
BERNARD OLEJNICZAK 
B-ka Pozn. Tow. Przyj. Nauk 
w Poznaniu 
„PRZEGLĄD BIBLIOTECZNY" W LATACH 1946—1966 
Celem artykułu jest syntetyczne omówienie dotychczas wydanych 
roczników Przeglądu Bibliotecznego, krytyczna ich ocena, wskazanie cech 
dodatnich i ujemnych oraz nakreślenie postulatów na przyszłość.  
Analiza została przeprowadzona w zasadzie na materiałach z lat 1946-1963. 
Pozostaje jednak aktualna i dla następnych trzech roczników (1964-1966), 
w których do merytorycznych zmian redakcyjnych nie doszło. 
Przystępując do rozpatrzenia Przeglądu Bibliotecznego w okresie 
powojennym należy sobie przede wszystkim uprzytomnić, jakie były 
jego założenia w chwili, gdy bibliotekarze polscy zaczęli odbudowywać 
zdewastowane przez wojnę warsztaty pracy. Odpowiedź na to' pytanie 
daje artykuł wstępny Redakcji, zamieszczony w pierwszym  
powojennym numerze Przeglądu z r. 1946 1. Za „najbardziej aktualne i żywotne 
problemy, które winny być przedyskutowane na łamach Przeglądu 
Bibliotecznego" Redakcja uważała uporządkowanie nieskoordynowanych 
poczynań, będących rezultatem żywiołowego wprost pędu do tworzenia 
bibliotek przez różne związki i stowarzyszenia, przez gminy wiejskie 
z książek pozostałych po przeprowadzeniu reformy rolnej, sprawę  
organizacji naczelnych władz bibliotecznych oraz sieci publicznych bibliotek 
powszechnych; ponadto zaś wszystkie sprawy dotyczące teorii i praktyki 
bibliotekarstwa w najszerszym zakresie. 
W tej dziedzinie Redakcja przejęła bez zmian program przedstawiony 
w pierwszym roczniku Przeglądu Bibliotecznego w r. 1927 2: 
25 Prz. bibliot. R. 25 :1957 s. 103. 
1 R. 14 :1946 s. 1-3. 
2 S. 8.
		

/pb1967z20045_0001.djvu

			PRZEGLĄD BIBLIOTECZNY 
131 
Obok artykułów dotyczących techniki bibliotekarskiej i jej teoretycznych 
podstaw, historii i organizacji bibliotek, przede wszystkim naukowych, oraz 
spraw zawodowych stanu bibliotekarskiego (zwłaszcza w Polsce) — Przegląd 
będzie zamieszczał prace z zakresu historii i filozofii książki (nie wkraczając 
jedynie w technologią książki współczesnej). Recenzje nowych publikacji  
bibliotekarskich i księgoznawczych, polskich i obcych i regularne sprawozdania 
z czasopism będą informowały czytelników o najwybitniejszych przejawach 
współczesnej literatury fachowej. Kronika zawierać będzie wiadomości z życia 
bibliotek, przede wszystkim polskich, ale także i zagranicznych, oraz z ruchu 
bibliotekarskiego, a w jej dziale urzędowym będą umieszczane ustawy i  
rozporządzenia władz, odnoszące się do bibliotek, oraz zasadnicze, mające ogólne 
znaczenie zarządzenia poszczególnych bibliotek Dokładna bibliografia będzie 
obejmowała wszystko, co w zakresie bibliotekarstwa, księgoznawstwa,  
bibliografii i bibliofilstwa ukazuje się na ziemiach Rzeczypospolitej. 
Szczególną uwagę zamierzała Redakcja zwrócić na dział historyczny, 
wychodząc z założenia, że „biblioteki powinny, jak inne instytucje 
naukowe, utrwalić w druku swe dzieje w czasach okupacji,  
zarejestrować poniesione straty w ludziach i zbiorach. [...] Jeżeli nie da się  
zrekonstruować dziejów naszych dawnych bibliotek, [...] to niechże  
przynajmniej przyszłe pokolenia nie zrobią nam zarzutu, że zaniedbaliśmy 
tę dziedzinę". 
W miarę upływu czasu w zgodzie z nową sytuacją społeczną w  
programie tym dochodziło do znamiennego przesunięcia akcentów. Nowa 
Redakcja, która objęła pismo z rocznikiem 17 (1949), deklarowała, że 
choć czasopismo zachowa w pełni zakres tematyki, to „zmianie ulec 
jednak musi treść ramy te wypełniająca. W dobie wielkich przemian 
społecznych i ustrojowych [...] Przegląd Biblioteczny musi dotrzymać 
kroku tym przemianom". Szło więc Redakcji o „pogłębienie naszej  
wiedzy zawodowej i oparcie jej na nowym światopoglądzie", o  
„usprawnienie informacyjnej służby bibliotecznej, dostosowanie jej do nowych 
zadań i nowych form życia społecznego", o zaakcentowanie  
„wychowawczej roli bibliotekarza, organizującego i wiążącego z książką nowe, 
olbrzymie, demokratyczne masy czytelnicze" 3. 
Intencją Redakcji było ściślejsze powiązanie czasopisma z  
aktualnymi potrzebami i przemianami bibliotekarstwa polskiego. W późniejszym 
o kilka lat, pochodzącym z r. 1955 oświadczeniu Redakcja stwierdzała4: 
Przegląd Biblioteczny nie może się ograniczać do roli referującej,  
informacyjnej. Musi stać sią trybuną dyskusyjną, z kjtórej padają zarówno słowa  
rzeczowej krytyki jak i pozytywne, realne sugestie [...] Chcemy, by Przegląd 
Biblioteczny stał się wyrazem naszej wspólnej walki o powszechne zwycięstwo 
rewolucji kulturalnej. 
Bieg przemian wraz z dynamicznym rozwojem bibliotekarstwa i  
wielkim wzrostem kadr bibliotecznych stworzył także całkowicie nową 
sytuację na rynku wydawniczym. Przegląd, który przed laty startował 
w 1927 r. jako jedyne czasopismo bibliotekarskie, w Polsce Ludowej 
stał się jednym z wielu. Samo Stowarzyszenie Bibliotekarzy Polskich 
wydaje obecnie dwa inne miesięczniki (Bibliotekarz i Poradnik  
Bibliotekarza) oraz rocznik Z Doświadczeń Bibliotek Szkolnych i  
Pedagogicznych. A ponadto przecież wychodzi wiele innych bibliotekarskich 
czasopism i wydawnictw ciągłych i ogólnych jak Roczniki Biblioteczne, 
s Vrz. bibliot. R. 17:1949 s. 1-2. 
4 Od Redakcji. Prz. bibliot. R. 23 : 1955 s. 88.
		

/pb1967z20046_0001.djvu

			132 
BERNARD OLEJNICZAK 
regionalnych jak Bibliotekarz Lubelski, poszczególnych bibliotek jak 
Rocznik Biblioteki Narodowej czy Biuletyn Informacyjny Biblioteki 
Jagiellońskiej. 
Spoglądając wstecz na wydane po wojnie roczniki Przeglądu trzeba 
stwierdzić, że podstawowe założenia programowe były w zasadzie  
realizowane, chociaż nie zawsze udało się utrzymać właściwe proporcje 
w traktowaniu poszczególnych zagadnień. 
Wpłynęły na to głównie dwa niezależne od Redakcji czynniki  
nawzajem się warunkujące: czytelnik i autor. Pismo jako organ naukowy 
Stowarzyszenia Bibliotekarzy Polskich przeznaczone było w pierwszym 
rzędzie dla pracowników bibliotek naukowych i w tym też przede 
wszystkim gronie znajdowało współpracowników. Stąd np. stosunkowo 
słabo reprezentowane były sprawy sie,ci publicznych bibliotek  
powszechnych, chociaż zajmowały one poczesne miejsce w programie. Lukę tę 
z powodzeniem wypełniał ukazujący się równocześnie Bibliotekarz,  
specjalnie poświęcony sprawom bibliotek powszechnych i czytelnictwa. 
Również sprawy organizacji naczelnych władz bibliotecznych znalazły 
zbyt może słaby oddźwięk na łamach Przeglądu. Należy jednak  
uprzytomnić sobie, że od chwili reorganizacji Ministerstwa Oświaty w r. 1950 
nie posiadamy naczelnej władzy bibliotekarskiej, a tylko ośrodki  
kierujące sieciami bibliotecznymi w poszczególnych resortach. Gdy zaś 
w r. 1961 Ministerstwo Kultury i Sztuki zostało „naczelnym organem 
administracji państwowej w dziedzinie kultury i sztuki"5, o zakresie 
działania obejmującym w szczególności sprawy bibliotek i czytelnictwa 6, 
główne zainteresowanie resortu przesunęło się na bezpośrednio mu  
podlegające biblioteki powszechne. I znowu dyskusje, prowadzone również 
przez pracowników bibliotek naukowych 7, toczyły się raczej na łamach 
Bibliotekarza, gdzie znajdowały więcej zainteresowanych resortowo 
czytelników. 
Należy się z kolei zastanowić, czy program opracowany z górą 
40 lat temu, a potem tylko nieznacznie modyfikowany, nie stracił na 
aktualności i czy sytuacja nie dojrzała do mniej lub więcej radykalnych 
zmian. Osobiście wydaje mi się, że założenia programowe, które  
przetrwały tak długi okres czasu, zmian tych mimo wszystko nie potrzebują. 
Konieczne jest natomiast przesunięcie akcentu z tematyki historycznej 
na zagadnienia aktualne oraz zwrócenie większej uwagi na postęp 
techniczny w bibliotekarstwie i na ekonomiczność tak w planach pracy, 
jak i ich realizacji. Trzeba jednak wziąć przy tym pod uwagę, że stopień 
realizacji dezyderatu dotyczącego aktualizacji tematyki wiąże się w du- 
rzej mierze z regularnością ukazywania się czasopisma. Autorzy bowiem, 
pragnący ustosunkować się do bieżących problemów bibliotekarskich, 
nie będą chcieli czekać przez rok i dłużej na publikację rezultatów 
swojej pracy, która niekiedy może mieć już wówczas tylko znaczenie 
historyczne. 
Przechodząc do szczegółowej analizy tematyki poruszanej w Prze- 
5 Ustawa z dn. 16 lutego 1961 r. o zakresie działania Ministra Kultury i Sztuki. 
Dz. U. nr 10 poz. 63 art. 1. 
6 Tamże art. 2 ust. 3. 
7 Np. artykuł E. Józefowicza, Bibliot. R. 30 :1963 s. 246-247.
		

/pb1967z20047_0001.djvu

			PRZEGLĄD BIBLIOTECZNY 
133 
gładzie należy omówić kolejno trzy zasadnicze, stałe działy czasopisma: 
artykuły, recenzje i kronikę (Z życia). 
Z 26 zagadnień poruszonych w artykułach8 na pierwszy plan 
wysuwa się 5, które mieszczą się w granicach 300-600 stron i stanowią 
ok. 53% objętości tego działu. Są to: organizacja i stan aktualny 
bibliotek i bibliotekarstwa, historia bibliotek, zagadnienia związane ze 
zbiorami specjalnymi, bibliografia oraz biblioteki w krajach  
socjalistycznych. Druga z kolei grupa, stanowiąca ok. 24% objętości  
artykułów, obejmuje również 5 zagadnień o rozmiarach 100-300 stron, a  
mianowicie: biografie bibliotekarzy współczesnych, opracowanie zbiorów, 
budownictwo biblioteczne, biblioteki w krajach kapitalistycznych oraz 
sprawy zawodu bibliotekarskiego. Do ostatniej grupy, obejmującej 
16 zagadnień, zaliczono tematy o objętości poniżej 100 stron. Są to 
w kolejności: biblioteki naukowe, dokumentacja, czytelnictwo, polityka, 
Stowarzyszenie Bibliotekarzy Polskich, reprodukcja tekstów,  
konserwacja, biblioteki powszechne, kongresy, miscellanea humanistyczne, pra- 
soznawstwo, drukarstwo i księgarstwo, biblioteki fachowe, archiwa, 
wydawnictwa oraz bibliofilstwo. 
Podczas gdy objętość tematów dwu pierwszych grup oraz proporcje 
między nimi są zgodne z programem i nie budzą raczej zastrzeżeń, o tyle, 
-wydaje się, że na pewne zagadnienia grupy trzeciej należało położyć 
większy nacisk. Mam tutaj na myśli przede wszystkim konserwację,  
dokumentację oraz reprodukcję tekstów, ich przechowywanie i  
udostępnianie, tzn. dziedziny, w których bibliotekarze odczuwają dotkliwy brak 
literatury. Luki tej nie wypełniają artykuły umieszczane na ten temat 
w innych pismach, trudno niekiedy dostępnych lub, jeżeli chodzi 
np. o problemy reprodukcji, pisane z zupełnie niebibliotekarskiego, na 
ogół technicznego punktu widzenia. Pozostałe najważniejsze zagadnienia, 
które znalazły się w grupie trzeciej, jak biblioteki naukowe, czytelnictwo 
i polityka, są w tak szerokim stopniu uwzględniane w treści artykułów 
dwóch pierwszych grup, że praktycznie nie może być mowy o jakiejś 
luce tematycznej. Niemniej należałoby jednak poświęcić więcej uwagi 
zagadnieniu badania czytelnictwa. 
Dosyć niejednolity pod względem jakościowym jest materiał  
zaklasyfikowany do działu artykułów. Zamieszczono tutaj rozprawy i  
artykuły w ścisłym tego słowa znaczeniu, jak i typowe materiały przyczyn- 
karskie9, kronikarskie10 czy nawet streszczenia prac magisterskich 
z zakresu bibliotekoznawstwa". Wszystkie te publikacje — z  
wyjątkiem streszczeń prac magisterskich — otrzymują również streszczenia 
w języku francuskim, co może wprowadzić w błąd czytelnika z  
zagranicy, przyzwyczajonego do systemu streszczania w językach obcych 
jedynie artykułów zasadniczych. Dochodzi do tego jeszcze zwiększony 
koszt wydawnictwa (tłumacze, korekta, papier). Toteż dział ten wymaga 
modyfikacji pod względem formalnym. Należałoby go podzielić na 
artykuły sensu stricto, tzn. na publikacje problemowe oryginalnych 
8 Należy przy tym zaznaczyć, że z uwagi na bardzo często zachodzące na siebie 
i zazębiające się w tych samych artykułach tematy klasyfikacja mogła zostać  
dokonana jedynie w sposób ogólny z jednokrotnym tylko przydziałem. 
9 Np. R. 23 :1955 s. 296-305; R. 25 :1957 s. 215 - 218; R. 28 :1960 S. 306-311. 
10 R. 30 :1962 s. 98-103. 
11 R. 23 :1955 s. 193-221, 305-318
		

/pb1967z20048_0001.djvu

			134 
BERNARD OLEJNICZAK 
i pełnych wyników badań oraz na materiały, stanowiące jedynie  
przyczynki. Pomieszanie rodzajów publikacji w jednym dziale utrudnia  
ponadto w dużym stopniu ocenę merytoryczną, wydaje się jednak, że 
przeciętny ich poziom — po właściwym zaklasyfikowaniu — można 
ocenić jako wysoki. 
Bardzo dobrym pomysłem, niestety zaniechanym po jednorazowej 
próbie, było podjęcie publikacji wspomnianych streszczeń prac  
magisterskich złożonych przez absolwentów studiów bibliotekoznawczych na 
Uniwersytecie Warszawskim i Łódzkim12. Praktykę tę należałoby  
przywrócić. Dałoby to, poza zachęceniem młodych bibliotekarzy do pracy 
naukowej, następujące korzyści: 1. obraz pracy naszych katedr  
bibliotekoznawstwa, 2. przegląd potencjalnych autorów oraz tematyki, leżącej 
często odłogiem, a wartej rozwinięcia. Zadań tych nie spełniają  
publikowane w Rocznikach Bibliotecznych wykazy prac doktorskich i  
magisterskich wykonanych w katedrach bibliotekoznawstwa 13. 
Z artykułami wiąże się opracowanie ich streszczeń w języku 
francuskim. Z biegiem lat są one coraz lepsze pod względem  
językowym, pozostawiają jednak wiele do życzenia, jeśli chodzi o oddanie 
właściwej myśli przewodniej. Dlatego też redakcję streszczeń należałoby 
zlecać samym autorom, którzy na pewno najlepiej potrafią przedstawić 
syntezę wniosków i zwrócić uwagę na istotne nowości w swoich pracach. 
Streszczenie byłoby przygotowywane przez nich w języku polskim lub 
francuskich zgodnie z Polską Normą PN-62/N-01168. 
Byłoby może z korzyścią dla recepcji naszej myśli bibliotecznej za 
granicą, gdyby drukowano streszczenia jednostronnie, w odcinkach 
umożliwiających ich wycięcie i naklejenie na kartkach formatu  
międzynarodowego 14 lub też gdyby dołączano takie odcinki dodatkowo w  
formie luźnej. 
Dział recenzji stanowi ok. 15% objętości Przeglądu. Jest to 
proporcja słuszna. Mniej korzystnie przedstawia się jednak ten dział 
pod względem liczby pozycji. Przeciętna dla 18 roczników (1946-1963) 
wynosi 13 recenzji. Jeżeli się nawet weźmie pod uwagę, że w latach 
1958-1963 przeciętna ta podniosła się do 19, to i ta liczba wydaje się 
jeszcze zbyt niska w stosunku do potrzeb i możliwości15. 
Pod względem metodyki opracowania można podzielić recenzje na 
krytyczne, opisowe i wzmianki. Bardzo pozytywnie należy ocenić fakt, 
że 60% pozycji stanowią recenzje krytyczne. Na recenzje opisowe  
przypada 29%, na wzmianki 11%. Te ostatnie ukazywały się prawie  
wyłącznie w 1958 r., po czym zupełnie słusznie zostały zaniechane wobec 
uwzględnienia przez Przegląd Piśmiennictwa o Książce także wybranych 
pozycji książkowych. Recenzje książek zagranicznych stanowiły w grupie 
omówień krytycznych 37%, w grupie opisowej 70%, a wśród wzmianek 
12 Por. przyp. 11. 
13 Roczn. bibliot. R. 6 : 1962 s. 264-272. 
14 Formę tę m. in. proponuje dla prac z dziedziny nauk  
matematyczno-przyrodniczych Codę du bon usage en matiere de publications sdentifiąues. Buli. Unesco 
Biblioth. R. 17 :1963 s. 34. Od r. 1965 zaczął ją stosować Zentralblatt fur Bibliotheks- 
wesen. 
15 Dla porównania: w r. 1963 w Zeitschrift jur Bibliothekswesen und Biblio- 
graphie przypadały na 12% objętości czasopisma 22 recenzje, w The Library Quar- 
terly na 17°/o objętości pisma 65 recenzji.
		

/pb1967z20049_0001.djvu

			PRZEGLĄD BIBLIOTECZNY 
135 
80%. Proporcje między recenzjami dzieł polskich i zagranicznych w  
poszczególnych grupach są bardzo dobre. Większość recenzji, szczególnie 
krytycznych, jest na wysokim poziomie i w niczym nie ustępuje  
recenzjom zamieszczanym w zagranicznych naukowych czasopismach  
bibliotekarskich, a częstokroć je nawet przewyższa szczegółowością analizy. 
Część kronikarska Przeglądu pt. Z życia stanowi ok. 24°/o 
jego objętości. Tematycznie na czoło wysuwają się tutaj sprawy  
Stowarzyszenia Bibliotekarzy Polskich, które zajmują ok. 42% tekstu. 
Na drugim miejscu stoją sprawy kadr i szkolenia. Rzuca się tutaj 
w oczy zupełny brak informacji na temat egzaminów na bibliotekarzy 
dyplomowanych. Byłoby bardzo wskazane stałe publikowanie  
sprawozdań z każdego egzaminu: jego założenia, tematykę, statystykę  
wyników oraz ocenę ogólną 16. Pożądana również byłaby stała bieżąca  
informacja o stopniach naukowych uzyskiwanych przez bibliotekarzy,  
ogłaszana w jednolitej formie 17. 
W dalszej kolejności idą wiadomości urzędowe, ograniczone w r. 1950 
do rejestracji tytułów zarządzeń władz w sprawach bibliotecznych, oraz 
różne dane personalne. Niestety te ostatnie, niesystematycznie zbierane 
i stąd bardzo niekompletne, coraz to częściej sprowadzają się do  
rejestracji odznaczeń, nagród i zgonów, aniżeli do informacji o ruchu  
służbowym na stanowiskach kierowniczych najważniejszych bibliotek  
polskich. Jeżeli dział ten ma stanowić rzeczywistą kronikę bibliotekarstwa 
polskiego, należałoby, podobnie jak to się obecnie praktykuje w stosunku 
do obsady kierowniczej w radach narodowych i większych instytucjach, 
informować o wszystkich zmianach personalnych na ważniejszych  
stanowiskach, łącznie z podaniem krótkich życiorysów nominatów. 
Pozostałe, bardzo różnorodne zagadnienia poruszane w kronice, nie 
tworzą już większych grup poza sprawozdaniami z prac IFLA w  
latach 1958-1963. 
Ponieważ Przegląd Biblioteczny jest pod pewnym względem organem 
reprezentacyjnym dla naszego bibliotekarstwa naukowego, jego część 
kronikarska nie powinna zawierać jedynie wyrywkowych informacji 
„z życia", lecz statystyczne materiały zbiorcze polskich bibliotek  
naukowych, wliczając w to także najważniejsze wielkomiejskie publiczne 
biblioteki powszechne. Zestawienia takie, ogłaszane corocznie,  
zawierające najistotniejsze tylko dane, wspólne wszystkim wymienionym  
bibliotekom, mogą być publikowane w formie tabel statystycznych18 bądź 
też jako numer dodatkowy, który może stanowić zaczątek przyszłego 
stałego rocznika statystycznego bibliotekarstwa polskiego. Potrzeb tych 
nie zaspokajają ani sporadyczne sprawozdania bibliotek naukowych, 
publikowane indywidualnie lub fragmentarycznie zamieszczane za okresy 
wieloletnie (bez ujednoliconych danych i w formie opisowej) w Rocz- 
i6 Przykładowo można tutaj wskazać na wzorowe sprawozdania z egzaminów 
bibliotekarskich we Francji, publikowanych w Bulletin des Biblotheąues de France. 
17 Np. w R. 29 : 1961 s. 342-343 wykaz osób, które uzyskały stopień magistra 
bibliotekoznawstwa na Uniwersytecie Łódzkim, zawiera również tytuły prac, co  
pominięto w podobnym wykazie dla absolwentów wrocławskiego Studium  
Bibliotekoznawstwa, opublikowanym w R. 30 : 1962 s. 158-159. 
18 Por. Statistiąues internationales relatives aux bibliotheąues. Buli. Unesco 
Bibliotheą. Vol. 11 : 1957 s. 16-17.
		

/pb1967z20050_0001.djvu

			136 
BERNARD OLEJNICZAK 
nikach Bibliotecznych19 i innych wydawnictwach, ani globalne  
zestawienia w Roczniku Statystycznym 20, nie dające możliwości porównawczej 
poszczególnych bibliotek. 
Układ treści działu Z życia jest nieprzejrzysty.. Dla poszczególnych 
zagadnień należałoby wprowadzić poddziały drukowane w ustalonej, 
stałej kolejności. 
Dodatek do Przeglądu Bibliotecznego pt. Przegląd Piśmiennictwa 
o Książce jest redagowany bardzo dobrze i nie wymaga modyfikacji. 
Przejclę z kolei do analizy Przeglądu od strony jego  
współpracowników — autorów. 
Na przestrzeni 18 lat powojennych Przegląd Biblioteczny zapewnił 
sobie współpracę 269 autorów, w tym 12 zagranicznych, którzy  
zamieścili w sumie 707 publikacji: artykułów, recenzji i materiałów  
kronikarskich. Spośród nich 161 opracowało artykuły, 119 recenzje, a 84 
materiały do kroniki. 
Pozyskanie tak dużej liczby autorów jest niewątpliwym pozytywnym 
osiągnięciem Redakcji Przeglądu, musimy bowiem pamiętać, że  
bibliotekarze publikują swoje prace także gdzie indziej. Należy sobie jednak 
postawić pytanie, ilu z nich można zaliczać do stałych  
współpracowników naszego kwartalnika. Wydaje się, że za takich można uważać 
autorów, którzy przynajmniej raz na dwa lata coś publikują w  
Przeglądzie. Takich jest 26, czyli ok. 10% (17 autorów ma 9-21 publikacji, 
13 autorów ma 6-8 publikacji, 87 ma ich 2-5, a po 1 publikacji ma 
152 autorów). 
W podziale autorów według miejscowości dominują bibliotekarze 
warszawscy, stanowiący 42,7% całego zespołu. W dalszej kolejności idą 
bibliotekarze łódzcy — 10%, krakowscy — 9,6%, poznańscy — 7,8% 
oraz autorzy pozostałych ośrodków — 15,9%, przy czym na poszczególne 
miasta przypada 2% i mniej 21. 
Jeszcze bardziej uwidacznia się przewaga bibliotekarzy warszawskich 
w liczbie przypadających na nich publikacji, które stanowią 54,7% 
całości produkcji. Udział bibliotekarzy łódzkich wynosi tutaj 12,4%, 
krakowskich 9,6%, poznańskich 6%, a pozostałych jedynie 9,3%, przy 
czym na poszczególne ośrodki przypada 2,6% i mniej 22. 
Większość autorów —.56,8% — pracuje w bibliotekach naukowych, 
w bibliotekach nie naukowych pracuje zaledwie 4,8%, w innych  
instytucjach 16,8o/o23. 
Liczba publikacji przedstawionych przez bibliotekarzy bibliotek 
naukowych wynosi 73,5% całego materiału. Pracownicy bibliotek  
nienaukowych dostarczyli jedynie 5,8%, pracownicy innych instytucji — 
8,5o/o »." 
1B Por. np. Rocz-i bibliot. R. 7 :1963 s. 191-236. 
20 Rocz. statyst. R. 23 :1963 s. 397-398. 
21 Ponadto na autorów zagranicznych przypada 4,4% i na nieokreślonych 9,6%. 
22 Ponadto na autorów zagranicznych przypada 2,1% i na nieokreślonych 5,9%. 
23 Na autorów z bibliotek zagranicznych przypada 4,4%, na nieokreślonych — 
17,2%. 
24 Na pracowników bibliotek zagranicznych przypada 2,1%, na nieokreślonych — 
10.1%.
		

/pb1967z20051_0001.djvu

			PRZEGLĄD BIBLIOTECZNY 
137 
Powyższa analiza zespołu autorskiego skłania do wniosku, że: 
1. Stosunek procentowy współpracowników stałych Przeglądu do 
autorów piszących w nim tylko od czasu do czasu nie jest wprawdzie 
zły, należałoby jednak dążyć do związania z naszym czasopismem  
większej liczby bibliotekarzy. 
2. Zdecydowana, po części bezwzględna przewaga autorów  
warszawskich — tak pod względem liczby jak i ilości produkcji — nad 
autorami innych ośrodków nie oddaje właściwych proporcji ani stanu 
rzeczywistego, ani możliwości publikacyjnych tzw. terenu. Dominacja 
Stolicy jako centrum naukowego całego Państwa jest rzeczą oczywistą 
i nie może być przez nikogo kwestionowana, wydaje się jednak, że w  
naszym wypadku dysproporcja jest zbyt wyraźna i wymaga pewnej ko- 
rektury. 
Obok omawianej już sprawy regularności ukazywania się Przeglądu 
Bibliotecznego pozostawiającej ciągle tak wiele do życzenia należy 
jeszcze kilka słów poświęcić jego objętości. Największa liczba stron, 
bo 384, przypada na lata 1955-1961. Wprowadzone później oszczędności 
papieru zmniejszyły jego objętość w r. 1962 do 350, a w r. 1963 do 
254 stron25. Na podstawie Katalogu prasy polskiej z r. 1963 można 
stwierdzić, że objętość Przeglądu jest jedną z najmniejszych spośród 
wszystkich czasopism o podobnym charakterze i wychodzących w  
podobnych warunkach. Jest nawet mniejsza od rozmiarów Bibliotekarza 
i Poradnika Bibliotekarza. Stan ten winien ulec radykalnej poprawie. 
Jeżeli rozwój Przeglądu ma być zapewniony i postulowane zmiany  
przeprowadzone, należy jego objętość zwiększyć co najmniej do 480 stron, 
tzn. do 120 stron dla zeszytu. 
Reasumując powyższe wywody można wysunąć następujące  
najważniejsze postulaty na przyszłość: 
1. Przesunięcie akcentu z tematyki historycznej na zagadnienia 
aktualne ze szczególnym uwzględnieniem postępu technicznego,  
zagadnienia ekonomiczności w bibliotekarstwie oraz badania czytelnictwa. 
2. Dokonanie podziału materiału redakcyjnego na 4 działy stałe: 
artykuły, materiały, recenzje i kronikę. 
3. Publikowanie streszczeń prac magisterskich z zakresu  
bibliotekoznawstwa. 
4. Powiększenie liczby recenzji. 
5. Zmodyfikowanie działu Z życia celem uzyskania pełnego i  
rzeczywistego obrazu współczesnego bibliotekarstwa polskiego. 
6. Poszerzenie kręgu stałych współpracowników czasopisma i  
zwiększenie liczby autorów z ośrodków pozawarszawskich. 
7. Zwiększenie objętości Przeglądu Bibliotecznego i zapewnienie 
właściwej, kwartalnej częstotliwości jego ukazywania się. 
25 W r. 1965 mamy już 288 stron. Od z. 3 z 1966 r. przywrócono dawną objętość 
Przeglądu w wysokości rocznej 384 stron nie licząc Przeglądu Piśmiennictwa o  
Książce, którego objętość roczna wyniesie od tego momentu 128 stron. 
Przegląd Biblioteczny 1967 — 10
		

/pb1967z20052_0001.djvu

			138 
BOLESŁAW I WACŁAW OLSZEWICZOWIE 
BOLESŁAW OLSZEWICZ 
WACŁAW OLSZEWICZ 
Z PREHISTORII STOWARZYSZENIA BIBLIOTEKARZY POLSKICH 
Bezpośrednim poprzednikiem Stowarzyszenia Bibliotekarzy Polskich 
był założony w Warszawie w czasie pierwszej wojny światowej Związek 
Bibliotekarzy Polskich. Od tego czasu upłynęło lat pięćdziesiąt. W związku 
z tą rocznicą zrozumiałe zainteresowanie budzić będą niewątpliwe początki 
rodzimej, zasłużonej organizacji bibliotekarskiej. Trzeba je choćby  
pokrótce przedstawić. Godzi się przypomnieć postać pierwszego prezesa. 
Wobec utraty źródeł archiwalnych warto może również utrwalić na  
piśmie pewne szczegóły odnoszące się do dziejów powstania Związku, które 
pozostały w pamięci wyżej podpisanych. 
W czasie okupacji niemieckiej ukazał się w r. 1915 nakaz rejestracji 
wszystkich stowarzyszeń i związków. Zarejestrowały się wówczas w  
Warszawie m. in. towarzystwa: Naukowe Warszawskie, Biblioteki Publicznej, 
Czytelni m. Warszawy, Miłośników Historii, Opieki nad Zabytkami  
Przeszłości, Krajoznawcze. Pracowali w tych organizacjach również  
bibliotekarze. Własnej organizacji nie posiadali. Brak jej dawał się odczuć. 
Surogatem stał się stworzony tegoż roku Wydział Historii Książnic i  
Bibliotekoznawstwa Towarzystwa Miłośników Historii1. Jak słusznie  
stwierdził Ksawery Świerkowski, było to pierwsze w Polsce zrzeszenie  
bibliotekarzy, bibliografów i miłośników książki2. Według § 3 regulaminu 
Wydziału do jego zadań należało: „zjednoczenie prac nad historią książnic 
polskich, rozwojem bibliotekarstwa, bibliologii i bibliografii w kraju oraz 
szerzenie wiedzy zawodowej w tym zakresie". Oczywiście historia  
bibliotek w nazwie i w regulaminie Wydziału umieszczona była ze względów 
formalnych, ażeby uzasadnić jego istnienie w towarzystwie poświęconym 
historii. 
Działalność Wydziału, który dzielił się na sekcje, była wielostronna,, 
ale najczynniejsza była niewątpliwie sekcja biblioteczna. Szczególną 
uwagę poświęcono tu oczywiście sprawie należytej organizacji bibliotek 
w przyszłej zjednoczonej i niepodległej Polsce. (Przypomnijmy, że były 
to czasy, w których spodziewano się ziszczenia najżywotniejszych 
pragnień Narodu, czasy wielkich nadziei i dalekosiężnych planów). Na 
posiedzeniach Wydziału i jego władz zajmowano się więc instrukcjami 
katalogowymi, zainaugurowano prace nad przepisami katalogu  
alfabetycznego (kontynuowane i opublikowane w r. 1923 przez Związek  
Bibliotekarzy Polskich), a także nad przewodnikiem po bibliotekach  
warszawskich (opracowanym później i wydanym przez Ksawerego Swierkow- 
skiego). W końcu 1916 r. weszli do Wydziału przedstawiciele bibliotek 
powszechnych. Dzięki inicjatywie Wydziału na Kursach Naukowych czyli 
na późniejszej Wolnej Wszechnicy Polskiej podjęte zostały w roku  
akademickim 1916/17 wykłady wiedzy o książce prowadzone przez  
Mieczysława Rulikowskiego oraz Bibliotekoznawstwa, które powierzono Janowi 
Muszkowskiemu. 
1 W użyciu była także nazwa Wydział Historii Książnic i Wiedzy Bibliotecznej. 
2 K Świerkowski: Związek Bibliotekarzy Polskich (Dziesięcioletnia  
działalność). Prz. bibliot. R. 1 :1927 s. 185.
		

/pb1967z20053_0001.djvu

			Z PREHI&TORII SBP 
139 
Niestety pamięć nasza zawodzi, jeżeli chodzi o porządek dzienny 
posiedzeń Wydziału. Odbywały się one w godzinach przedwieczornych 
w Kamienicy Książąt Mazowieckich na Rynku Starego Miasta. Jeden 
tylko odczyt wygłoszony na zebraniu Wydziału doczekał się druku, 
mianowicie referat B. Olszewicza o inwentaryzacji, katalogowaniu i  
konserwacji zbiorów kartograficznych, przedstawiony w dniu 26 maja 
1915 r. 3. Oparty na podobnej niemieckiej instrukcji Wiktora Hantzscha 
i dziś już oczywiście przestarzały, był on w dobie publikacji niewątpliwie 
pożyteczny. Wskazał na zaniedbany (nie tylko zresztą u nas) dział  
bibliotek oraz pobudził do zajęcia się nim w naszym kraju. 
Inicjatorem, głównym organizatorem i przewodniczącym Wydziału 
był Ignacy Tadeusz Baranowski (1879—1917), wiceprzewodniczącym — 
znany bibliofil i historyk teatru Mieczysław Rulikowski (1881—1951),  
sekretarzem — wielce zasłużony działacz, dyrektor Biblioteki Publicznej 
w Warszawie Faustyn Czerwijowski (ur. 1873 — zginął w czasie  
powstania warszawskiego 1944). 
Ignacy Tadeusz Baranowski, ówczesny dyrektor Biblioteki Ordynacji 
Krasińskich, człowiek o wielkich zasługach, postać wyjątkowo  
sympatyczna, zasługuje w pełni na obszerną biografię. Urodzony w Lublinie 
dnia 4 września 1879 r. studiował historię na uniwersytetach  
moskiewskim, krakowskim i lipskim. Przez pewien czas pracował w Archiwum 
Akt Dawnych. 
Zamiłowany krajoznawca interesował się dziejami wszystkich ziem 
polskich i ościennych słowiańskich. Szereg artykułów zamieścił w  
Bibliotece Warszawskiej, Przeglądzie Historycznym, Ziemi, część z nich wydał 
pt. Wieś i folwark (Warszawa 1914). Opublikował dwa tomy Źródeł  
dziejowych, poświęconych Prusom Królewskim i Polesiu (1914). Podjął  
wydawnictwo Materiałów do dziejów wsi polskiej (1909). Interesowała go 
także dawna wytwórczość przemysłowa. Pracował nad obszerną  
monografią, której nie zdążył już wydać, ale która ukazała się pośmiertnie 
staraniem jednego z przyjaciół, prof. Kazimierza Tymienieckiego pt. 
Przemysł polski w XVI wieku (Warszawa 1919). Baranowski jako  
sekretarz Towarzystwa Miłośników Historii zainicjował i z ramienia  
Towarzystwa redagował seryjne wydawnictwo pt. Biblioteka Historyczna, 
które z czasem przybrało imię nestora historyków warszawskich,  
dyrektora Biblioteki Ordynacji Zamoyskich, Tadeusza Korzona (1839—1918). 
Baranowski był wielkim znawcą historii stolicy zarówno ze źródeł 
archiwalnych jak z tradycji. Wychowywał się po śmierci rodziców 
w Warszawie, w duchu patriotycznym i postępowym, w domu stryja 
znakomitego lekarza prof. dra Ignacego Baranowskiego (1833-1919). Przez 
stryjenkę Julię z Bąkowskich, przyjaciółkę Gabrieli (Narcyzy Żmichow- 
8 Bolesław Dlszewicz: Zbiory Kartograficzne. Próby instrukcji do  
katalogowania i konserwowania zbiorów kartograficznych. Warszawa 1915, ss. 22.  
Obszerniej o działalności Wydziału pisze w przygotowanym do druku artykule Jan 
Baumgart pt. Stowarzyszenie Bibliotekarzy Polskich w okresie 50 lat. Szkic  
historyczny 1917-1967. Podaje tam m. in. wyliczenie referatów wygłoszonych na "Wydziale: 
M. Rulikowski Kilka słów o bibliotekarstwie w Polsce oraz Sprawa bibliotek 
w nowych warunkach a nasze Towarzystwo, H. DregeO zadaniach stowarzyszeń 
bibliotekarskich, B. Olszewicz: Zbiory kartograficzne, I. Baranowski Zarys 
dziejów Biblioteki Uniwersyteckiej w Warszawie, A. Rybarski: Zagadnienie 
zastosowania fotografii w badaniach historyczno-filologicznych.
		

/pb1967z20054_0001.djvu

			140 
BOLESŁAW I WACŁAW OLSZEWICZOWIE 
skiej), związany był z niepodległościowymi tradycjami grona patriotek- 
-entuzjastek, znanego pod nazwą Miodogórze. 
Ignacego Tadeusza Baranowskiego żywo zajmowały zagadnienia  
regionalizmu, reforma agrarna, sprawy oświaty i czytelnictwa, organizacji 
nauki, ochrony zabytków. Wielostronne zainteresowania i ogromne  
oczytanie ułatwiły mu pracę na stanowisku dyrektora Biblioteki Ordynacji 
Krasińskich. Następował po zasłużonych dla nauki historykach, którzy 
starali się szczególnie o to, by Biblioteka była nie tylko wielkim  
księgozbiorem, ale i żywym ośrodkiem pracy naukowej w Warszawie,  
pozbawionej polskiego uniwersytetu i polskiej państwowej biblioteki. Wystarczy 
przypomnieć nazwiska Aleksandra Rembowskiego (1847-1906), Józefa 
Kallenbacha (1861-1929) i Stanisława Kętrzyńskiego (1876-1950). W  
Baranowskim zyskali oni godnego następcę. 
Jak wcześniej w Bibliotece Ordynacji Zamoyskich na ul. Granicznej 
profesor Szkoły Głównej Józef Przyborowski (1823-1896), znany z  
działalności bibliotekarskiej dzięki Żeromskiemu (Snobizm i postęp), tak  
Baranowski w Bibliotece Ordynacji Krasińskich odegrał rolę nowatora. 
Świetny organizator tchnął nowego ducha w stare mury pałacu ongi 
Czapskich na ul. Traugutta, gdzie wówczas mieściła się Biblioteka, 
a który obecnie jest siedzibą Akademii Sztuk Pięknych. 
Zdawał sobie sprawę z niemożności dokonania w krótkim czasie 
prawidłowego skatalogowania wszystkich rękopiśmiennych i  
drukowanych zasobów Biblioteki, niemożliwości nawet przy jego wielkiej  
pracowitości i przy gorliwej pomocy Heleny Drege'ówny (1888-1956), gorąco 
oddanej Bibliotece. Część rękopisów skatalogował bardzo szczegółowo 
kustosz Franciszek Pułaski (1875—1956). Kontynuowanie tej pracy  
odroczyłoby na lata zapoznanie świata naukowego z bogatymi zbiorami 
Krasińskich. Baranowski zdecydował więc wydanie w 1915 r.  
sporządzonego przez Pułaskiego Opisu 815 rękopisów z dołączeniem skróconego 
katalogu całości zbiorów manuskryptów w układzie przedmiotowym. 
Tym skróconym katalogiem objął 4 200 rękopisów. Przyrost w tym dziale 
był bardzo poważny. Baranowski usilnie zabiegał o jego powiększenie, 
w czym korzystał ze stosunków i zainteresowania ostatniego posiadacza 
ordynacji Edwarda Krasińskiego (ur. 1873, zamordowanego przez  
hitlerowców w obozie w Dachau). 
Tyle co do rękopisów. Ale dla druków również trzeba by rąk i czasu, 
by je wszystkie prawidłowo i szczegółowo skatalogować. Baranowski 
zdecydował się na ich skrócone opisanie na wąskich, podłużnych  
kartach, ujętych w klamry. Czytelnicy byli bardzo zadowoleni, gdyż 
w krótkim czasie umożliwiono im poznanie zespołu druków zwartych 
i periodyków. 
Za dyrekcji Baranowskiego odbyło się przeniesienie Biblioteki do 
nowego, specjalnie zbudowanego gmachu, w którym pomieszczono  
również bogatą zbrojownię i zbiór obrazów (w tym szereg pięknych  
portretów) 4. W gmachu tym przy ul. Okólnik 9, gdzie obecnie mieści się 
Zakład Graficzny i Dział Wydawnictw Biblioteki Narodowej, powstała 
4 Uroczystość inauguracji nowej siedziby Biblioteki odbyła się dopiero w  
grudniu 1930 r. po ukończeniu budowy i urządzeniu wnętrza centralnej części gmachu 
z hollem wystawowym i piękną czytelnią. Magazyn gotowy był przed I wojną, 
a czytelnia i dyrekcja mieściły się tymczasowo w bocznym skrzydle.
		

/pb1967z20055_0001.djvu

			Z PREHISTORII SBP 
141 
myśl przekształcenia Wydziału, w samodzielne, ogólnopolskie  
towarzystwo bibliotekarskie. 
Przepisy o organizacji stowarzyszeń odnosiły się również do  
nowopowstających. Skorzystał z tego adwokat Kazimierz Olszowski  
(późniejszy ambasador Rzeczypospolitej w Turcji) i dokonał rejestracji  
Towarzystwa Przyjaciół Nauk Politycznych. Wydrukowany statut tego  
stowarzyszenia dał nowego bodźca rozmowom między Baranowskim, Dre- 
ge'ówną oraz Rulikowskim i wyżej podpisanymi na temat utworzenia 
Związku Bibliotekarzy Polskich. Było to w końcu 1916 r. 
Wyżej podpisani, młodzi wówczas bibliofile, właściciele sporego i  
cennego księgozbioru 5, byli już wtedy związani z książką i pracą naukową. 
Już wówczas pracowali społecznie w zakresie bibliotekarstwa. Bolesław 
Olszewicz (ur. 1893), historyk geografii i kartografii, członek zarządu 
Towarzystwa Krajoznawczego pełnił w nim od 1915 r. po Stanisławie 
Thugucie (1873-1940) obowiązki bibliotekarza. Wacław Olszewicz' 
(ur. 1888), historyk i ekonomista, przybył w r. 1916 na stałe do Warszawy 
z Zakopanego, gdzie również czynny był w ciągu 3 lat (1913-1915) jako 
bibliotekarz w tamtejszej Bibliotece Publicznej. 
Po wspomnianych rozmowach Rulikowski szybko porozumiał się 
z Czerwijowskim i jego najbliższymi współpracownikami:  
Wiktorią Muklanowiczówną (1876-1938) oraz Marianem Abramowiczem 
(1876-1925), którego pamięć pięknie uczcił Stefan Żeromski w Elegiach. 
To pierwsze, ośmioosobowe grono, w którym reprezentowane były 
w komplecie władze Wydziału, powierzyło przystosowanie statutu 
Olszowskiego do celów bibliotekarzy Wacławowi Olszewiczowi.  
Zarejestrowania w niemieckim urzędzie podjął się Czerwijowski: stary  
konspirator z czasów carskich chciał się bliżej zapoznać z urzędowaniem władz 
okupacyjnych. Jeśli nas pamięć nie zawodzi, te właśnie osoby  
(Abramowicz, Baranowski, Czerwijowski, Drege'ówna, Muklanowiczówną, 
B. i W. Olszewiczowie oraz Rulikowski) podpisały u rejenta złożony 
władzom projekt statutu Związku. (Spośród wymienionych pozostali dziś 
przy życiu tylko autorzy niniejszego artykułu). 
Zatwierdzenie przez okupanta statutu nastąpiło po załatwieniu  
wszelkich formalności w dniu 10 lipca 1917 r. 6 Oczywiście działalność Związku 
została w nim ograniczona terytorialnie do obszaru Kongresówki.  
Uważano to jednak w gronie założycieli za prowizorium. Rozpoczęto  
przygotowania do zwołania zebrania organizacyjnego. B. Olszewicz zajął się 
korektą statutu, starannie wydrukowanego w oficynie zaprzyjaźnionego 
z nim Zygmunta Łazarskiego (później ofiary obozu w Oświęcimiu). 
Tymczasem lista przyszłych członków Związku wciąż wzrastała. 
Baranowski skontaktował się z Biblioteką Uniwersytecką w Warszawie, 
która w r. 1915 przeszła w polskie ręce. Przystąpienie do Związku 
zadeklarował dyrektor tej biblioteki Stanisław Poniatowski (ur. 1884, 
umarł w obozie w Litomierzycach), antropolog, późniejszy profesor 
Uniwersytetu Warszawskiego, a także jego pomocnicy: dr Stefan Rygiel 
5 Opisanego przez Edwarda Chwalewika: Zbiory polskie... Wyd. 2.  
Warszawa 1927 s. 410. 
0 Według wspomnianego wyżej artykułu J. Baumgarta uzyskanie osobowości 
prawnej przez Związek nastąpiło 2 VII 1917 r. zatwierdzenie statutu ZBP przez 
policję niemiecką — 10. VII, otrzymanie zgody na druk statutu — 20 IX 1917.
		

/pb1967z20056_0001.djvu

			142 
BOLESŁAW I WACŁAW OLSZEWICZOWIE 
(ur. 1887 zginął w obozie w Belsen Bergen w 1945 r.) oraz Jan Muszkowski 
(1882-1953) historyk książki i bibliograf, późniejszy następca  
Baranowskiego w Bibliotece Krasińskich. 
W tym czasie nadeszły już też zgłoszenia pozawarszawskie od  
zawiadomionych przez Baranowskiego i Rulikowskiego bibliotekarzy  
krakowskich i lwowskich, od dra Edwarda Kuntzego (1880-1950) ówczesnego 
kustosza, a późniejszego dyrektora Biblioteki Jagiellońskiej, od dra 
Ludwika Bernackiego (ur. 1884, zmarłego nagle we Lwowie we 
wrześniu 1939), również kustosza, a następnie dyrektora Zakładu  
Narodowego im. Ossolińskich oraz od dra Rudolfa Kotuli (ur. 1876, zmarłego 
1940 r. w Kazachstanie) dyrektora Biblioteki Uniwersyteckiej i  
Biblioteki Baworowskich we Lwowie. Kuntze i Bernacki byli pierwszymi 
członkami korespondentami Związku. 
Wymienione wyżej osoby podjęły później na swym terenie  
energiczne i powodzeniem uwieńczone starania o wciąganie do Związku  
pracowników bibliotek wszystkich typów, naukowych, oświatowych,  
szkolnych, urzędowych itd. Taka integracja była dla założycieli Związku 
bezdyskusyjna. Skuteczna też była akcja wśród bibliografów i  
bibliofilów, których do Związku zgłosiło się sporo z seniorem Stefanem Dem- 
bym na czele (1862-1939), późniejszym pierwszym dyrektorem Biblioteki 
Narodowej. Moment był pomyślny. Pomimo ciężkich warunków wojny 
i okupacji powstawały urzędy, szkoły, stowarzyszenia z własnymi  
bibliotekami. Więź między poszczególnymi ziemiami, świadomość narodowa 
rosła. Żywo odczuwano potrzebę związkowych organizacji obejmujących 
taki czy inny odcinek życia ogólnopolskiego, a nie dzielnicowego,  
rozumiano celowość powstania Związku Bibliotekarzy Polskich, z szerokim, 
łączącym wszystkich programem. 
Na pierwszym ogólnym zebraniu, które odbyło się w gmachu  
Biblioteki Publicznej przy ul. Koszykowej dnia 21 października 1917 r.7 
jednogłośnie obrano Baranowskiego prezesem Związku. Utworzono trzy 
sekcje, na czele których stanęli: Rulikowski — bibliograficznej, Czerwi- 
jowski — bibliotek powszechnych, W. Olszewicz — bibliotek naukowych. 
Zainicjowano dyskusję nad egzemplarzem obowiązkowym, nad  
zagadnieniami instrukcji katalogowej, nad czytelnictwem. Członków liczył 
Związek w dniu powstania 90. Do pierwszego Zarządu Związku należeli: 
I. T. Baranowski (prezes) H. Drege'ówna (sekretarz), J. Muszkowski 
(skarbnik), F. Czerwijowski (faktycznie pełniący funkcję skarbnika) oraz 
M. Rulikowski. 
W pierwszych początkach Związku ciężkim ciosem była dla niego 
śmierć bardzo czynnego i cieszącego się ogólną sympatią prezesa  
Ignacego Tadeusza Baranowskiego. Nastąpiła po krótkiej chorobie, zaledwie 
w miesiąc po zebraniu organizacyjnym, dnia 26 listopada 1917 r. Jego 
pogrzeb był — w warunkach okupacji niemieckiej — manifestacją  
polskiej kultury. Z kościoła św. Karola Boromeusza przy cmentarzu  
Powązkowskim na miejsce wiecznego spoczynku nieśli trumnę przyjaciele 
zmarłego: Kazimierz Konarski, Wincenty Łopaciński, Mieczysław  
Rulikowski, Antoni Rybarski, Kazimierz Tymieniecki, Wacław Olszewicz. 
7 Nie 27 października, jak podaje K. Swierkowski, jw. Zob. J. Baumgart: 
Mzut oka na dzieje Stowarzyszenia Bibliotekarzy Polskich 1917-1957. Prz. bibłiot. 
K. 25 :1957 s. 296.
		

/pb1967z20057_0001.djvu

			Z PREHISTORII SBP 
143 
Otoczyło trumnę kilkaset osób pamiętających niezwykłą uczynność 
i erudycję przedwcześnie zmarłego bibliotekarza i historyka. 
Po śmierci Baranowskiego prezesem Związku został Mieczysław Ruli- 
kowski. Ale dalsza, po r. 1918 już ogólnopolska działalność naszej  
organizacji bibliotekarzy, działalność, która nastąpiła po przyjęciu nowego 
statutu, utworzenie kół oraz Rady Związku, przekracza już ramy  
niniejszego szkicu, a jej prehistorii8. 
* Zob cytowaną wyżej w przypisie 3 źródłową pracę J. Baumgarta.
		

/pb1967z20058_0001.djvu

			RECENZJE I SPRAWOZDANIA 
BIBLIOTEKA-MUZEUM SZTUKI WIDOWISKOWEJ W NOWYM JORKU 
Omawiany obiekt * stanowi nowy krok naprzód w ewolucyjnym rozwoju  
biblioteki publicznej. Wszystkie jego elementy składowe są znane, ale ich zestawienie 
jest unikalne. 
Budynek jest wzniesiony w tzw. Lincoln Center w Nowym Jorku za sumę 
ok. 8 000 000 doi. i stanowi ostatni element wielkiego kulturalnego zespołu, na który 
składają się: Filharmonia, Opera i dwa teatry. Są tu więc reprezentowane: sztuka 
teatralna, muzyka i taniec. 
Bibliotekę-Muzeum, poświęconą tym trzem rodzajom sztuki, zaprojektowali 
architekci: Skidmore, Owings i Merrill w ten sposób, że wraz z Teatrem Beaumont 
tworzy ona jeden budynek. Autorem Teatru jest arch. E. Saarinen. Tak więc  
złożona już funkcja rozpatrywanego obiektu otrzymała jeszcze sprzęgnięcie dodatkowe. 
Ale tylko takie właśnie rozwiązanie umożliwiło zmieszczenie pełnego zamierzonego 
programu na rozporządzalnym terenie. 
Trzy niższe kondygnacje Biblioteki-Muzeum otaczają Teatr Beaumont z dwóch 
stron i mieszczą Bibliotekę ogólną oraz Muzeum i służą szerszej publiczności. 
Ostatnia kondygnacja umieszczona nad budynkiem teatralnym zawiera zbiory  
specjalne zgromadzone dla celów naukowych i badawczych. 
Przyziemie, powierzchniowo najmniejsze, składa się z prostokątnego skrzydła 
położonego od strony Alei Amsterdamskiej. Zawiera ono: zespół wejściowy z trzema 
dźwigami obsługującymi wszystkie kondygnacje, audytorium na 200 miejsc, galerię 
wystaw zmiennych, zespół pokoi konferencyjnych. 
Pierwsze piętro na poziomie placu składa się z dwóch prostokątnych układów. 
W jednym z nich mieści się drugi zespół wejściowy od strony placu, księgarnia, 
stanowisko obsługi czytelników, sala do czytania i słuchania nagrań za  
pośrednictwem słuchawek. W drugim prostokącie zlokalizowana jest wielka czytelnia ogólna 
z działem informacyjnym i pokaźnym księgozbiorem podręcznym. 
Drugie piętro w prostokącie pierwszym mieści duży dział dziecięcy z czytelnią 
i eliptyczną salką widowiskową. Prostokąt drugi zawiera główną galerię muzealną 
z dodatkowym aneksem (galeria Astor) występującym poza obrys zasadniczego rzutu. 
Trzecie piętro powierzchniowo bardzo rozległe stanowi wielki prostokąt z  
martwym kwadratowym polem sceny Teatru Beaumont, która przenika tę kondygnację 
i wznosi się jeszcze wyżej. Na tej kondygnacji zgromadzone są zbiory specjalne 
obejmujące wszystko, co jest związane z teatrem, muzyką i tańcem (rękopisy, druki, 
afisze, programy, wycinki, rysunki, akwarele, fotografie, nuty, nagrania).  
Udostępnianiu służą tu trzy obszerne czytelnie, pokoje muzyczne, separatki do nagrań i prac 
indywidualnych. 
Techniczne rozwiązanie tej właśnie kondygnacji jest niezmiernie interesujące. 
* The Library and Museum oj the Performing Arts. New York 1965. The New 
York Public Library; — The Library Museum at Lincoln Center. Progressive Archi- 
tecture 1966 nr 4 s. 176-182.
		

/pb1967z20059_0001.djvu

			BIBLIOTEKA — MUZEUM 
145 
W budynku wolnostojącym cały ten wielki rzut pozbawiony jest zupełnie okien. 
Wszystkie pomieszczenia służące zarówno do przechowywania zbiorów (magazyny) 
jak i do ich udostępniania, mają oświetlenie 'wyłącznie sztuczne i są klimatyzowane. 
Przez cały rok bez względu na czynniki zewnętrzne utrzymywana jest w nich 
jednolita wilgotność i temperatura. Bardzo cenne i unikalne wprost zbiory  
(największe tego typu w Stanach Zjednoczonych po Bibliotece Kongresu w  
Waszyngtonie) zadecydowały o takim właśnie rozwiązaniu. 
Analogicznie jest rozwiązana galeria wystaw zmiennych na parterze, gdzie 
eksponuje się w stosownym wyborze odpowiednio do tematu materiały stale  
magazynowane na III piętrze. 
Trzy czytelnie specjalistyczne są zagospodarowane z dużym rozmachem.  
Księgozbiory podręczne zostały umieszczone w specjalnie przygotowanych wnękach  
ściennych. Dwustronne 12-osobowe stoły czytelników ustawione szeregowo korzystają 
z oświetlenia górnego. Lamp indywidualnych nie ma. Zbiory znajdują się w  
bezpośrednim sąsiedztwie czytelni, w których są udostępniane. Rozwiązanie  
funkcjonalne jest znakomite. Połączenia poziome są krótkie. Naukowcy i badacze mają 
na tej ostatniej kondygnacji optymalne warunki ciszy i spokoju. 
Pomieszczenia na I i II piętrze są bardzo silnie przeszklone. To intensywne 
przeszklenie jest jednak w dużym stopniu niwelowane przez nadwieszenie ostatniej 
kondygnacji o ok. 6 metrów. 
Szkielet konstrukcyjny budynku jest bardzo śmiały. Składa się z 16 potężnych 
słupów i ażurowych poziomych układów nośnych o długości prawie 61 m (200 stóp) 
i wysokości przeszło 6 m (20 stóp). Są to tak zwane belki Vierendeela, które  
umożliwiają pozostawianie poziomych przejść (normalnych otworów drzwiowych) w swej 
konstrukcyjnej wysokości. Dzięki temu przebiegające na ostatniej kondygnacji  
wielkie podciągi w osiach ścian poprzecznych, przekraczające nawet wysokość tego 
piętra są zupełnie niewyczuwalne. I właśnie ta najwyższa kondygnacja, przebita 
nadsceniem Teatru Beaumont i poprzecinana ośmioma potężnymi układami  
konstrukcji poziomej nośnej, zachowała znakomity układ funkcjonalny,  
charakteryzujący się największą swobodą i najkrótszymi połączeniami horyzontalnymi. 
Biblioteka jest obliczona na czytelników różnego wieku i poziomu. Ma bogato 
rozbudowany dział dziecięcy, z jej zbiorów specjalnych korzystają reżyserzy,  
scenografowie, artyści, muzycy, kompozytorzy, dyrygenci, choreografowie, filmowcy oraz 
ludzie radia i telewizji. 
Bogate zbiory reprezentują rozległy okres od średniowiecza do czasów  
najnowszych. 
Prymitywy, pieśni i tańce ludowe, muzyka: kameralna i symfoniczna, operowa 
i elektronowa, scena, film, radio, telewizja, cyrk, wodewil, sztuka magiczna,  
marionetki, kluby nocne — składają się na kolekcje unikalne w kilkudziesięciu językach 
i z najróżniejszych szerokości i długości geograficznych świata. 
Z przeprowadzonych rozważań można wysnuć następujące wnioski końcowe: 
1. Omawiany obiekt przedstawia bardzo interesujący przykład biblioteki o  
złożonej funkcji i dodatkowym sprzęgnięciu z niezależną zupełnie jednostką w tym 
samym budynku. 
2. Urbanistyczne, przestrzenne, funkcjonalne i ekonomiczne rozwiązanie całego 
zespołu jest bardzo szczęśliwe. 
3. Rozwiązanie konstrukcyjne zapewnia wielką swobodę w planowaniu  
poszczególnych rzutów. 
4. Całkowicie bezokienne rozwiązanie ostatniej kondygnacji w specyficznych 
warunkach gromadzenia cennych zbiorów specjalnie uczulonych na światło dzienne
		

/pb1967z20060_0001.djvu

			146 
RECENZJE I SPRAWOZDANIA 
jest usprawiedliwione, w naszych jednak warunkach z uwagi na obowiązujące 
prawodawstwo budowlane nie byłoby możliwe. 
5. Szeroki krąg użytkowników rozpatrywanego obiektu, dostosowanie jego  
zbiorów i urządzeń zarówno dla potrzeb dzieci, jak i dla naukowców, specjalistów 
o najwyższych kwalifikacjach — tworzy z Biblioteki-Muzeum jednostkę o wielkich 
"wartościach społecznych, kulturalnych i naukowych. 
Dr inż. arch. Jerzy Wierzbicki 
CENTRALNA BIBLIOTEKA TECHNICZNA W HANNOWERZE 
W związku z planami wzniesienia w Polsce centralnej biblioteki technicznej 
interesujące może będzie zaznajomienie się z analogiczną inwestycją zrealizowaną 
w NRF. 
Centralna Biblioteka Techniczna w Hannowerze położona jest o 10 minut  
marszu od centrum miasta, na obrzeżu zamkowego parku. Ogólna kubatura gmachu 
ma 51 600 m3, a koszt realizacji wyniósł 10 750 000 DM. 
Biblioteka posiada wyraźny układ horyzontalny. Koncepcja generalna jest  
następująca: korpus główny mający 5 kondygnacji w tym 2 podziemne został  
rozwiązany na rzucie kwadratowym ca 57X57 i siatce konstrukcyjnej 6X6 m z  
nadwieszeniem. Do głównego budynku przytyka parterowy zespół podpiwniczony  
posiadający jeden większy i dwa małe dziedzińce. 
W korpusie głównym dwie kondygnacje podziemne zajęte są przez magazyn 
książek pozbawiony całkowicie światła naturalnego. Na parterze mieszczą się: zespół 
wejściowy, wypożyczalnia, wielki oddział bibliograficzny, katalog zlokalizowany 
centralnie z główną klatką schodową. Nad katalogiem w obrębie I piętra znajduje 
się próżnia. Na piętrze tym są cztery czytelnie oraz oddział mikrofilmów i fotokopii. 
Dostęp do nich zapewnia galeria. Na II piętrze, posiadającym wewnętrzny  
dziedziniec o wymiarach 24X27 m, zostały ulokowane galerie czytelni I piętra, oddział 
słowiański wraz z czytelnią i sala seminaryjna. 
Cały powyższy układ — poza główną klatką schodową łączącą parter z I  
piętrem — posiada jeszcze siedem klatek schodowych pomocniczych, zapewniających 
sprawne połączenia wertykalne. 
W skrzydle parterowym znajdują się: zespół wejściowy, dyrekcja i  
administracja, wypożyczalnia międzybiblioteczna. 
Z powyższego zestawienia wynika, że dwie najniższe kondygnacje położone 
niżej terenu zajmuje dział przechowywania zbiorów. Administracja i dyrekcja  
zgrupowane są przy trzech dziedzińcach parterowego bocznego pawilonu. Natomiast 
trzy nadziemne kondygnacje korpusu głównego mieszczą dział udostępniania, 
a w części parteru — opracowania zbiorów. 
Magazyny książek o powierzchni ca 7700 m2 przy składowaniu tradycjonalnym 
mogą pomieścić 2 000 000 tomów. Przy wprowadzeniu na najniższej kondygnacji 
magazynowania zwartego pojemność tę można wydatnie powiększyć. W czytelniach 
wyspecjalizowanych znajdują się zbiory podręczne z wolnym dostępem do półek 
w ilości ca 50 000 t. Ogólna liczba miejsc w czytelniach wynosi 430. 
W budynku występują w dosyć znacznym zakresie ściany działowe. Ściany te 
wyznaczają kształt czytelni specjalnych, otaczają dosyć liczne klatki schodowe, 
pomieszczenia opracowania zbiorów, mniejsze pracownie. 
Centralnie umieszczony katalog na parterze, z galerią obiegającą to  
pomieszczenie w poziomie I p., rozwiązuje generalnie w sensie funkcjonalnym i ekonomicznym
		

/pb1967z20061_0001.djvu

			BIBLIOGRAFIA PRACY 
147 
zagadnienie komunikacji horyzontalnej. Stosunkowo liczne klatki schodowe  
neutralizują zupełne wyeliminowanie korytarzy i właśnie w ten wiązany sposób należy 
oceniać ich rolą w całym budynku. 
Oczywiście w rozpatrywanym obiekcie nie jest spełniony warunek pełnej flexi- 
łrility, duże człony są jak gdyby spetryfikowane. Odnosi się to do dwóch  
kondygnacji magazynowych a także do wielkich czytelni specjalnych, mających częściowo 
podwójną wysokość, a częściowo galerie ze stołami czytelników, podobnie jak w  
nowej czytelni głównej Biblioteki AGH w Krakowie. 
Inne czytelnie, rozwiązane w jednym poziomie, o znacznej powierzchni  
użytkowej stwarzają możliwości dowolnego zagospodarowania wnętrz przy pomocy  
wyposażenia ruchomego, ale wyłącznie w ramach tych pomieszczeń. 
W dosyć dużym stopniu na takie właśnie rozwiązania wpłynęła decyzja  
zabudowania w 100%> korpusu głównego tylko na poziomie parteru. Na I p. występuje 
próżnia katalogu z galerią, a na II p. wewnętrzny dziedziniec ponad przeszkleniem 
katalogu (o podwójnej wysokości). Ten właśnie dziedziniec jest otoczony zabudową 
o szerokości 2,5 traktu. Układ ten jest więc dosyć sztywny, a przez wprowadzenie 
licznych wewnętrznych ścian" działowych mało przekształcalny. 
Na podstawie rzutów, kilku zdjęć i krótkiego opisu Biblioteki można  
sformułować następujące wnioski końcowe. 
1. Lokalizacja w pobliżu centrum miasta i w rozległym rezerwacie zieleni jest 
bardzo dobra. Bezpośrednie sąsiedztwo starych drzew i elementów zieleni  
wkraczających na dziedzińce bocznego pawilonu parterowego — korzystne i malownicze 
2. Bryła budynku jest zwarta, forma kwadratowego rzutu korpusu głównego 
bardzo trafna i ekonomiczna. 
3. Powiązania funkcjonalne są krótkie i prawidłowe. Zasadą prawidłowego 
układu jest centralnie ustawiona sala katalogu, główna klatka schodowa i galeria 
w poziomie I piętra, bardzo korzystnie obsługująca wszystkie czytelnie tej  
kondygnacji. 
4. Wszystkie miejsca czytelników posiadają naturalne oświetlenie boczne.  
Spełnienie tego warunku jest bardzo trudne i w pewnym stopniu dyskusyjne. W ciągu 
■dnia frekwencja nie osiąga 100%. Zbiory podręczne ustawione głębiej wymagają 
doświetlenia sztucznego. 
5. Zasada trójdziału w koncepcji generalnej zaznaczona jest jeszcze wyraźnie. 
Wymienność funkcji może występować w ograniczonym zakresie tylko w ramach 
poszczególnych działów. 
6. Biblioteka posiada układ horyzontalny. Jest to jeden z dalszych przykładów 
świadczących o odchodzeniu od układów wertykalnych z wieżowymi magazynami 
książek. 
Dr inż. arch. Jerzy Wierzbicki 
BIBLIOGRAFIA EKONOMICZNYCH I SPOŁECZNYCH ZAGADNIEŃ PRACY. 
PIŚMIENNICTWO POLSKIE 1962. Oprać. Zofia Frank, Sabina Kroczakowa. 
Warszawa 1967 „Książka i Wiedza" ss. 376. Instytut Pracy. 
Bibliografia ekonomicznych i społecznych zagadnień pracy jest pierwszym tomem 
namierzonego przez Instytut Pracy rocznika mającego rejestrować polskie  
piśmiennictwo dotyczące szeroko rozumianej nauki o pracy. 
Polska bibliografia społeczno-ekonomiczna ma już pewien wcześniejszy dorobek 
w zakresie bibliografii zagadnień pracy. Na pierwszym miejscu trzeba tu postawić
		

/pb1967z20062_0001.djvu

			148 
RECENZJE I SPRAWOZDANIA 
bibliografię Reginy Rudzińskiej {Bibliografia pracy i opieki społecznej 1900-1928, 
Warszawa 1929 oraz Polskie druki i artykuły ż zakresu higieny i bezpieczeństwa 
pracy do r. 1935, Cz. 1, 2, Warszawa 1936-37). Na uwagą zasługują również próby 
prowadzenia przez Edwarda Chwalewika i Juliana Gromadzkiego bieżącej  
rejestracji piśmiennictwa z tego zakresu na łamach czasopisma Praca i Opieka Społeczna 
oraz jego kontynuacji Przegląd Zagadnień -Socjalnych, Praca i Zabezpieczenie 
Społeczne. 
Wspomniani powyżej autorzy zamierzali po r. 1945 opublikować bibliografię 
zagadnień pracy, która miała się ukazać ok. 1952 r., niestety wydawnictwo nie 
zostało zrealizowane. 
Inicjatywę tę przejął Instytut Pracy i Płac, publikując omawianą bibliografię. 
Dyrektor Instytutu prof. dr M. Frank w Słowie wstępnym uzasadnia jej potrzebę 
w sposób przekonywujący. Do zadań Instytutu należy m. in. prowadzenie  
działalności bibliograficznej i dokumentacyjnej w zakresie własnej specjalizacji. 
W chwili obecnej, dla uniknięcia żywiołowości w podejmowaniu prac  
dokumentacyjnych i bibliograficznych, doniosłego znaczenia nabiera zagadnienie koordynacji 
i organizacji większych prac bibliograficznych. Wymagają one bowiem stałego  
oparcia o odpowiednią instytucję nie tylko dla zabezpieczenia trwałej bazy materialnej, 
ale także dla nadania im właściwego kierunku merytorycznego, zabezpieczenia  
fachowego nadzoru i opieki, do czego szczególnie nadają się instytucje o charakterze 
naukowym. Prowadzi to w .ostatecznym wyniku do „zinstytucjonalizowania"- prac 
bibliograficznych. 
Instytut Pracy prezentuje czytelnikowi starannie wydaną, obszerną bibliografię 
o szerokim zakresie, obejmującą znaczną część polskiego piśmiennictwa z zakresu 
nauk społeczno-ekonomicznych. Pod ■względem zakresu i zasięgu wydawnictwo to 
nie ma odpowiednika w polskiej bibliografii społeczno-ekonomicznej. Istniejące 
bieżące bibliografie i przeglądy dokumentacyjne polskiego piśmiennictwa  
ekonomicznego zawierają tylko część materiału zebranego w recenzowanej bibliografii. 
Obejmuje ona tylko piśmiennictwo wydane w Polsce, jest to jednakże zestawienie 
bardzo bogate, poprzedzone wnikliwymi poszukiwaniami, zawierające obok książek 
i artykułów także poważną liczbę publikacji powielonych spoza rynku księgarskiego 
oraz normy i przepisy prawne wyszukiwane w wielu różnorodnych źródłach. W  
rezultacie autorki zgromadziły 3765 pozycji, co jest liczbą imponującą w zestawieniu 
z innymi bibliografiami specjalnymi (np. Bibliografia historii polskiej obejmuje 
rocznie 2000-3000 pozycji). Bibliografia ma układ systematyczny. 
W ramach poddziałów rzeczowych przeprowadzono w .zasadzie układ  
alfabetyczny; w niektórych jednakże poddziałach zastosowano różne typy szeregowania 
logicznego, biorąc pod uwagę bądź instytucje sprawczą (hasło korporatywne), bądź 
grupy tematyczne, bądź wreszcie stosując zasadę chronologii przedmiotowej (np. 
poszczególne Sesje Plenarne CRZZ). 
W sumie klasyfikacja materiałów jest przekonująca i wykonana bardzo  
starannie. Zastosowanie zapisów skróconych i innego typu odsyłaczy umożliwia  
odszukiwanie wszystkich pozycji na interesujące użytkownika tematy. 
Niezależnie od przejrzystej i szczegółowo rozbudowywanej klasyfikacji wstępne 
zaznajomienie się z materiałem ułatwiają zwięzłe adnotacje wyjaśniające treść  
publikacji, stosowane z reguły przy pracach zbiorczych, obejmujących szerszy zakres 
treściowy. 
Całość uzupełniają indeksy, a wśród nich alfabetyczny wykaz wykorzystanych 
czasopism. 
Na przykładzie pierwszego rocznika można stwierdzić, że wydawnictwo opra-
		

/pb1967z20063_0001.djvu

			BIBLIOGRAFIA PRACY 
149 
cowane zostało z dużą znajomością metodyki bibliograficznej i że autorki dołożyły 
starań, aby zebrane materiały zaprezentować w sposób jak najbardziej przemyślany, 
biorąc pod uwagą potrzeby szerokiego zasiągu użytkowników. Adresatami bibliografii 
obok naukowców i studentów, bibliotekarzy są także praktycy, działacze związkowi, 
radcy prawni i socjologowie pracy, członkowie samorządów robotniczych. 
Bibliografia ekonomicznych i społecznych zagadnień pracy jest więc  
interesującym przykładem rozwiązania problemu bibliografii specjalnej. Wskazawszy powyżej 
jej walory wypadałoby teraz zwięźle ustosunkować się do problemów dyskusyjnych 
nasuwających się użytkownikowi Bibliografii. 
Jednym z takich problemów jest zazwyczaj zakres bibliografii specjalnej  
(bibliografii dziedzin i zagadnień). W tym konkretnym przypadku sprawę trzeba  
przeanalizować na tle aktualnej sytuacji w zakresie informacji o polskim piśmiennictwie 
społeczno-ekonomicznym. Można więc przede wszystkim kategorycznie stwierdzić, 
że omawiana Bibliografia nie dubluje żadnego istniejącego wydawnictwa  
informacyjnego. Część zawartych w niej materiałów znalazła się wprawdzie już wcześniej 
w innych publikacjach informacyjnych, które jednakże ze względu na swój  
selekcyjny charakter nie stanowią pozycji równoważnych. Bibliografia ekonomicznych 
i społecznych zagadnień pracy obejmuje międzydyscyplinarną problematykę  
zagadnień pracy ludzkiej. Ścisłe określenie zakresu takiej bibliografii jest trudne,  
podobnie zresztą jak trudne jest samo wyznaczenie pól badawczych tego zespołu nauk, 
których wspólnym przedmiotem jest praca człowieka, rozpatrywana pod  
różnorodnymi aspektami. Tytuł Bibliografii określa, że chodzi tu o ekonomiczne i  
społeczne zagadnienia pracy. Jednakże Bibliografia obejmuje chyba również i inne 
zagadnienia pracy, a więc i te, które zahaczają o problematykę techniczną  
(bezpieczeństwo i higiena pracy), o problematykę medyczną (medycyna pracy). Po prostu 
samo pojęcie pracy człowieka utrwaliło się w ogólnym przekonaniu jako problem 
społeczno-ekonomiczny, niezależnie od sposobu jego ujęcia. 
Trzeba stwierdzić, że wybór i rozległość zakresu, czyli tematyki Bibliografii 
były szeroko i długo dyskutowane w gronie naukowców i praktyków. Dyskusja 
ujawniła dużą złożoność problemu. Opierając się o ustalenia tych obrad autorki 
wraz z zespołem konsultantów dokonały w zasadzie właściwego wyboru materiału, 
choć można byłoby postulować nieco większe zaostrzenie kryteriów selekcji  
merytorycznych i formalnych. Większą selekcję należałoby zastosować wobec pewnych 
problemów marginesowych dla głównego tematu bibliografii: tak np. doszło chyba 
do zbyt szerokiego uwzględnienia problemów techniczno-organizacyjnych, co  
wynika z wieloznaczności terminów „praca" i „organizacja pracy", zagadnień  
skupionych w dziale „organizacja pracy w poszczególnych działach i gałęziach  
gospodarki narodowej". Tradycyjny zakres tej Bibliografii rozszerza dział X: Warunki 
bytu pracujących (szczególnie poddziały ogólniejsze dotyczące dochodu narodowego, 
kultury i oświaty, sportu i turystyki). 
Trudno jest oczywiście ocenić i przesądzić z góry przydatność i wartość  
poszczególnych publikacji (szczególnie z zakresu nauk społecznych). Nie mniej jednak 
pewna liczba opisów zaczerpniętych z dzienników i tygodników nie wydaje się 
godna trwałej rejestracji. Uwaga ta nie dotyczy jednak materiałów o charakterze 
normatywnym, jak różnego rodzaju uchwały, zarządzenia, pisma okólne, instrukcje, 
które mimo swojej efemeryczności stanowią często poszukiwane i cenne dla  
historyka dokumenty życia społecznego. Może w ten sam sposób trzeba podejść i do 
materiałów publicystycznych, wyników ankiet, notatek informacyjnych. Na pytanie 
to trudno jest odpowiedzieć w sposób jednoznaczny, jednakże z uwagi na  
ograniczoną zawsze ilość miejsca i pewien uzus przyjęty przez większość bibliografii dzie-
		

/pb1967z20064_0001.djvu

			150 
RECENZJE I SPRAWOZDANIA 
dżin i zagadnień można by i w Bibliografii ekonomicznych i społecznych zagadnień 
pracy zaostrzyć w następnych rocznikach formalne i wartościujące kryteria doboru 
materiałów. 
Ogólnie biorąc jest to wydawnictwo opracowane w sposób pieczołowity, bardzo 
skrupulatnie i może służyć za wzór wielu opracowaniom tego typu. Pierwszy tom 
Bibliografii ekonomicznych i społecznych zagadnień pracy ukazuje się w okresie 
, znacznego wzrostu zainteresowania tą problematyką. Żałować jedynie wypada, że 
bibliografia obejmuje tylko piśmiennictwo z 1962 r., a więc sprzed 5 lat. Jeśli jednak 
Instytutowi Pracy i autorkom uda się zrealizować zamierzenia wydawnicze i  
opublikować szybko następne roczniki, można będzie całość wydawnictwa ocenić  
bardzo pozytywnie. Postulować należy podjęcie opracowania selekcyjnej  
retrospektywnej polskiej bibliografii zagadnień pracy, która mogłaby stanowić pomost między 
bibliografiami z tego zakresu opublikowanymi przed wojną, a tomem stanowiącym 
przedmiot niniejszej recenzji. 
B-ka SGPiS Hanna Uniejewska 
w Warszawie 
MATERIAŁY SESJI PROBLEMOWEJ BIBLIOTEKI GŁÓWNEJ POLITECHNIKI 
SZCZECIŃSKIEJ, 26-27 IV 1965 r. Szczecin 1965. Politechnika Szczecińska 8° ss. 178. 
Zeszyty Naukowe Politechniki Szczecińskiej. Nr 62: Prace Monograficzne, nr 24. 
Materiały Sesji Problemowej zawierają teksty referatów, które wygłoszono  
podczas trwania Sesji w dniach 26-27 kwietnia 1965 r. Redaktor Materiałów i zarazem, 
organizator Sesji dyr. M. S. Wielopolska zdecydowała się na opublikowanie samych 
tylko referatów, rozszerzonych jednak w stosunku do tekstów wygłoszonych na 
Sesji. Można przyjąć; że na ostateczną redakcję poszczególnych prac wpłynęło 
dalsze rozszerzenie referatów dokonane przez autorów oraz przebieg dyskusji. W ten 
sposób czytelnik otrzymał teksty pogłębione i na nowo opracowane. Tym samym 
musiał w publikacji odpaść drugi miernik wartościowania tego typu Sesji, tj. relacja 
z przebiegu dyskusji. Relacja taka publikowana w połączeniu z rozszerzonymi 
tekstami referatów nie dałaby oczywiście obrazu adekwatnego do rzeczywistego 
przebiegu Sesji. W tej sytuacji jednak zadanie recenzenta jest trochę niewdzięczne. 
Nie znając bowiem dyskusji sesyjnej nieświadomie uprawiać on może przysłowiowe 
wyważanie otwartych już drzwi. 
Całość materiału zaprezentowanego w sześciu referatach, pozwala wyodrębnić 
trzy zasadnicze grupy zagadnień, którymi Sesja się zajmowała. 
Pierwsza grupa zagadnień dotyczyła tematyki historycznej  
zaprezentowanej w pracy Stanisława Schwanna pt. Dzieje Biblioteki Pedagogium  
Szczecińskiego. 
Praca Schwanna o dziejach biblioteki Pedagogium Szczecińskiego stanowi  
pożądane uzupełnienie programu Sesji. Jest ona przede wszystkim prezentacją wyników 
badań nad dziejami stosunków kulturowych dawnego Szczecina. Autor już 
kilkakrotnie dał wyraz swoim zainteresowaniom w pracy o przeszłości bibliotek 
szczecińskich1 oraz w badaniach nad dziejami Pedagogium *. Dla pełności obrazu 
1 St. Schwann: Biblioteki Szczecińskie w XVI i XVII; W: Sprawozdanie 
z prac naukowych Wydziału Nauk Społecznych PAN nr 1 s. 92-94. Tenże Gymna- 
sium academicum w Szczecinie (1667-1720) i szwedzkie plany założenia tam  
uniwersytetu. W: Sprawozdanie^ prac naukowych Wydziału Nauk Społecznych PAN 1962 
z 5 s. 109-111.
		

/pb1967z20065_0001.djvu

			MATERIAŁY SESJI PROBLEMOWEJ 
151 
wspomnieć trzeba o nawiązujących do tej problematyki ogólnych badaniach  
Wachowiaka3 i Wiśniewskiego4. 
Trzy następne referaty rozwijają problematykę ogólno-biblioteko- 
z n a w c z ą : Stanisław Siadkowski rozważa zagadnienie Wydawnictwa ciągłe 
a sprawność informacji, Sylwia Wróblewska omawia Pracę informacyjną w  
czytelniach specjalistycznych wyższych szkól technicznych, Mieczysława Siemina  
natomiast referuje zagadnienia Zbiorów specjalnych w bibliotekach wyższych uczelni 
technicznych. 
Referaty o problematyce ogólno-bibliotekoznawczej swoją różnorodnością  
punktów widzenia i ujęć ukształtowały w gruncie rzeczy jeden problem naczelny, 
który można by ująć jako problem optymalizacji informacji w bibliotekach  
specjalnych. Poszczególne opracowania tej grupy zagadnieniowej oparte w wydatnej  
mierze na literaturze obcej rozważają zagadnienia szczegółowe na zasadzie  
kompleksowości spraw biblioteki głównej i bibliotek zakładowych. Uderza stosunkowo częste 
posługiwanie się metodą statystyczną i co za tym idzie prezentowanie wyników 
liczbowych w ujęciach tabelarycznych i graficznych. Autorzy tych referatów  
poruszają wiele zagadnień i oświetlają je z pozycji istotnej nie tylko dla bibliotekarstwa 
typu specjalnego. Tak więc obok wielokrotnie wysuwanego i podkreślanego  
momentu ekonomiczności w administrowaniu zbiorami, czynnika mało jeszcze  
zadomowionego w polskim piśmiennictwie bibliotekoznawczym, wyeksponowano sprawę 
konieczności współpracy bibliotek tego typu, szczególnie w obiegu informacji. Wśród 
dalszych zagadnień znalazły się m. in.: 1. Próby obliczania pewnych wskaźników 
dla przeciętnych wartości i cen zakupionych przez bibliotekę jednostek; wzrostu 
i kształtowania się czytelnictwa; stopnia wykorzystania miejsc w czytelniach itp. 
2. Próby usystematyzowania spraw dydaktycznych związanych z prowadzonym 
przez biblioteki przysposobieniem bibliotecznym studentów. 3. Sprawy czasopiśmien- 
nicze takie jak: jednolitość rzeczowa w kształtowaniu treści poszczególnych tytułów; 
ujawnianie dla celów ogólnouczelnianych a nawet krajowych tytułów czasopism 
otrzymywanych przez katedry i zakłady poza funduszem zakupu zagranicznego; 
sterowanie obiegiem czasopism szczególnie jednpegzemplarzowych w skali uczelni 
i szerzej. 4. Sprawy związane z opracowaniem i udostępnianiem specyficznej grupy 
nabytków dla bibliotek specjalnych, nazwanej w referacie nieprecyzyjnie „literaturą 
przemysłowo-handlową" a zawierającej prospekty, katalogi przemysłowo-handlowe, 
instrukcje obsługi itd. Należą one właściwie do dokumentów informacji handlowo- 
technicznej. 
Ostatnią wreszcie grupę tematyczną stanowią artykuły na temat  
organizacji i pracy Biblioteki Głównej i całości sieci bibliotecznej  
Politechniki Szczecińskiej. Autorami są tu Maria S. Wielopolska, której referat przedstawia 
problematykę rozwoju Biblioteki Głównej Politechniki Szczecińskiej w latach 1946- 
1980 oraz Teresa Jasińska, która przekazuje swoje Uwagi na temat rozwoju  
czytelnictwa w sieci Biblioteki Głównej Politechniki Szczecińskiej. 
Referaty Wielopolskiej i Jasińskiej wprowadzają czytelnika doskonale w  
zagadnienia szczegółowe organizacji, funkcjonowania, rozwoju, planów, metod i technik 
2 Descriptio Pedagogii Stetiniensis 1573. Opis Pedagogium Książęcego w  
Szczecinie. Wyd. S. Schwann. Szczecin 1966. Szczecińskie Tow. Nauk. Wydział Nauk 
Społecznych. T. 10. 
3 B. Wachowiak: Przewaga państwa feudalnego (1478-1713). W: Dzieje 
Szczecina wiek X-1805. Red. G. Labuda. Warszawa 1963 Państw. Wydawn. Nauk. 
s. 320-322: Stosunki kulturalne — Pedagogium Szczecińskie. 
4 J. Wiśniewski: Początki układu kapitalistycznego (1713-1805). Zob. przyp. 
3, s. 508-511.
		

/pb1967z20066_0001.djvu

			152 
RECENZJE I SPRAWOZDANIA 
stosowanych w sieci i w samej Bibliotece Głównej. Można by tylko pod adresem 
dyr. Wielopolskiej wyrazić życzenie, aby rozdziały dotyczące przeszłości Biblioteki 
stały się, pomimo upływu tylko dwudziestu lat, zaczątkiem obszerniejszej monografii 
i niezbędnej dla pełności historii kultury tych ziem polskich. 
W materiałach Sesji Problemowej znalazły się też niestety pewne  
niedopracowania. Do takich zaliczyć trzeba podaną na str. 145 definicję pojęcia „pracy 
informacyjnej". Zdefiniowana jako czynność informowania wyłącznie o źródłach 
informacji stoi w sprzeczności z określeniem samej „informacji" rozumianej jako 
wiadomość lub zdarzenie wywołujące zmianę poglądów odbiorcy — cytowanym 
przez Siadkowskiego na str. 92. W pewnej mierze zubożyła też swój referat  
Wróblewska nie podając w ostatnim rozdziale, poświęconym perspektywom rozwoju 
informacji, zapowiedzianych „prognoz", a więc przewidywań opartych na  
określonych danych w odniesieniu do aktualnych stosunków polskich. Dyskusyjna też 
może być celowość cytowania zdań o niechętnym uznawaniu roli czasopism przez 
bibliotekarzy i kierownictwa bibliotek, o „schizmie" pomiędzy bibliotekarstwem 
i ośrodkami informacji, czy też o „errofobii" bibliotekarzy i bibliografów. Zdanie 
cytowane jest nieprawdziwe, a pojęcia schizmy i errofobii wzięte z tekstów obcych 
nie mają zastosowania do stosunków polskich opartych na celowym, żmudnym 
dopasowywaniu do potrzeb — ludzi, metod i środków. Do języka Materiałów  
niepotrzebne zamieszanie wniosły terminy nie praktykowane w tego typu publikacjach: 
niejasne jest pojęcie „eksplozja" ruchu wydawniczego, określanie biblioteki jako 
„naturalnego ujęcia fali publikacji" czy też cytat z powiedzonek pana Jowialskiego 
(str. 146). 
Sesję szczecińską określono jako „problemową" nie uściślając tej nomenklatury 
problemem wiodącym, na który skierowane byłoby meritum referatów i dyskusja. 
Mimo to problem wiodący istniał: optymalizacja informacji. W tym 
zakresie Materiały dotykają najważniejszych spraw dając w sumie obszerne  
kompendium zagadnień, ujawniając troskę o ich rozwiązanie, przynosząc przegląd opinii 
i ocen. Wartości publikacji nie umniejszają w niczym wykazane niedociągnięcia. 
Dobrze się stało, że Materiały stały się publikacją i że dyskutowała je Sesja 
w Szczecinie. 
B-ka GB. Uniw. im. A. Mickiewicza Witold Pawlikowski 
w Poznaniu 
MIĆATEK MIKULAS: Normy v oblasti knihovnictva, bibliografie a dokumen- 
tacie. Bratislava 1966 Slovenska technicka kniżnica v Bratislave ss. 124.  
Bibliografia c. 5. Tytuł, przedm. i spis treści również w jęz. ras., ang., franc. i niem. 
Omawiane wydawnictwo jest po bibliografii M. Schumanna1 drugą próbą  
kompletnej rejestracji norm z zakresu szeroko pojętej dokumentacji, nic więc dziwnego, 
że sięgamy po nie z zainteresowaniem pragnąc m. in. stwierdzić, czy i o ile 
Autor skorzystał z doświadczeń swego poprzednika. 
Krótka przedmowa nie informuje o metodzie zbierania materiałów, określa 
natomiast zasadę .ich doboru: inaczej niż we wzmiankowanej bibliografii Schuch- 
manna i w słowniku Vocabularium bibliothecarii* postanowił Autor ograniczyć 
1 M. Schuchmann: Bibliographie der Normen fur das Gebiet der Doku- 
mentation. La Haye 1958. FID Publ. 303. Supplement 1961. — Rec: J. Pelc owa, 
Prz. bibliot. R. 28 :1960 z. 1 s. 68-72. 
2 A. Thompson: Vocabularium bibliothecarii. Paris 1962 Unesco.
		

/pb1967z20067_0001.djvu

			MlCATEK MIKULAS 
153 
zakres swojej pracy do norm bibliotekarskich, bibliograficznych i dokumentacyjnych 
sensu stricto, a z dziedzin pokrewnych uwzględnić tylko te pozycje, które 
wiążą się bezpośrednio z zespołami podstawowymi. W praktyce — przy porównaniu 
spisów treści (którymi w obu bibliografiach są odpowiedniki słowne symboli 
UKD) — okazuje się, że w wydawnictwie omawianym opuszczone zostały zaledwie 
trzy rozdziały: Formularze administracyjne, Reklama, Rysunek techniczny; dodano 
natomiast m. in. rozdziały: Terminologia, Dokumentacja, Bibliografia — metody, 
Budownictwo biblioteczne, Mechanizacja prac, Normy i normalizacja, Gramofony 
i magnetofony, Introligatorstwo; nadto z rozdziału Bibliotekarstwo utworzono kilka 
rozdziałów o węższych zakresach. Nowe rozdziały świadczą zarówno o rozwoju 
tematyki normalizacji dokumentacyjnej, jak i o precyzyjniejszej klasyfikacji norm; 
wprowadzeniu ich można tylko przyklasnąć. Natomiast zdałoby się wykluczyć 
z omawianej pracy jeszcze niektóre partie, zbyt luźno związane z dziedzinami  
podstawowymi, np. Technika pracy umysłowej, Maszyny do pisania, Znaki korektorskie, 
a przede wszystkim normy o charakterze poligraficznym. 
Górną granicę zasięgu chronologicznego bibliografii stanowi według 
przedmowy data 1. I. 1965. Uderza jednak niewielka liczba norm z r. 1964: jest ich 
zaledwie 11 wobec 68 norm z r. 1963,, co pozwala przypuszczać, że Autorowi nie 
udało się zarejestrować kompletu norm z ostatniego roku uwzględnionego w  
bibliografii. Podano też — wbrew zapowiedzi — kilka norm z r. 1965. 
Zasięg geograficzny jest w omawianej bibliografii nieco szerszy niż 
u Schuchmanna: obejmuje 32 kraje i 3 organizacje międzynarodowe (dodano  
Międzynarodową Komisję Elektrotechniczną i RWPG oraz Chiny, Japonię, NRD i  
Wenezuelę, pominięto Nową Zelandię). 
Kompletność materiałów bibliografii można określić jako zadowalającą: 
w sumie zgromadzono 573 opisy norm (w tym kilkanaście opisów wielokrotnych). 
Braki są niewielkie, np. wśród norm dotyczących indeksów nie wymieniono dwóch 
polskich norm (indeksy do bibliografii i do książek) oraz normy amerykańskiej ;j 
wśrćd norm, których tematem jest spis treści, brak znowu normy polskiej (spis 
rzeczy czasopisma) i portugalskiej; pominięto normy: bułgarską i polską dotyczące 
transliteracji, portugalską i hiszpańską — o analizach i streszczeniach autorskich. 
W kilku przypadkach podano wcześniejsze wydania norm, nie wspominając ich 
nowelizacji; dotyczy to przede wszystkim norm z 1964 r. Przykro uderza brak 
8 polskich norm, a mianowicie — prócz czterech już wymienionych — norm  
dotyczących kompozycji wydawniczej: czasopisma, tytulatury książki, artykułów oraz 
adnotacji treściowych. 
Kompozycja bibliografii jest uproszczona w stosunku do pracy Schuchmanna. 
W tej ostatniej zastosowano dwa układy: geograficzny i działowy, publikacja  
słowacka ogranicza się do układu działowego. To ograniczenie jest o tyle niewygodne, 
że uniemożliwia porównanie stanu normalizacji dokumentacyjnej w poszczególnych 
krajach. Bardzo pożyteczny jest umieszczony po zrębie głównym wykaz  
międzynarodowych organizacji normalizacyjnych oraz komitetów narodowych wraz z symbolami 
literowymi ich norm. Daje się natomiast odczuć brak indeksu przedmiotowego. 
W układzie bibliografii zastosowano UKD; w obrębie rozdziałów  
wprowadzono układ geograficzny według poddziałów wspólnych miejsca — szereg  
rozpoczynają organizacje międzynarodowe. W obrębie poszczególnych krajów normy są  
porządkowane według wzrastających numerów, co nie zawsze pokrywa się z ich 
chronologią, gdyż podawane jest tylko ostatnie wydanie normy. Te same zasady 
były przyjęte w bibliografii Schuchmanna. 
Przegląd Biblioteczny 1967 — 11
		

/pb1967z20068_0001.djvu

			154 
RECENZJE I SPRAWOZDANIA 
Niestety w obu. bibliografiach niejednokrotnie budzi wątpliwości przydział  
rzeczowy zarówno całych zespołów, jak i poszczególnych norm. Tak np. w rozdz. 001.8 
(Technika pracy umysłowej)3 znajdujemy normy dotyczące kompozycji  
wydawniczej rękopisów i publikacji (głównie — numeracji partii tekstu), przy czym  
kompozycję wydawniczą czasopism oraz artykułów z czasopism odnajdujemy również 
w 050.41. Słuszniejsze wydaje się zaszeregowanie wszystkich norm dotyczących 
kompozycji wydawniczej do rozdz. 655.53 (Szczegóły dotyczące książek i czasopism). 
Normy na temat opisu bibliograficznego zostały przydzielone częściowo do 
rozdz. 001.811 (Opis bibliograficzny)4, ale także do 025.342 (Katalog alfabetyczny), 
gdzie m. in. znalazły się też 4 normy polskie. Chyba korzystniej byłoby połączyć te 
dwa rozdziały w jeden, zgodnie z zasadą, że zagadnienia opisu bibliograficznego  
powinny być traktowane łącznie z zagadnieniami opisu katalogowego. Analogicznie 
normy o skrótach tytułów czasopism należałoby przydzielić do rozdz. 025.321:05. 
Słusznie natomiast wydzielił Autor z Schumannowskiego rozdz. 001.81 do rozdz. 
389.6 (Normy. Normalizacja) grupę norm zawierających ogólne postanowienia  
dotyczące wszelkich norm (i tutaj także brak polskich norm). Lepiej też, chociaż jeszcze 
niezupełnie dobrze, wypadła klasyfikacja norm o spisach rzeczy, analizach i  
indeksach. Analizy i streszczenia autorskie zostały zgrupowane w rozdz. 019.941:001.81, 
spisy rzeczy zaś i indeksy — w rozdz. 001.815. W przytoczonym w przypisie 3 i 4 
wydawnictwie polskim spisom treści i indeksom odpowiadają osobne symbole, co 
wydaje się słuszne. Na częściowe usprawiedliwienie Autora należy przypomnieć, że 
na Zachodzie „index" oznacza również spis treści czasopisma. 
Wkładka bibliograficzna ma w UKD ten sam symbol, co spis treści; nic więc 
dziwnego, że w omawianej bibliografii trzy odpowiednie normy znalazły się w tym 
rozdziale; gorzej, że jedna z nich trafiła i do rozdz. 019.954.5 (Karty katalogowe, 
kartotekowe itd.); w układzie przedmiotowym nie doszłoby do takiej sytuacji. Błędnie 
■wprowadzono do omawianego rozdziału normę DIN Verzeichnisse von periodischen 
Veróffentlichungen — norma dotyczy przecież spisów bibliograficznych czasopism. 
Również hiszpańska norma UNE 1074 dot. spisu treści czasopisma została błędnie 
włączona do rozdz. 050.41 (Kompozycja wydawnicza czasopism i artykułów z  
czasopism), w którym z kolei brak odpowiedniej normy indyjskiej włączonej do 
rozdz. 655.53. 
Opis bibliograficzny normy zaczyna się od jej numeru. Numery te 
są niepełne: rok ustanowienia, który najczęściej w nich występuje, jest podawany 
dopiero po tytule; niesłusznie, gdyż w tym miejscu powinien figurować rok wydania, 
który często nie pokrywa się z rokiem ustanowienia normy. Poza tym wskutek tego 
zabiegu numer normy ulega zniekształceniu, np. zamiast PN-63/N-01170 w bibliografii 
występuje: PN N-01170. Z drugiej strony, normy niektórych krajów nie zawierają 
w swych numerach daty ustanowienia; w tych przypadkach — w celu uzyskania 
jednolitości — wydaje się celowe uzupełnienie numeru przez podanie tej daty 
w nawiasach kwadratowych lub okrągłych. Przydałoby się więc uzupełnić radziecką 
normę transliteracji alfabetów cyrylickich datą wydania: 1935 (pierwsza norma na 
ten temat). 
Po numerze następuje tytuł oryginalny (norm bułgarskich i radzieckich — 
w transliteracji, z pewnymi odstępstwami) oraz — w nawiasach okrągłych — jego 
3 W wydawnictwie: Uniwersalna Klasyfikacja dziesiętna. Pełne wyd. polskie. 
10 wyd. międzynarodowe. O zagadnienia ogólne (Wwa 1962 CIINTE) symbol 001.8 
jest opatrzony odpowiednikiem słownym: Ogólna metodologia...; Technice pracy umyr 
słowej odpowiada symbol 001.81. 
4 W zacytowanym wyżej wydawnictwie symbol 001.811 ma odpowiednik słowny: 
Zagadnienia ogólne. Zasady stosowania cytat. Formaty papieru... itd.
		

/pb1967z20069_0001.djvu

			MlCATEK MIKULAS 
153 
tłumaczenie na język słowacki. Rok ustanowienia i paginacja kończą opis. Pomijane 
są: miejsce wydania (z reguły stolica kraju) oraz wydawca — z reguły (z wyjątkiem 
Polski) narodowy komitet normalizacyjny. Spis komitetów wraz z siedzibą jest 
podany — jak już wspomniano — po wykazie norm. 
Opisy bibliograficzne są zgodne z przyjętymi zasadami ich sporządzania.  
Niezwykle staranna korekta sprawiła, że prawie nie ma błędów — w licznych tekstach 
obcojęzycznych. Tłumaczenie tytułów — poprawne, również poza nielicznymi 
wyjątkami. Np. termin „oznaczenie wydawnicze czasopisma" jest przetłumaczony 
w polskiej normie inaczej niż w pozostałych (s. 61), termin „mikrobłona" (microfiche) 
jest przetłumaczony raz błędnie jako „mikrokarta" (s. 105-106). 
W stosunku do opisów w bibliografii Schuchmanna opisy różnią się innym 
traktowaniem numeru normy, wyłącznie słowackim tłumaczeniem tytułu i  
podawaniem paginacji. 
Na podstawie przeprowadzonej analizy i porównania, z pracą Schuchmanna łatwo 
stwierdzić, że omawiana bibliografia, chociaż o wiele skromniejsza pod ■względem 
szaty zewnętrznej (powielona techniką rotaprintową), przedstawia się lepiej od swej 
poprzedniczki pod wielu względami: właściwiej określony zakres, nieco powiększony 
zasięg geograficzny, pewien postęp w rozwiązywaniu trudnych zagadnień  
klasyfikacyjnych (tym trudniejszych, że niektórym tematom z zakresu dokumentacji nie 
są przyporządkowane określone symbole UKD), poprawniejsze opisy bibliograficzne, 
zwłaszcza tłumaczenie tytułów, staranniejsza korekta. Gdyby jeszcze uzupełnić  
bibliografię drugim układem — geograficznym, skompletować braki, uniezależnić  
klasyfikację norm od wpływów bibliografii Schuchmanna, zmienić metodę podawania 
numerów norm — praca słowackiego Autora zasługiwałaby na całkowite uznanie. 
B-ka Narodowa 
Inst. Bibliograficzny 
Janina Pelcowa
		

/pb1967z20070_0001.djvu

			Z 2 Y C I A 
ODZNACZENIA 
Na podstawie decyzji Ogólnopolskiego Komitetu Frontu Jedności Narodu  
Biblioteka Jagiellońska otrzymała w dniu 10 kwietnia 1967 r. Odznakę Tysiąclecia Pań 
stwa Polskiego za działalność społeczną w obchodach Tysiąclecia. 
Z RUCHU SŁUŻBOWEGO 
Z dniem 1 maja 1967 r. Minister Oświaty i Szkolnictwa Wyższego powołał 
pismem Nr UE-4-19711-51/67 z dn. 14 IV 1967 r. doc. dra STANISŁAWA GRZE- 
SZCZUKA na stanowisko do*centa etatowego w Bibliotece Jagiellońskiej.  
Równocześnie Rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego powierzył mu z dniem 1 maja 1967 r. 
stanowisko wicedyrektora Biblioteki Jagiellońskiej (pismo Nr K 24a) 794/66/67 
z dn. 5 V 1967 r.) 
Z ŻAŁOBNEJ KARTY 
W dniu 1 maja 1967 r. zmarła na skutek nieszczęśliwego wypadku doktor  
MARIA RYMARKIEWICZ, długoletni bibliotekarz, kustosz Miejskiej Biblioteki  
Publicznej im. Edwarda Raczyńskiego w Poznaniu. 
Urodzona 24 sierpnia 1887 r. w Zbąszyniu, córka lekarza, wnuczka wybitnego 
wielkopolskiego pedagoga i lingwisty Jana Rymarkiewicza ukończyła w Wiedniu 
studia filozoficzne, stopień doktora filozofii uzyskując na Uniwersytecie Poznańskim 
na podstawie rozprawy pt. Epistemologia Libelta. Związana przez całe życie z  
Poznaniem i Wielkopolską rozpoczęła pracę bibliotekarską jako praktykantka w  
Bibliotece Uniwersyteckiej w Poznaniu w r. 1924, następnie była kierownikiem  
Biblioteki Towarzystwia Czytelń Ludowych im. Kraszewskiego w Poznaniu, a od 1929 r. 
do wojny 1939 r. pracowała jako bibliotekarz i zastępca dyrektora w Bibliotece 
Raczyńskich. W czasie okupacji była tam nadal zatrudniona jako szeregowy  
bibliotekarz. Od 1945 r. do chwili przejścia na emeryturę w 1961 r. pracowała w Miejskiej 
Bibliotece Publicznej im. E. Raczyńskiego jako kierownik Działu Opracowania. 
Czynna do ostatnich chwil życia, była członkiem Punktu Konsultacyjnego  
Państwowego Ośrodka Kształcenia Korespondencyjnego Bibliotekarzy na woj. poznańskie 
oraz członkiem Okręgu Poznań—miasto Stowarzyszenia Bibliotekarzy Polskich i  
Towarzystwa Filozoficznego. Dr Maria Rymarkiewicz była odznaczona Brązowym  
Medalem Uniwersytetu Poznańskiego za pracę naukową oraz Honorową Odznaką Miasta 
Poznania. 
Alina Głowinkowska 
WANDA ZWOLAKOWSKA, kustosz, długoletni pracownik Biblioteki Publicznej 
fn. st. Warszawy oraz Towarzystwa Bibliotek Powszechnych w Warszawie, za  
wybitne zasługi na polu oświaty i czytelnictwa odznaczona Krzyżem Kawalerskim 
Orderu Odrodzenia Polski — zmarła dnia 2 czerwca 1967 r.
		

/pb1967z20071_0001.djvu

			NARADA BIBLIOTEK NARODOWYCH 
157 
NARADA ROBOCZA DYREKTORÓW BIBLIOTEK PAŃSTWOWYCH 
I NARODOWYCH KRAJÓW SOCJALISTYCZNYCH 
22-23 CZERWCA 1967 R. 
Pierwsza Narada dyrektorów bibliotek narodowych europejskich krajów  
socjalistycznych odbyła się w Warszawie z inicjatywy Biblioteki Narodowej. W zagajeniu 
Narady dyr. W. Stankiewicz przypomniał, że idea tego typu spotkania  
międzynarodowego dojrzewała przynajmniej od dwu lat w toku licznych spotkań i konferencji 
międzynarodowych, budząc powszechne zainteresowanie. Jest to zrozumiałe, jeśli 
weźmie się pod uwagę szybki rozwój i modernizację bibliotek oraz wzrastającą stale 
rolę biblioteki narodowej jako centrum metodycznego, bibliograficznego i  
informacyjnego w skali państwowej. 
Strona polska przygotowała uzgodnione drogą korespondencyjną problemy do 
dyskusji oraz zagajenie w zakresie poszczególnych tematów i wcześniej doręczyła 
je uczestnikom Narady. 
Poszczególne kraje reprezentowali następujący przedstawiciele: Kostadinka  
Kalaj dżieva (Bułgaria), dr Josif Vinarek (Czechosłowacja), Milorad Panić-Surep  
(Jugosławia), prof. dr Horst Kunze i Helmut Rótzsch (NRD), dr Wiltold Stankiewicz 
i mgr Zbigniew Daszkowski (Polska), dr Angela Popescu-Bradiceni (Rumunia), 
dr Geza Sebestyen (Węgry), Iwan P. Kondakow (ZSRR), Piotr T. Ganienko (ZSRR — 
Republika Mołdawska). 
Obrady toczyły się w języku rosyjskim i niemieckim; obsługiwała Naradę ekipa 
pracowników Biblioteki Narodowej. 
Pierwszym, chyba najistotniejszym problemem przedyskutowanym na Naradzie 
była wymiana wydawnictw między bibliotekami narodowymi krajów  
socjalistycznych. Jest to niezmiernie ważne zagadnienie nie tylko dla bibliotek  
narodowych, ale również dla sieci bibliotek w poszczególnych krajach, dla rozwoju nauki 
i kultury. 
Zgodnie stwierdzono, że wymiana wydawnictw rozwija się pomyślnie i osiągnęła 
już poziom, przy którym potrzebne jest udoskonalenie zasad i trybu wymiany. 
W dyskusji wskazywano na istnienie pewnych typów wydawnictw, które  
bezwzględnie interesują wszystkie biblioteki narodowe. Do nich należą przede wszystkim 
słowniki, encyklopedie, informatory, bibliografie i patriotica. Wymianę tych  
wydawnictw można by niejako zautomatyzować na podstawie umów wielostronnych 
Jednakże poszczególne biblioteki narodowe-mają też zróżnicowane potrzeby,  
ponieważ jedne z nich posiadają księgozbiór uniwersalny, inne specjalizują się w  
gromadzeniu piśmiennictwa obcego tylko w zakresie określonych dziedzin. Ten stan rzeczy 
każe się zastanowić nad najbardziej racjonalnymi formami wymiany. Na obecnym 
etapie najlepiej zdaje egzamin wymiana dwustronna. 
Jednakże zarówno wymiana dwustronna jak też wielostronna wymaga dobrej 
wzajemnej informacji o aktualnej produkcji wydawniczej, pozwalającej zgłaszać 
konkretne dezyderaty. Proponowano np. zastanowić się czy funkcji informacyjnej 
nie mogłyby spełnić zapowiedzi wydawnicze (NRD) lub kopia maszynopisu  
egzemplarza obowiązkowego (Bułgaria). Stwierdzono, że dla potrzeb wymiany  
międzynarodowej bibliografie narodowe ukazują się zbyt późno, kiedy wiele książek jest 
już niedostępnych na rynku księgarskim. Wskazywano na potrzebę podniesienia 
merytorycznej jakości wymienianych wydawnictw, nawet jeśli by to miało się stać 
kosztem ilości (m. in. NRD, ZSRR), postulowano także wprowadzenie czynnika 
równoważności ekonomicznej (Jugosławia). Problemem dojrzałym do rozwiązania 
w międzynarodwej wymianie są dublety. Dublety tworzą się na skutek automa-
		

/pb1967z20072_0001.djvu

			158 
Z ŻYCIA 
tyzmu w wymianie a także ze względu na fakt, że w wymianie międzynarodwej 
bierze udział oprócz biblioteki narodowej wiele innych instytucji. W trosce o  
planową i maksymalnie racjonalną politykę wymiany padały propozycje, żeby biblioteki 
narodowe pełniły na terenie swego kraju funkcję centrali w wymianie międzynaro- 
dowej oraz posiadały pierwszeństwo w zaopatrywaniu się w książki z wymiany 
(ZSRR), a także — centralnego uporządkowania wymiany dubletów i wydawnictw 
na terene własnego kraju, co pozwoliłoby zwiększyć zasób dubletów dla wymiany 
międzynarodowej. 
Drugim aspektem zagadnienia jest informacja o posiadanych zasobach dubletów. 
Potrzebne jest opracowanie i rozesłanie do zainteresowanych bibliotek narodowych 
spisów dubletów. Odnosi się to zarówno do książek i czasopism wydawanych  
ostatnio jak też dawnych. 
Ponieważ na skutek zniszczeń potrzeby w zakresie rękopisów, druków starszych 
są ogromne, należy wzmóc mikrofilmowanie i rozszerzyć wymianę mikrofilmów. 
Jest to zagadnienie ważne i pilne. I tak, Jugosławia podjęła się opracowania pew,- 
nego rodzaju encyklopedii średniowiecznej książki cyrylickiej, nie może jednak tego 
dokonać bez współpracy międzynarodowej ze względu na rozproszenie i dewastacje 
jej zasobów. 
Pewne trudności mają kraje socjalistyczne w wymianie wydawnictw z krajami 
kapitalistycznymi. Wynika to m. in z dysproporcji ilościowej rynku wydawniczego. 
Z tych powodów ciekawe choć raczej przyszłościowe były propozycje centralnego 
katalogu krajów socjalistycznych wykazującego nowe nabytki z krajów Zachodnich 
i Trzeciego Świata (Czechosłowacja). 
Uczestnicy Narady przedyskutowali następne zagadnienie: wymiany  
opisów bibliograficznych w zakresie patrioticów, stwierdzając pełną ich  
przydatność. Były nawet propozycje rozszerzenia wymiany na opisy artykułów z  
czasopism (Węgry). Zastrzeżenia budziło jedynie nieterminowe nadchodzenie opisów 
oraz fakt nie spotykania się opisu z książką. 
Podkreślano, że zaniepokojenie budzi mało aktywne w naszych krajach  
międzynarodowe wypożyczanie biblioteczne między krajami  
socjalistycznymi. Uczestnicy zobowiązali się przeanalizować tę sprawę w swoich  
bibliotekach i wysunąć konkretne propozycje rozwoju kontaktów w tym zakresie. 
Jeśli chodzi o wymianę personalną, to w zasadzie zgodzono się z  
propozycją Polski położenia nacisku na dłuższe, dobrze zaplanowane i przygotowane 
staże, pozwalające na studia i praktyki we wzorowo prowadzonych zakładach.  
Spełnienie tych warunków pozwoliłoby na wykształcenie wysoko kwalifikowanych  
specjalistów, których brak daje się powszechnie odczuwać. Bibliotekarze ci mogliby 
przenosić na rodzimy grunt twórcze osiągnięcia innych krajów i równocześnie  
spełnialiby rolę łączników przy zacieśnianiu kontaktów międzynarodowych. Z  
konkretnych spraw wskazywano tu na konieczność wcześniejszego zarezerwowania w  
budżecie bibliotek środków finansowych na cele stypendialne. 
Kolejno przedyskutowano zagadnienie wymiany wystaw bibliotecznych. 
Zgodzono się, że jest to ważna sprawa dla zacieśnienia kontaktów kulturalnych 
między zaprzyjaźnionymi krajami, a także dla propagandy roli zawodu  
bibliotekarskiego. Wskazywano, że wystawy o charakterze uniwersalnym, które mogą  
zainteresować inne kraje, powinny być połączone z międzynarodowymi sympozjami  
związanymi z tematami wystaw. Interesujące, konkretne propozycje wysunęła Bułgaria — 
Ponieważ ocena merytoryczna zagranicznej książki jest trudna, delegat tego kraju 
podał projekt opracowania przez biblioteki narodowe, w porozumieniu ze związkiem 
literatów, wystawy obrazującej szczytowe osiągnięcia własnego kraju w zakresie
		

/pb1967z20073_0001.djvu

			NARADA BIBLIOTEK NARODOWYCH 
159 
literatury pięknej oraz — we współpracy z wydawnictwami naukowymi — książki 
naukowej. Jako przykład dobrej współpracy przy wymianie wystaw wskazywano 
tu kontakty Polski i NRD. 
Ważnym dla wszystkich krajów biorących udział w Naradzie okazał się problem 
organizacji pracy bibliotek narodowych. Poszczególni delegaci obszernie  
poinformowali o pracach badawczych i rozwiązaniach praktycznych w tym zakresie 
podejmowanych na swoim terenie. Wskazywano m. in. na aktualną sprawę braku 
specjalistów, na trudności kierownictwa wynikające ze zróżnicowanego charakteru 
pracowników, na potrzebę dostosowania organizacji kierownictwa biblioteki do  
wzrastających zadań placówki odpowiedzialnej za prace naukowe, informację naukową, 
kształtowanie polityki gromadzenia zbiorów. Jedną z bolączek jest zbyt wolny 
tryb podejmowania decyzji i wdrażania nowych osiągnięć organizacyjnych. Jednakże 
bez intensywnej pracy naukowej w zakresie organizacji pracy niewiele da się tu 
zdziałać. Stąd ciekawy choć trudny do realizacji był projekt (NRD) zorganizowania 
wspólnego biuletynu krajów socjalistycznych poświęconego organizacji pracy  
bibliotek, lub tymczasowo, gromadzenia kolejno (np. w ciągu roku), w poszczególnych 
krajach uczestniczących we współpracy, materiałów, dotyczących organizacji pracy ze 
wszystkich krajów socjalistycznych i spełniania w tym okresie funkcji informato- 
rium w tym zakresie. Zgodzono się z propozycją Polski, żeby w najbliższym czasie 
rozpocząć wymianę informacji na ten temat drogą korespondencyjną. 
Z wielką troską dyskutowany był palący problem konserwacji książki. 
W zakresie konserwacji szczególnie ostro daje się odczuwać brak specjalistów. 
Rozwiązania wymaga niedostateczne zaopatrzenie w materiały potrzebne do  
konserwacji (wysokiej jakości papier, tworzywa plastyczne, płótno, skóra) oraz w  
odpowiednie maszyny i urządzenia. Wskazywano na istnienie bardzo dobrych  
prototypów aparatów, które jednak są niedostępne, gdyż ich produkcja w małych seriach 
jest nieopłacalna. Tylko specjalizacja produkcji maszyn i urządzeń pozwoliłaby  
wybrnąć z impasu. W chwili, kiedy potrzeby w zakresie konserwacji są ogromne, istnieje 
konieczność opracowania podręcznika konserwacji książki, wymiany informacji na 
ten temat i wymiany specjalistów. Ponieważ za konserwację zbiorów są  
odpowiedzialni bibliotekarze zajmujący się tym problemem i specjaliści posiadający własną 
organizację zawodową, własne pisma i często związani z innymi instytucjami (nie 
wszystkie biblioteki narodowe posiadają własne pracownie konserwatorskie, co  
nawiasem mówiąc utrudnia im prace badawcze w tym zakresie), istnieje konieczność 
lepszego porozumienia między tymi kategoriami zawodowymi. Zgodzono się, że  
konserwacja zbiorów powinna się znaleźć w centrum zainteresowania Międzynarodowego 
Ośrodka Budownictwa, Urządzeń i Wyposażenia Technicznego Bibliotek. 
Delegacja polska położyła nacisk na zagadnienie technicznego  
wyposażenia bibliotek. Przedstawiciele wszystkich krajów biorących udział w  
Naradzie stwierdzili, że jest to problem ważny. Jednakże przyspieszeni^ modernizacji 
napotyka na trudności ze względu na pomijanie potrzeb bibliotek przez przemysł. 
Tymczasem istnieje potrzeba szybkiego nadrobienia zaległości, co pozwoli sprostać 
wzrastającym zadaniom bibliotek narodowych. Jako formę częściowej próby  
wybrnięcia z impasu proponowano zbadanie przydatności dla potrzeb bibliotecznych 
już istniejących na terenie własnego kraju maszyn i aparatów biurowych oraz innych 
urządzeń. Szeroka wzajemna informacja na ten temat być może pozwoliłaby po 
pewnych przeróbkach wykorzystać w bibliotekać*h maszyny do sterowanego pisania, 
kserografy, transportery, komputery i wiele innych. Wysunięto propozycję podjęcia 
w swoich krajach starań o rozwiązanie trudności w produkcji aparatury  
bibliotecznej na płaszczyźnie Rady Wzajemnej Pomocy Gospodarczej. Pewnym ułatwieniem
		

/pb1967z20074_0001.djvu

			160 
Z ŻYCIA 
w tym zakresie mogłoby być nawiązanie bliższych kontaktów z dokumentalistami, 
którzy posiadają już reprezentację w RWPG. Specjalizacja i kooperacja  
międzynarodowa w zakresie produkcji urządzeń dla potrzeb bibliotek w ramach krajów 
współpracujących w Radzie pozwoliłaby szybciej odrobić zapóźnienia techniczne. 
Delegat Czechosłowacji zaznajomił uczestników Narady z pracami  
Międzynarodowego Ośrodka Budownictwa, Urządzeń i Wyposażenia Technicznego Bi- 
bliotek z tymczasową siedzibą w Pradze (ze względu na duże potrzeby w  
zakresie budownictwa bibliotecznego Polska, jak wiadomo, aktywnie uczestniczy w  
pracach Ośrodka, czego dowodem była II Międzynarodowa Konferencja na temat  
budownictwa małych i średnich bibliotek w Warszawie w dniach 19-23 października 
1965 r.) K 
Ze sprawozdania wynika, że istnieje powszechne zainteresowanie pracami Ośrodka 
(np. w Jugosławii, która buduje obszerną, nowocześnie rozwiązaną i wyposażoną 
bibliotekę narodową), obecnie przygotowano projekt międzynarodowego statutu 
Ośrodka. Najbliższą z rozmachem zaplanowaną na wrzesień 1968 r. imprezą Ośrodka 
będzie międzynarodowa konferencja w Bułgarii. 
Zagraniczni goście jednogłośnie uznali I Międzynarodową Naradę dyrektorów 
bibliotek państwowych i narodowych krajów socjalistycznych za imprezę w pełni 
udaną. Przyczyniło się do tego dobre przygotowanie merytoryczne Narady przez 
stronę polską i konkretne wnioski (często przygotowane w formie maszynopisu), 
z jakimi przybyli na spotkanie jej uczestnicy. 
Konkretny roboczy charakter dyskusji, wymiana doświadczeń, propozycje  
przekazania ważniejszych problemów w ręce kompetentnych komisji specjalistów,  
przyjęty jednogłośnie wniosek periodycznego odbywania podobnych Narad kolejno w  
każdym kraju uczestniczącym w Naradach, wreszcie robocze uchwały Narady  
odzwierciedlające konstruktywną wymianę zdań — to najważniejsze osiągnięcia I  
Warszawskiej Narady. Na szczególne podkreślenie zasługuje szczera koleżeńska atmosfera 
Narady. 
B-ka Narodowa J. Z. Brudnicki 
Inst. Bibliograficzny 
ZALECENIA NORMALIZACYJNE RWPG 
Z ZAKRESU BIBLIOGRAFII I DOKUMENTACJI A POLSKIE NORMY 
W dniach 18-22 kwietnia 1967 r. odbyła się w Pradze narada ekspertów do spraw 
bibliografii i dokumentacji w ramach X posiedzenia Stałej Grupy Roboczej d/s  
informacji naukowo-technicznej. Zadaniem narady było przedyskutowanie czterech 
projektów zaleceń i nadanie im postaci, w której mogłyby być przedstawione do> 
zatwierdzenia Stałej Komisji d/s koordynacji badań naukowych i technicznych. 
Były to następujące projekty, których przygotowania podjęły się niektóre kraje 
reprezentowane w RWPG: 
Opis bibliograficzny — NRD, 
Opis dokumentacyjny — ZSRR, 
Streszczenie autorskie — Rumunia, 
Skróty tytułów czasopism — Czechosłowacja. 
Opracowanie powyższych projektów zostało włączone do planu prac wyżej 
wzmiankowanej Stałej Komisji w 1965 r., dyskusja nad projektami opisu  
bibliograficznego toczyła się już od 1964 do 1966 r. 
1 Por. Prz. bibliot. R. 34 :1966 z. 1/2 s. 103-104.
		

/pb1967z20075_0001.djvu

			NORMALIZACJA BIBLIOGRAFICZNA 
161 
W praskiej naradzie ekspertów wzięło udział 10 przedstawicieli 5 krajów:  
Czechosłowacji, NRD, Polski, Rumunii i ZSRR; były też reprezentowane: Sekretariat 
i Instytut Normalizacyjny RWPG. Z ramienia Polski brały udział w naradzie: 
mgr K. Klimaszewska z CIINTE i niżej podpisana. Przewodniczył przedstawiciel 
ZSRR, kierownik Działu Informacji Naukowej WINITI, W. Połuszkin. 
Główne wytyczne postępowania zostały sformułowane przez przewodniczącego 
narady w sposób następujący: 
1. Zalecenia RWPG nie powinny krępować norm narodowych; normy te mogą 
zawierać postanowienia idące dalej niż postanowienia zaleceń RWPG; 
2. Zalecenia RWPG nie powinny być sprzeczne z postanowieniami ISO. 
W ten sposób stwierdzono, że definicje i postanowienia norm narodowych  
zasadniczo nie będą musiały ulec nowelizacji w związku z zatwierdzeniem zaleceń 
RWPG, co dla nas — wobec silnie ugruntowanych tradycji np. w opisie  
bibliograficznym — byłoby niewątpliwie zbędnym wstrząsem. Z dalszego przedstawienia 
rzeczy okaże się, o ile została zachowana druga zasada. 
Z kolei przejść można do omówienia poszczególnych projektów zaleceń. 
Prawiła sokraszczenij nazwanij żurnałow (Przepisy skracania tytułów czasopism). 
Kompozycja projektu zalecenia jest mniej precyzyjna od kompozycji naszej normy 
(PN-65/N-01150), która składa się z dwu zasadniczych części: Zasady tworzenia 
skrótów tytułów czasopism i wydawnictw zbiorowych; Zasady skracania wyrazów 
w tytułach czasopism i wydawnictw zbiorowych. Taką samą budowę ma nofrma 
angielska, ustanowiona w 1967 r. Natomiast w projekcie RWPG te dwa zespoły 
zagadnień nie zostały rozróżnione i punkty zawierające zasady skracania wyrazów 
zostały powsuwane między zasady skracania tytułów czasopism. 
Niektóre postanowienia naszej normy idą dalej niż projekt zalecenia: 
W jego punkcie 1 stwierdza się, że skróty tytułów czasopism powinny być  
zrozumiałe, tzn. że forma skrótu ma umożliwiać odtworzenie pełnego tytułu bez  
posługiwania się wykazem tytułów czasopism i ich skrótów. Natomiast przy nowelizacji 
PN/N-01150 zajęto stanowisko, że skróty te najczęściej nie będą zrozumiałe; w  
szczególności dotyczy to skrótów tytułów poświęconych wąskim specjalnościom lub  
publikowanych w językach mało znanych. Tak więc wykaz tytułów czasopism będzie 
zawsze potrzebny. Wobec tego opuszczono w znowelizowanej normie polskiej punkt 
2.1 normy z 1952 r. odpowiadający pierwszemu punktowi projektu zalecenia RWPG. 
Projekt zalecenia nie precyzuje, ile pierwszych wyrazów należy pozostawić 
w skrócie tytułu w przypadku pominięcia jego części końcowej; w normie polskiej 
liczba tych wyrazów jest ściśle określona i wynosi trzy. 
W sprawie używania wielkich i małych ljter w skrótach projekt zalecenia  
ogranicza się do przepisu, że wielką literą pisze się pierwszy wyraz skrótu oraz nazwy 
własne, nie wypowiada się natomiast co do pisowni skrótów rzeczowników wielkimi 
literami w przeciwstawieniu do skrótów pozostałych części mowy; w normie polskiej 
postanowienia te są wyraźnie sformułowane. 
Szereg postanowień projektu zalecenia zgadza się z postanowieniami naszej 
normy, np. nieskracanie wyrazów jednosylabowych, skracanie wyrazów wielosyla- 
bowych przez odrzucanie co najmniej dwu ostatnich liter, skracanie różnojęzycznych 
odpowiedników wyrazów o tym samym rdzeniu, rozróżnianie tytułów identycznych. 
Z drugiej strony, są w nim zawarte postanowienia, których brak w naszej normie, 
jak np. to, że nie należy używać skrótów tytułów drukowanych na okładkach  
czasopism, niezgodnych z postanowieniami zalecenia; lub to, że tytuły transliterowane 
skraca się według zasad zalecenia z wyjątkiem tytułów, które są wydawane w  
językach posługujących się pismem ideograficznym.
		

/pb1967z20076_0001.djvu

			162 
Z ŻYCIA 
Na wniosek strony polskiej uzgodniono projekt zalecenia z projektem zalecenia 
ISO Skróty nazw rodzajowych w tytułach czasopism przyjmując następujące'  
prawidła: ^ 
1. Nie rozróżnia się w skrótach liczby pojedynczej i mnogiej; 
2. Nie stosuje się skracania za pomocą ściągnięć. . 
Prawiła podgotowki riefieratow (Przepisy sporządzania opisów  
dokumentacyjnych). Projektowi temu odpowiada z grubsza PN-59/N-01161 Przepisy bibliograficzne. 
Adnotacje treściowe. Rosyjskiemu terminowi „referat" odpowiadają właściwie w  
języku polskim terminy „analiza", „abstrakt", jednak ze względu na różnice w  
tradycjach językowych ustalono w czasie dyskusji, że — jako odpowiednika rosyjskiego 
„referatu" — można używać w innych językach „opis dokumentacyjny". Przyjrzyjmy 
się tym terminom bliżej. Na opis dokumentacyjny w naszym rozumieniu składają się: 
opis zasadniczy i analiza — wskazująca lub omawiająca — jako dwie jednostki 
równorzędne; definicja „referatu" odpowiada wprawdzie definicji naszej analizy 
omawiającej, ale — według p. 3.1 projektu zalecenia zatytułowanego Struktura — 
referat zawiera: tytuł referatu, opis zasadniczy, tekst referatu (odpowiada naszej 
analizie omawiającej) i ewentualnie dane dodatkowe. Taką rozbieżność między  
definicją a wyliczeniem składników należałoby zapisać na niekorzyść projektu zalecenia. 
Pojęcie referatu jest pojęciem nowym. Bibliografów dziwi, ale użytkownikom 
opracowań dokumentacyjnych odpowiada wysunięcie na pierwsze miejsce — przed 
nazwę autora — tytułu; tytuł ten może występować w jednej z trzech postaci: albo 
jest identyczny z tytułem dokumentu prymarnego (w tym przypadku tytuł zostaje 
w opisie zasadniczym pominięty), albo jest jego tłumaczeniem (gdy dokument pry- 
marny jest sporządzony w języku obcym), albo stanowi sformułowanie tematu  
dokumentu (gdy tytuł właściwy jest niejasny lub nieścisły). / 
Dodajmy, że obok „referatu" istnieje w terminologii radzieckiej termin  
„adnotacja"; jest ona krótsza od referatu, zawiera tylko sformułowanie przedmiotu  
badania i jego cech podstawowych; odpowiada mniej więcej naszej analizie  
wskazującej. Nie wymieniono jej w projekcie zalecenia, podczas gdy norma polska wymienia 
wszystkie typy adnotacji: księgoznawcze i treściowe, a wśród (tych ostatnich:  
wyjaśniające, zawartościowe, wskazujące i omawiające; dwa ostatnie typy noszą nazwę 
analiz. 
Jak w naszej normie, tak i w projekcie zalecenia najwięcej miejsca udzielono 
zasadom sporządzania analiz. W obu dokumentach podkreślono konieczność zwięzłych 
i jasnych sformułowań, podano przepisy posługiwania się terminologią naukową, 
stosowania skrótów i symboli, wykresów i rysunków, ujęcia referującego lub  
krytycznego. Projekt zalecenia podaje nadto przepisy dotyczące pisowni nazwisk, nazw 
geograficznych i nazw instytucji, przypadków stosowania skróconych opisów  
bibliograficznych, objętości opisu dokumentacyjnego. Norma polska zaleca podawać 
w pierwszym zdaniu temat lub główną tezę dokumentu, jeśli brak ich sprecyzowania 
w tytule. Poświęca więcej miejsca sprawom kompozycji. Stwierdza możliwość  
sporządzania różnych analiz dla tego samego dokumeritu w zależności od kręgu  
odbiorców. Podaje przepisy opracowywania adnotacji (analiz) wszystkich typów. W związku 
z tym zawiera o wiele więcej przykładów: 18 w porównaniu z 2 przykładami w  
projekcie zalecenia. 
Prawiła podgotowki riezjume (Przepisy sporządzania streszczeń autorskich) są 
trzecim projektem zalecenia przygotowanym na naradzie ekspertów. Odpowiada mu 
polska norma PN-62/N-01168 Przepisy bibliograficzne. Streszczenie autorskie artykułu. 
I tu, jak w zaleceniu poprzednim, występuje różnica w terminologii polskiej 
i radzieckiej: mv używamy terminu ..streszczenie autorskie", dokumentaliści ra-
		

/pb1967z20077_0001.djvu

			NORMALIZACJA BIBLIOGRAFICZNA 
163 
dzieccy — „streszczenie", bez precyzowania jego autorstwa; jednak definicje obu 
terminów są niemal identyczne. Toteż ustalono, że są one równoznaczne i mogą być 
używane w poszczególnych krajach zgodnie z ich tradycjami (np. u nas i w  
Rumunii — streszczenie autorskie). 
Streszczenie autorskie i analiza wykazują wiele cech wspólnych, a najistotniejsza 
różnica między nimi polega na tym, że pierwsze jest publikowane razem z  
dokumentem prymarnym i stanowi jego składnik, podczas gdy analiza jest dokumentem 
pochodnym. Ponadto streszczenie jest krótsze od analizy, ale dłuższe od adnotacji. 
Kompozycja omawianego projektu zalecenia jest wzorowana na kompozycji  
projektu dotyczącego opisu dokumentacyjnego, analogicznie do Zalecenia ISO/R 214, 
które idzie nawet dalej zestawiając w dwu sąsiednich szpaltach przepisy redagowania 
analiz i streszczeń autorskich. Nasze dwie normy nie wykazują tak ścisłej analogii, 
aczkolwiek z natury rzeczy mają wiele punktów wspólnych. 
Oba dokumenty (zalecenie RWPG i PN) różnią się wprawdzie kompozycją,  
zawierają jednak wiele postanowień podobnych, np. dotyczące zawartości streszczenia, 
zrozumiałości (zwięzłości i jasności) sformułowań, terminologii, używania skrótów, 
języka i umiejscowienia streszczenia, jego objętości i składu drukarskiego. Nasza 
norma podaje ponadto przepisy związane z treścią pierwszego zdania streszczenia, 
z nagłówkiem streszczenia, gdy jest ono sporządzone w języku innym niż język  
artykułu, odsyła do normy skróconego opisu bibliograficznego w przypadku powoływania 
się na inne publikacje. Zalecenie RWPG traktuje obszerniej sprawę skrótów,  
zajmuje się pisownią nazw geograficznych i nazw instytucji. Ujmuje inaczej niż nasza 
norma sprawę objętości streszczenia uzależniając ją nie od objętości artykułu, ale 
od jego wartości naukowej; maksymalna objętość może wynosić 2000 miejsc  
drukarskich, według naszej normy — sumarycznie biorąc — 1500. 
W związku z analizami i streszczeniami autorskimi zainteresuje pewnie  
czytelników informacja, że w ZSRR ukazało się już zarządzenie o zaopatrywaniu czasopism 
we wkładki bibliograficzne. Wkładki te powinnyby zawierać referaty, ale  
prawdopodobnie ograniczą się do streszczeń. 
Projekt czwartego zalecenia Prawiła podgotowki bibliograficzeskogo opisanija 
(Przepisy sporządzania opisu bibliograficznego) okazał się najtrudniejszy do  
ostatecznego opracowania. Przedstawiony na V i VI posiedzeniu Stałej Grupy Roboczej 
w 1964 i 1965 r., nie uzyskał aprobaty; w 1966 r. — na VIII posiedzeniu — autorzy 
jego otrzymali polecenie maksymalnego uzgodnienia go z zaleceniami ISO, co  
zrozumieli w ten sposób, że niemal dosłownie przetłumaczyli projekt zalecenia ISO 
Nr 722 (Opis bibliograficzny. Elementy zasadnicze i uzupełniające)l, opatrując go 
samodzielnie opracowanym Dodatkiem, zawierającym przepisy sporządzania opisów 
dokumentów w projekcie Nr 722 nie uwzględnionych, jak norm, opisów patentowych, 
dysertacji i prac habilitacyjnych itd. Wobec konieczności przeredagowania  
przedstawionego na naradzie ekspertów projektu ustalono w czasie dyskusji tylko zasady 
ogólne, odkładając dalsze prace do posiedzenia w wąskim gronie ekspertów  
radzieckich i niemieckich. 
Inaczej niż poprzednie, projekt omawiany ogranicza zakres stosowania zalecenia 
do piśmiennictwa naukowo-technicznego, czym zasadniczo różni się od polskich norm 
opisu bibliograficznego (PN/N-01152, PN-56/N-01155, PN-56/N-01156)2 stosowanych 
do całości piśmiennictwa. Definicja opisu bibliograficznego pokrywa się z naszą 
1 Na XI sesji plenarnej ISO/TC 46 w Moskwie (czerwiec 1967) otrzymano  
wiadomość, że projekt ten został ustanowiony jako Zalecenie ISO i znajduje się w druku. 
2 Obecnie w nowelizacji, przy czym przewidziane zostało ich połączenie w jedną 
normę.
		

/pb1967z20078_0001.djvu

			164 
Z ŻYCIA 
definicją, natomiast nie możemy zgodzić się z tezą, że opis bibliograficzny stanowi 
część adnotacji (analizy), o czym obszernie była mowa wyżej, tym bardziej, że jest 
to sprzeczne z definicją analizy w ISO/R 214 Analizy i streszczenia autorskie. 
W dalszym ciągu projektu wymienione są zasadnicze składniki opisu  
rejestracyjnego: pokrywają się z grubsza z wymienionymi w naszych normach lub  
podręcznikach bibliografii, inna jest tylko ich kolejność i ugrupowanie. Kolejność składników 
jest tylko zalecana, co pozostawi normom narodowym swobodę w jej ostatecznym 
ustaleniu. 
Kończąc zestawienie opracowań normalizacyjnych RWPG z zakresu bibliografii 
i dokumentacji z odpowiednimi Polskimi Normami należy.podkreślić, że trzy spośród 
omówionych projektów zaleceń przygotowano w bardzo szybkim tempie: rozesłane 
w 1966 i 1967 r.3, do opinii, przeredagowane z uwzględnieniem nadesłanych  
propozycji opiniodawców, zostały przedyskutowane na naradzie ekspertów i uzyskały 
akceptację Stałej Grupy Roboczej. Ten uproszczony tok postępowania, w którym 
zabrakło ostatniego ogniwa — gruntownej analizy,, ustalonych na naradzie  
projektów — miał swoje dobre i złe strony: dobre, bo pozwolił Stałej Grupie Roboczej 
wykonać plan w tym zakresie, złe, bo niektórym sformułowaniom projektów brak 
precyzji wymaganej w opracowaniach normalizacyjnych. Przy przygotowywaniu 
Polskich Norm tok postępowania jest nierównie bardziej skomplikowany, a i to nie 
zawsze chroni je przed usterkami. 
B-ka Narodowa Janina P.elcowa 
Inst. Bibliograficzny 
WYSTAWA EKSLIBRISU WARSZAWSKIEGO W WOŁOGDZIE 
Dnia 16 kwietnia 1967 r. w pięknej sali nowego gmachu Okręgowej Biblioteki 
Publicznej im. I. A. Babuszkina w Wołogdzie otwarta została wystawa ekslibrisu 
warszawskiego zorganizowana wspólnie przez Koło Miłośników Ekslibrisu w  
Warszawie oraz Galerię Sztuki w Wołogdzie. 
Jest to pierwsza publiczna wystawa polskiego ekslibrisu w Związku Radzieckim. 
Na otwarciu przemawiali dyrektor Galerii Sztuki Sjemion G. Iwienskij i prorektor 
Instytutu Pedagogiki doc. Piotr A. Kaliesnikow. Obecni byli przedstawiciele prasy 
i radia, lekarze, pedagogowie, artyści, miłośnicy sztuki, a także większa grupa  
studentów Instytutu Pedagogiki oraz uczennice Szkoły Koronkarskiej. 
W 22 ramkach pod szkłem przedstawiono 209 przysłanych własnościowych  
znaków książkowych wykonanych w miedzi, drzewie, linoleum i plastyku. 
Projekt i makietę afisza, zaproszenia i katalogu opracował dyrektor Galerii 
Sztuki S. G. Iwienskij, afisz zaś wykonał artysta grafik Burmagin, sam będący 
twórcą i kolekcjonerem ekslibrisów. Katalog wystawy nadzwyczaj starannie wydany 
w objętości 4 arkuszy druku, oprócz 5 stronicowej przedmowy pióra  
przewodniczącego Warszawskiego Koła Miłośników Ekslibrisów dr Stefana Kotarskiego, zawiera 
dane biograficzne, dotyczące 12 grafików warszawskich, członków tego Koła i  
ozdobiony został 60 dobrymi odbitkami pokazanych prac. Na okładce widnieje jeden 
z drzeworytów Jerzego Jarnuszkiewicza, a przed tekstem wyeksponowany został 
miedzioryt Bogusława Brandta. 
Stefan Kotarski 
3 Projekt skrótów tytułów czasopism był rozsyłany dwa razy, opisu  
dokumentacyjnego — trzy razy, streszczenia autorskiego — jeden raz.
		

/pb1967z20079_0001.djvu

			KURS INDEKSOWANIA 
165 
KURS METODYKI OPRACOWYWANIA INDEKSÓW 
W okresie stypendium poświęconego badaniu organizacji bibliotek specjalnych 
i ośrodków informacji za granicą byłam uczestnikiem trzech kursów szkoleniowych 
zorganizowanych przez Stowarzyszenie Bibliotek Specjalnych i Ośrodków Informacji 
	
			

/pb1967z20080_0001.djvu

			166 
Z ŻYCIA 
z przepisami katalogowania (por. rozdz. 2: Forma hasła autorskiego w Skróconych 
przepisach katalogowania J. Grycza i W. Dąbrowskiej). Nazwy geograficzne w  
indeksie powinny być uzupełniane przez odpowiednie określenia (np. Hudson — rzeka, 
Hudson — zatoka; przy nazwach miast — nazwa państwa). Podobnie należy  
postępować przy nazwach osobowych (przy nazwach panujących, papieży itp. odpowiednie 
określenia; wskazane jest podawanie dat biograficznych). Wszystkie formy nazw 
występujących w tekście winny w indeksie otrzymać odsyłacze do hasła  
podstawowego. 
Lektura: A. H. Chaplin: National usages for the entry of names of persons.  
London 1963 oraz M. Aurousseau: The rendering of geographical names. London 1957. 
Wykład 3 poświęcony był ogólnym zasadom formułowania haseł przedmiotowych 
i po wzory odsyłał do podręczników katalogowania przedmiotowego. 
Wykład 4 prowadzony przez 3 specjalistów omawiał cechy charakterystyczne 
haseł przedmiotowych w obrębie wielkich działów wiedzy, jak nauki społeczne  
(wykładowca D. J. Foskett), nauki ścisłe, technika. Literatura piękna (powieści, nowele) 
obywa się na ogół bez indeksów. 
Sporządzanie indeksu dzieł z zakresu nauk społecznych, badających strukturę 
zjawisk i ich związki, jest sprawą bardzo skomplikowaną ze względu na płynną 
terminologię i kontrowersyjność wielu pojęć. 
W naukach ścisłych i technice przy opracowywaniu indeksów należy uwzględnić 
dodatkowo następujące fakty: 1. każdego roku przybywa wiele nowych terminów, 
2. w zakresie wąskich specjalności niezbędni przy sporządzaniu indeksów są  
przedstawiciele odpowiednich gałęzi wiedzy. 
W wykładzie 5 przedstawiono zagadnienie indeksów do książek. Sformułowano 
jako zalecenie by indeksu nie sporządzał autor, lecz ktoś inny, znający tematykę 
i umiejący spojrzeć na książkę z punktu widzenia czytelnika. Indeksowanie nie jest 
czynnością mechaniczną i wymaga inteligencji i dokładności. 
Indeksowanie czasopism było tematem wykładu 6. Wysunięto jako postulat, by 
każde czasopismo wyposażać w indeks przedmiotowy (także więc czasopismo  
humorystyczne jak np. Punch, którego polskim odpowiednikiem są Szpilki). 
Indeks dla czasopisma powinien posługiwać się terminami bardziej ogólnymi, 
gdyż ma umożliwiać porównania na przestrzeni wielu roczników i jest przeznaczony 
dla szerszej grupy czytelników niż książka. Idealnym wyposażeniem czasopisma są 
dwa indeksy autorski i przedmiotowy. 
Końcowy wykład 7 omówił problemy drukarskie i zawierał szereg wskazówek 
praktycznych. 
Kurs został zakończony jednogodzinnym ćwiczeniem sprawdzającym, które  
polegało na sporządzeniu indeksu do pięciostronicowego tekstu dotyczącego geografii 
Holandii. Wyniki ćwiczeń były omówione na wykładzie podsumowującym kurs. 
B-ka Narodowa Irena TJrbańczyk-Głowacka 
Zakł. Katalogów Centr.
		

/pb1967z20081_0001.djvu

			R E S U M ES 
Le demi-siecle de 1'Associaltion des bibliothecaires  
polon ais (1917-1967). 
Cest en 1967 que tombe le 50-e anniversaire de la fondation de 1'organisation 
professionnelle des bibliothecaires polonais et le 40-e du debut (en 1927) de sa 
publication periodiąue „Przegląd biblioteczny" (la „Revue des bibliotheąues"). Au 
cours du demi-siecle passe, particulierement dans la periode du gouvernement 
populaire (depuis 1944/45), 1'Association des bibliothecaires polonais devint une 
grandę organisation professionnelle comprenant les travailleurs de tous les reseax 
des bibliotheąues representant l'unite de la profession et consideree par les autorites 
comme la voix de 1'opinion des bibliothecaires polonais. 
BOGDAN HORODYSKI: Les taches de la bibliotheąue natio- 
nale modernę. 
Les taches principales d'une bibliotheąue nationale consistent en acąuisition 
de la totalite de la litterature nationale et des publications fondamentales scienti- 
fiąues et d'information, en elaboration de la bibliographie nationale et gestion du 
renseignement central, des bibliothecaires et des bibliographes a 1'echelle du pays. 
La planification de nouveaux batiments des bibliotheąues nationales doit prendre 
en consideration toutes ces taches. 
JAN BAUMGART: Bogdan Horodyski comme bibllothecaire et 
activiste de l'Association des bibliothecaires polonais.' 
Bogdan Horodyski (1S04-1S'65) finit les etudes historiąues a l'Universite de 
Varsovie et se mit au travail a la Bibliotheąue J. Zamoyski a Varsovie (1932-1944) en 
1932. II y a acąuis de considerables ąualites professionnelles. Apres la Seconde guerre 
mondiale ii travaillait a la Bibliotheąue Nationale a Parsowie (1945-1965), premie- 
rement comme conservateur en chef du Departement des manuscrits, puis comme 
directeur (1956-1962) et directeur adjoint de la Bibliotheąue (1962-1965). II s'inculqua 
dans la memoire de ses contemporains comme organisateur du Departement des 
manuscrits, editeur du Catalogue des manuscrits et createur des regles de leur 
traitement. Comme directeur de la Bibliotheąue Nationale ii rendit des services 
importants a la realisation de la construction du futur batiment de la bibliotheąue 
et elabora les bases theoriąues du projet architectoniąue. En remplissant ses devoirs 
professionnels ii a ecrit et edite de nombreux ouvrages scientifiąues. II etait 
membre actif de l'Association des Bibliothecaires polonais pendant de longues 
annees, collaborateur et redacteur bien merite de „La Revue des bibliotheąues" 
(1948-1965); ii fut elu trois fois president de l'Association (1957, 1960, 1963). II 
representait 1'idee de 1'unite de la profession et collabora activement a la prepa- 
ration de 1'amendement de la loi des bibliotheąues. Au cours de sa cadence la 
ąuantite de membres augmenta considerablement et l'importance de PAssociation 
se consolida a l'echelle nationale et internationale. Bogdan Horodyski etait un 
percsonnage eminent. parmi les bibliothecaires polonais dans la periode d'apres guerre.
		

/pb1967z20082_0001.djvu

			168 
RESUMES 
IRNEA TUROWSKA-BAR: Edward Kuntze comme redacteur de 
la „Revue des bibliotheąues" (1927-1848). 
Le premier periodique scientifiąue des bibliotheąues polonaises fut cree en 1927 
comme organe de 1'Association des bibliothecaires polonais. M. Edward Kuntze, 
historien eminent et bibliothecaire remarąuablement ąualifie, direpteur de la Biblio- 
theąue Jagellonienne a Cracovie et president de l'Association a cette epoque-la fut 
le fondateur et redacteur de la revue pendant 16 ans (1927-1939, 1946-1948). Les 
materiaux des archives de la „Revue des bibliotheąues" de ce temps-la conserves 
a la Bibliotheąue Jagellonienne tćmoignent de la situation financiere difficile du 
periodiąue et illustrent les capacites de E. Kuntze comme organisateur et redacteur. 
II savait bien trouver les collaborateurs et assurer pour le periodiąue des articles 
et critiąues d'un niveau eleve. Les problemes les plus actuels des bibliotheąues 
polonaises ainsi que ceux de 1'organisation professionnelle etaient discutes dans 
la revue. De plus, le periodiąue presentait aux bibliothecaires polonais le developpe- 
ment des bibliotheąues dans le monde entier, ce qui lui assurait une grandę valeur 
pour la science, didactiąue et information. Grace a ses ąualites ii etait bien apprecie 
par les biblicrthecaires polonais et etrangers. 
BERNARD OLEJNICZAK: „Revue des bibliotheąues" en 1946-1966. 
La „Revue des Bibliotheąues)" ąui fondee en 1927 comme uniąue periodiąue 
polonais consacre aux problemes des bibliotheąues, trouve sa place parmi quelques 
journaux traitant le meme sujet. Le programme precedent de la revue fut assimile 
aux nouveaux changements sociaux et structuraux. Les annuaires 1946-1963 con- 
tiennent pour la plupart les articles concernant l'organisation, 1'etat actuel et l'hi- 
stoire des bibliotheąues. D'apres 1'auteur, ii faudrait appuyer sur les problemes 
actuels comme le progres technique, la rationalisation des methodes de travail 
dans les bibliotheques et les recherches sur la lecture. On devrait aussi augmenter 
la quantite des comptes rendus et transformer la chroniąue dans un tableau reel 
de la vie contemporaine des bibliothecaires polonais.. Elargissement du cercie des 
auteurs, augmentation du contenu du periodiąue et assurance de sa parution regu- 
liere — tels sont les postulats pour l'avenir le plus proche. 
BOLESŁAW OLSZEWICZ, WACŁAW OLSZEWICZ: De la prehistoire 
de TAssociation des bibliothecaires polonais. 
La Section de 1'histoire des bibliotheques et de la bibliotheconomie pres 
la Societe des amateurs de l'histoire a Varsovie creee en 1915 fut la premierę 
association des bibliothecaires, bibliographes et bibliophiles en Pologne. La  
Section organisait des sessions scientifiąues, prit l'initiative des travaux sur les 
regles du catalogage, inspira les lectures du domaine de la bibliotheconomie au 
niveau universitaire. Vers la fin du 1916 le cercie de quelques personnes, auxquels 
appartiennent les deux auteurs de 1'article present? ouvrit la discussion sur la 
creation d'un Syndicat a part des bibliothecaires polonais. Le statut du nouveau 
syndicat fut homologue le 10 juillet 1917 par les autorites d'occupation allemande 
a Varśovie, sa premierę reunion eut lieu le 21 octobre de la meme annee. Ignacy 
Tadeusz Baranowski (1879-1919), historien et chorographe, directeur bien merite 
de la Bibliotheąue Krasiński a Varsovie, fut son premier president.
		

/pb1967z20083_0001.djvu

			TRESC — TABLE DES MATIERES 
»■ 
Półwiecze Stowarzyszenia Bibliotekarzy Polskich — Le demi-siecle de 1'Asso- 
ciation des Bibliothecaires Polonais (1917-1967) 89 
Artykuły — Articles: 
BOGDAN HORODYSKI: Zadania nowoczesnej biblioteki narodowej — Les 
taches de la bibliotheąue nationale modernę 91 
JAN BAUMGART: Bogdan Horodyski jako bibliotekarz i działacz  
Stowarzyszenia Bibliotekarzy Polskich — Bogdan Horodyski comme bibliothe- 
caire et activiste de FAssociation des Bibliothecaires Polonais . 96 
IRENA TUROWSKA-BAR: Edward Kuntze jako redaktor Przeglądu  
Bibliotecznego 1927-1948 — Edward Kuntze comme redacteur de „La Revue 
des Bibliotheąues" (1927-1948) 110 
BERNARD OLEJNICZAK: „Przegląd Biblioteczny" w latach 1946-1966 — 
„La Revue des Bibliotheąues" en 1946-1966 129 
BOLESŁAW OLSZEWICZ, WACŁAW OLSZEWICZ: Z prehistorii  
Stowarzyszenia Bibliotekarzy Polskich — De la prehistoire de 1'Association des 
Bibliothecaires Polonais . 138 
Recenzje i sprawozdania — Comp tes-r en dus : 
Biblioteka-Muzeum sztuki widowiskowej w Nowym Jorku {Jerzy Wierzbicki) 144 
Centralna Biblioteka Techniczna w Hannowerze (Jerzy Wierzbicki) . . 146 
BIBLIOGRAFIA EKONOMICZNYCH I SPOŁECZNYCH ZAGADNIEŃ PRACY. 
PIŚMIENNICTWO POLSKIE 1962. Warszawa 1967 (Hanna Uniejewska) 147 
MATERIAŁY SESJI PROBLEMOWEJ BIBLIOTEKI GŁÓWNEJ  
POLITECHNIKI SZCZECIŃSKIEJ, 26-27 IV 1965 r. Szczecin 1965 (Witold  
Pawlikowski) . 150 
MlCATEK MIKULAS: Normy v oblasti knihovnictva, bibliografie a  
dokumentacje. Bratislava 1966 (Janina Pelcowa) .... 152 
Z życia — Actualites: 
Odznaczenia 156 
Z ruchu służbowego ... 156 
Z Żałobnej karty . . . . . 156 
Narada robocza dyrektorów bibliotek państwowych i narodowych  
krajów socjalistycznych 22-23 VI 1967 r. (J. Z. Brudnicki) .... 157 
Zalecenia normalizacyjne RWPG (Janina Pelcowa) 160 
Wystawa ekslibrisu warszawskiego w Wołogdzie (Stefan Kotarski) . 164 
Kurs metodyki opracowywania indeksów (Irena Urbańczyk-Głowacka) . 165 
Resumes . . 167
		

/pb1967z20084_0001.djvu

			Cena zł 24.— 
Nakład 1800 egz. Oddano do składu 26 VIII 1967 r., druk ukończono w marcu 1968 r. 
Obj. ark. 5 + 2,5 wkł., ark. wyd. 7,32 + 4,45 
Zam. 5357/67 L-12 
DRUKARNIA ZWIĄZKOWA W KRAKOWIE, ULICA MIKOŁAJSKA 13